Ratuj Głuszca
Michal Czajka

Chciał zostać dziennikarzem, został DJ-em,  DJ-em nie byle jakim. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych producentów i aranżerów muzyki klubowej. Współzałożyciel formacji „Wet Fingers” mającej na swoim koncie takie hity jak „Hi-Fi Superstrar” czy „Turn Me On” kawałki, które na trwałe wpisały się w czołówkę list przebojów. O trudach i przyjemnościach zawodu muzyka na scenie i na co dzień opowiada Adam Jaworski.

Pamiętasz jak się zaczęła Twoja przygoda z muzyką?

Moje życie można podzielić na kilka etapów od samej fascynacji muzyką przez aktywne działanie na forum muzycznym, czyli powstania zespołu, aż po dzisiejszą działalność. „3K” to jeden z pierwszych założonych przeze mnie zespołów, który entuzjastycznie został przyjęty przez publiczność. Niewątpliwym wpływ na to miał nasz wyjazd do Francji, który pozwolił nam poszerzyć krąg odbiorców i zaistnieć na arenie międzynarodowej. Z czasem zespół rozpadł się, ale to wydarzenie skierowało mnie w stronę DJ-stwa, wtedy też ostatecznie rzuciłem gitarę.

Gitarę? DJ, który chciał być rockmanem?

Określenie „rockman” to pojęcie bardzo nieadekwatne. Na pewno w moim życiu przewijały się fascynacje wielkimi gitarzystami, ale nawet w początkowym okresie graliśmy muzykę post rockową łączącą kilka gatunków od jungle, dub-u po trip hop, więc tak naprawdę mieszaliśmy wszystko, co wtedy było modne i ciekawe w świecie muzycznym. Ale nie nazwałbym siebie rockmanem. Rockman może w kontekście stylu życia, ale od strony muzycznej dużo bardziej fascynowały nas nowoczesne brzmienia. Jako DJ daję background dla muzyków, można powiedzieć, że teoretycznie stanąłem w miejscu przez 10 lat, ale tak naprawdę wiele zmieniło się przez ten okres, a jednak cały czas jestem wierny temu, aby łączyć muzykę mechaniczną z biologiczną, czyli graną przez DJ-a z żywymi instrumentalistami i wokalistami. Ta wizja cały czas tkwiła we mnie do momentu, kiedy ostatecznie nie rzuciłem gitary na rzecz DJ-stwa. Wiązało się to na pewno z moją przeprowadzką do Warszawy w 2000 roku i masowym boomem na muzykę taneczną, w którym uczestniczyłem i znalazłem się można powiedzieć: w oku cyklonu. Tak się złożyło, że kiedy przeprowadziłem się do Warszawy i zacząłem grać w klubach panowała moda na clubbing, ta tendencja rozlała się na cały kraj, a ja byłem jej aktywnym uczestnikiem.

Jaki wpływ na Twoją rozpoznawalność miał program Kuby Wojewódzkiego?

Na pewno program Kuby Wojewódzkiego czy „Idol” pomógł mi zbudować markę, która do tej pory gdzieś tam funkcjonuje i krzewić wśród ludzi muzykę na dużą skalę.

Z Kubą tak naprawdę znamy się od lat. Zaczęło się od zespołu „3K”, pamiętam, że bardzo spodobała mu się płyta, którą zrobiliśmy. Zaprosił mnie na wywiad do swojego magazynu „Brum”, której był jeszcze właścicielem i redaktorem naczelnym. Przyjechałem na wywiad, a że studiowałem wtedy dziennikarstwo to zaproponowałem mu, aby zostać na praktykach i odbyłem zwykłe praktyki. Po trzech miesiącach Kuba zaproponował mi żebym został w Warszawie, ale jeszcze nie skończyłem wtedy studiów, więc nie chciałem za bardzo zostawać, a po skończeniu ich okazało się oczywiście, że praktyk już nie ma, ale wkrótce natknęliśmy się podczas jednego z odcinków finałowych „Idola” ja jako współkompozytor i aranżer. Zaczęliśmy rozmawiać, przypomnieliśmy się sobie i kiedy Kuba robił własny program zaprosił mnie do oprawy muzycznej i trwa to już 10 lat.

Nie kusiło cię, żeby rzucić studia i robić „karierę” w Warszawie? W końcu nie codziennie otrzymuje się taką szansę.

Nie kusiło mnie, bo byłem zbyt poukładany. Gdyby ktoś mi powiedział, że będę żył z muzyki wtedy, a nie z dziennikarstwa na pewno bym się zastanowił, ale że miałem jeszcze dwa lata do skończenia studiów i możliwości pracy w zawodzie jako wykwalifikowany dziennikarz stwierdziłem, że dwa lata mnie nie zbawią, a poza tym cały czas utrzymywałem kontakty z warszawskimi znajomymi.

Nad czym aktualnie pracujesz?

Nad czym pracuję? Żeby się wyspać (śmiech).

Wielotorowo. Z jednej strony duet „Wet Fingers” z drugiej różne poboczne tematy z artystami. Ostatnio robiliśmy oprawę muzyczną do wręczenia „Złotych lwów” na gdyńskiej gali, teraz robimy dużą imprezę dla firmy ubezpieczeniowej, gdzie w zasadzie komponujemy całą muzykę i to również fajne wyzwanie. Poza tym mamy za sobą dużo fajnych projektów, gdzie łączyliśmy muzykę elektroniczną z symfoniczną, a przez cały czas również jako producenci wydajemy muzykę.

Przeżycie muzyczne, które najbardziej zapadło ci w pamięć.

Zawsze najbardziej utkwi nam w pamięci coś, co robimy po raz pierwszy, czyli pierwszy duży festiwal, pierwszy wyjazd poza swoje miasto, pierwsza własna impreza, ale, że każdego roku, miesiąca, tygodnia robi się coś po raz pierwszy, więc życie daje nam nieustannie nową zajawkę zanim kolejne rzeczy zdążą spowszednieć.

Nigdy nie planowałem. To znaczy planowałem globalnie, że chciałbym w życiu robić fajne rzeczy. Nie mogę powiedzieć: „chcę być sławnym DJ-em w Brazylii”, a kiedy zostanę DJ-m w Norwegii stwierdzę, że mi się nie udało. Wprawdzie można zakładać pewne rzeczy, które sprawiają frajdę, ale wyrachowanie jest potrzebne w ekonomii, w księgowości a nie w życiu. W życiu trzeba mieć dozę otwarcia na nowe rzeczy, nie trzymania się sztywno pewnych ram, bo kiedy pierwszy raz jechaliśmy z Candy Girl do Chin to tak naprawdę nie mieliśmy świadomości jak to zaowocuje, ale w tej chwili ona siedzi sobie w Chinach w trasie, a ja mam możliwość jako jej były menedżer i znajomy polecieć sobie do niej.

Candy Girl poruszyła naszą sceną muzyczną, albo obyczajowością…

Ktoś, kto odnosi sukces musi być kontrowersyjny, bo ludzie przeźroczyści nie odnoszą sukcesów w obecnych czasach gdzie przekaz reklamowy czy marketingowy musi być mocny. Współczesny świat rządzi się kontrowersją.

Za wszelką cenę?

Nie, oczywiście, że nie. Może to być kontrowersja wyrachowana. Wszystko musi odbywać się jednak ze smakiem. Kontrowersja powinna być czymś poparta, generalnie nie można świecić samymi cyckami, jeżeli nie ma się głosu.

Wy nie jesteście kontrowersyjni, nie ma was w „Fakcie”, ani na „Pudelku”, a zyskaliście rozpoznawalność.

My nie jesteśmy kontrowersyjni? W poniedziałki nie odbieramy telefonów (śmiech).

Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy DJ i producent może być w jakiś sposób kontrowersyjny. Wprawdzie może występować w negliżu na scenie, ale czy tak jak mówiłem wszystko w granicach dobrego smaku.

Dopiero wróciłeś z Chin, podkreślasz wciąż potrzebę samorealizacji i spełniania marzeń, nie masz wrażenia, że gdyby wszyscy spełniali marzenia mielibyśmy samych muzyków, malarzy, podróżników…

Wszystko musi mieć swój porządek, wszystko i każdy ma swoje miejsce w tym świecie, jedni wola uprawiać wolny zawód inni chodzić do pracy na 7 godzin, bo daje im to poczucie bezpieczeństwa. Tak już chyba jest każdy jest inny i każdy na swój sposób szuka swojego miejsca. Tak jak w mrowisku wszystko w naszym świecie mimo chaosu ma swoją prawidłowość.

Mrówki nie są w stanie się „oświecić”?

Raczej nie mają potrzeby oświecenia. Są robotnice, są wojownicy i królowa, to prawie jak w naszym świecie, nie wiem tylko czy są mrówki artyści.. Miałem kiedyś okazję rozmawiać z pewną panią psycholog i podobno udowodniono, że ludzie, którzy są w stanie się oświecić, czyli wyjść ponad przeciętność to statystycznie od 5-10 procent społeczeństwa, reszta albo tego nie doświadczy, bo nie ma takiej możliwości genetycznej, albo też nie ma takiej potrzeby. Tutaj oczywiście nie oceniam, co komu jest dane, bo każdy na swój sposób dąży do szczęścia i to jest fajne w tym wszystkim.

To trochę niesprawiedliwe…

Gdyby było inaczej nastąpiłby chaos. Nie ma sprawiedliwości na świecie. Podróżując po Chinach gdzie widzę ludzi, którzy mają miliony dolarów i pławią się w luksusach, a jednocześnie 200 metrów dalej ktoś żebrze o bułkę uświadomiłem sobie, że tej sprawiedliwości zwyczajnie nie ma. Kiedyś Kuba Wojewódzki fajnie zdefiniował patriotyzm. Parafrazując jego słowa patriotyzm polega na tym, żeby robić wszystko, aby mnie było dobrze. Bo każda jednostka, jeżeli będzie działać tak, aby jej było dobrze to całe państwo będzie szczęśliwe, bo państwo składa się z wolnych jednostek. A nie patriotyzm na zasadzie: „poświęcę dla wszystkich i polecę samolotem nad Smoleńsk, bo jestem patriotą”. Patriotyzm nie polega właśnie na ślepym oddawaniu życia za ojczyznę, ale na podjęciu takich działań, żeby ojczyzna się bogaciła. Płacę podatki w Polsce a nie np. na Cyprze, jestem miły dla osób z najbliższego otoczenia i jeżeli każda jednostka będzie szczęśliwa w tym kraju wtedy kraj będzie szczęśliwy. Generowanie pozytywnej energii wokół siebie.

Lubisz wracać do domu, do Polski?

Nie chciałbym mieszkać w żadnym innym miejscu. Obecnie mieszkam w Warszawie i jestem szczęśliwy z tego powodu, teraz bardziej niż kiedykolwiek. Przez 10 lat żyłem na walizkach, to znaczy miałem mieszkanie, ale nie było od początku do końca moje, bardziej nazwałbym je magazynem z łóżkiem, z mnóstwem nierozpakowanych winyli, studio nagraniowym. Bardziej miejsce pracy, a w tej chwili mam własne mieszkanie, które urządziłem według własnej wizji i w tej chwili wracam do oazy. I takie moje poczucie, że mogę tam się zaszyć, ale po trzech dniach już najchętniej jechałbym w trasę.

Zawód muzyka nie sprzyja budowaniu związku i krzewieniu tradycyjnych wartości, nie chciałeś nigdy mieć kogoś do kogo byś wracał, nie tylko do miejsca, ale do człowieka?

Nie mam takiej potrzeby na chwilę obecną. Oczywiście, że miałem różne myśli, ale generalnie nie odczuwam braku. Świat się zmienia, model tradycyjnej rodziny odchodzi do lamusa. Dzisiaj nie używa się rzeczy, które dwadzieścia lat temu były rzeczami niezbędnymi. Trudno, więc powiedzieć, że model taki czy inny ma rację bytu. Może nagle się okazać, że będziemy siebie używać jedynie do prokreacji, a potomków będzie się wychowywać w grupowych przedszkolach, bo ludzie będą pracować, nie będą mieli czasu, żeby dziecku dawać miłość. Jeżeli nam czegoś nie brakuje to nie sięgamy po to, a na siłę jakby dopasowywanie się do społeczeństwa też nie ma sensu.

Hedonizm…

Element hedonistyczny. Uszczęśliwiajmy siebie, a nie na siłę innych, bądźmy dobrzy dla siebie i dla innych. Hedonista tak, sprawiam sobie przyjemność. Pogodziłem się ze swoją ideologią, a to nie jest taki hedonizm powiedzmy do granic możliwości, bardziej na zasadzie, że życie jest jedno, trzeba cieszyć się z niego brać takim, jakie jest. Jesteśmy wypadkową tego, co mamy w genach i co wynieśliśmy z domu, więc przyrównywanie nas, uśrednianie sytuacji nie ma głębszego sensu. Dlatego musimy rozpatrywać siebie jako indywidualne jednostki. Nie ukrywam, że lubię imprezować, uwielbiam staczać się nawet na samo dno i wracać do domu nazajutrz o 14:00 stwierdzając, że impreza była udana, świetnie się bawiłem bez względu na to, jakich DJ-ów słuchałem czy ile wlałem w siebie płynów, bo uważam, że wszystko jest dla ludzi.

Nie jestem skromny w kwestii osiągnięć, nie po tych wszystkich latach. Generalnie tam gdzie akurat mam świadomość tego, dokąd zaszedłem w swoim życiu to nie mam skrupułów, żeby o tym mówić. Uważam akurat, że najważniejszą rzeczą w życiu jest mądrość. Jeżeli nie posiadamy mądrości jesteśmy ubodzy.

Czym jest mądrość?

To trudne pojęcie. Mądrość nie polega na tym, że ktoś jest cwany, bo nie da się wykręcić większemu cwaniakowi, bo zawsze znajdzie się większy cwaniak od nawet największego cwaniaka, ale w dużej mierze mądrość polega na tym, że potrafimy zaakceptować siebie takim, jakimi jesteśmy z wadami i zaletami, i potrafimy grać życiem w ten sposób, że jest jedną wielką zabawą nie krzywdząc oczywiście przy tym innych. Mądrość jest takim lawirowaniem jak na desce surfingowej na falach, żeby poczuć bryzę świeżości fali, a jednocześnie nie wpaść do wody i też nie spalić się na słońcu. Bycie mądrym w znaczeniu ani oczytania, ani cwaniactwa jest fajne.

Popularność?

Popularność w moim zawodzie to nie popularność, jaką osiągają gwiazdy popowe, bo choć moja działalność ociera się o pop to nie jesteśmy takim zespołem nadmuchanym, różowym. Fan muzyki rozrywkowej, popowej bardzo szybko zmienia zainteresowania, dziś ktoś jest wynoszony na piedestał za chwilę może zostać znienawidzony. Zdobywając rynek krok po kroku jesteśmy w zgodzie ze sobą, romansujemy z muzyką popową. Będąc DJ-ami też mamy łatwiejszy dostęp do weryfikacji tego czy coś jest fajne, czy niekoniecznie, bo możemy swój utwór zagrać w ciągu chwili między dwoma przebojami i zobaczyć, czy ludzie dobrze się bawią, czy schodzą z parkietu. Zespół, która gra tylko i wyłącznie swoje utwory na koncertach nie ma takiej możliwości. DJ ma wielką przewagę.

Gdzie szukasz inspiracji?

Nie szukam idoli w swoim gatunku, bo szukanie idoli w swoim gatunku oznacza, że ktoś jest ślepo zapatrzony w daną kulturę, a ja wręcz jestem zafascynowany muzyką jako samą w sobie nie tylko muzyką taneczną, równie chętnie chodzę do filharmonii, teatru czy posłuchać jazzu.

Klub czy plener? Który bardziej przyjazny dla DJ-a?

Lubimy letnie festiwale, wtedy jest dużo ludzi i jest fajna energia. To jest tak, że jeżeli całą zimę zimujemy w klubach to mamy ochotę już wyjść w plener, a kiedy już po festiwalach letnich jesteśmy zmęczeni taką aż przytłaczającą energią to zdecydowanie zamykamy się w klubach.

Producent muzyczny, DJ, remixer, muzyk, kompozytor i dziennikarz. Urodzony w 1975 roku w Opolu, od 2001 roku mieszkający i pracujący w Warszawie. Od 1993 związany z opolskimi, lokalnymi rozgłośniami radiowymi (Radio Prokolor, Radio Park, Radio Plus, Radio Ole). Współpracował z lokalną prasą opolską, a także miesięcznikiem Brum i Plastyk, do czasu zamknięcia tytułów. Od 2000 roku był coraz aktywniejszy na polskiej scenie klubowej, gdzie grał jako Adamus oraz Pozytywka Sound System, na terenie całego kraju i poza granicami. W Sound Systemie współpracował m.in. z wokalistkami (Azja, Novika, Nuno), instrumentalistami (wibrafon, trąbka, saksofon), oraz innymi DJ’ami. Adamus z łatwością nawiązuje kontakt z publicznością, potrafi rozgrzać każdy klubowy parkiet. W Polsce grał w wielu klubach, m.in.: Piekarnia, Sfinks, Eskulap, Radiobar, Muza, Organza, Klubokawiarnia i wielu innych.

 Z Adamem Jaworskim rozmawiała Ana Miler

Komentarzy: 14 w artykule: ”Generowanie pozytywnej energii – rozmowa z Adamem Jaworskim, dj-em Adamusem”

  1. tobiasz pisze:

    turn me on mogę sluchac bez konca! Sala samobojcow moj ulubiony film

  2. KiKa pisze:

    nie wiedzialam, ze zaczynal u kuby wojewodzkiego, jak widac telewizja robi swoje. Ciekawy wywiad widac, ze rozmowca ma cos wiecej do powiedzenia niz tylko dyskotekowe granie

  3. kisss pisze:

    w jakim wieku jest dj Adamus?

  4. olgiert pisze:

    polecam zapytac http://www.google.pl

  5. uwielbiam ADAMUSA pisze:

    uwielbiam ADAMUSA!!!!!!!! <3333333333

  6. agnieszka pisze:

    boze jaki on jest piekny!!!

  7. tadek pisze:

    zaczynał w latach największego boomu na muzykę klubową znajdując się w odpowiednim miejscu i czasie. Dziś DJ nie jest już tak prestiżowym zawodem, gdzie za kilkaset złotych mozna już kupić dobrą konsolę na allegro bawią się w to dzieciaki

  8. romek pisze:

    Turn me on to oni? ja myslalem, ze to zagraniczna produkcja, no prosze jak sie czlowiek moze pozytywnie zdziwic ;)

  9. pomciopaluszek pisze:

    dobrze gościu gada moge sie z nim napic ;)

  10. monika pisze:

    rozwalają mnie powyższe komentarze, a szczególnie ich poziom. Facet jest inteligentny, a już napewno ma więcej do powiedzenia niż stereotypowy dj, który kojarzy się z wyrywaniem dziewczyn na parkiecie i zyciemw styly ‚techno’. Ale widac, ze nawet nikt nie doczytał tekstu w połowie nie bylo by tulu bzdurnych wypowiedzi. Wywiad jest naprawde ciekawy, pzytywna energia sie udziela :-)

  11. csgo skins background…

    Love the site– extremely user pleasant and lots to see!|…

  12. buy nba 2k16 vc coins…

    How are you, nice websites you have got here…

  13. dxbxbez pisze:

    dxbxbez…

    Wow cuz this is great work! Congrats and keep it up…

  14. NBA pisze:

    NBA…

    Wow, attractive website. Thnx …..

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.