Ratuj Głuszca
delfin

Entuzjasta sportów wodnych Franky Zapata z Marsylii pozazdrościł delfinom, które z wielką gracją ślizgają się po falach, dając od czasu do czasu nura. Francuz skonstruował Flyboard. Urządzenie działa jak plecak odrzutowy, tyle że na wodę.

Stopy należy włożyć w przymocowane do platformy buty, spod których tryskają strumienie wody – to one zapewniają ciąg. Lot można stabilizować za pomocą sterowanych ręcznie dysz. Woda jest zasysana z morza czy oceanu za pomocą dużego węża. Flyboard przypomina urządzenie o nazwie JetLev, które trafiło do sprzedaży pod koniec 2009 r. To ostatnie pozwalało jednak wyłącznie na unoszenie się w górę i lekkie zanurzenie nóg, natomiast wynalazek Zapaty w pełni oddaje doświadczenia delfinów – można zanurzać się i raz po raz wyskakiwać na powierzchnię.

Podczas gdy za JetLev trzeba zapłacić ponad 100 tys. euro, podstawowy model Flyboardu kosztuje „zaledwie” 4900 euro. Tutaj moc odrzutu kontroluje wyłącznie operator płynący z tyłu na skuterze. Nieco droższy model wymaga wyłuskania z kieszeni dodatkowych 900 euro, ale zapewnia niby-delfinowi udział w regulowaniu strumienia wody. Za 2-3 lata ma nastąpić premiera najdoskonalszego, całkowicie autonomicznego modelu.

Wszystkie Flyboardy powstają w Zapata Racing w Bouches du Rhone koło Marsylii. Można je było podziwiać na Paris Boat Show.

Wg krytyków, Zapata, który przez kilka miesięcy osobiście testował prototyp, musi być prawdziwym lekkoduchem, ponieważ ryzykuje nie tylko perforację błony bębenkowej, ale kto wie, może i złamanie karku.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.