Ratuj Głuszca
duma

Wyraz triumfu jest uniwersalny dla wszystkich kultur. Zwycięzca wyrzuca w górę ręce, często zaciskając pięści, dodatkowo na twarzy pojawia się charakterystyczny grymas. Amerykańscy psycholodzy wykazali także, że ekspresja triumfu różni się od dumy (Evolution and Human Behavior).

Odkryliśmy, że triumf obejmuje inne zachowania niż duma, w dodatku pojawiają się one szybciej po zwycięstwie. Triumf ma własną sygnaturę ekspresji – natychmiastową, automatyczną i uniwersalną – tłumaczy David Matsumoto z San Francisco State University.

W ostatnim czasie Matsumoto sprawdzał, czy analizując w 2008 r. zdjęcia sportowców z olimpiady, nie oznaczył przypadkiem błędnie wyrazów triumfu jako dumy. Dotąd triumfowi jako emocji poświęcono bardzo mało badań. Niektórzy psycholodzy wierzą, że to podkategoria dumy, ale Amerykanin uważa, że mamy do czynienia z dwiema odrębnymi emocjami.

Uczestnikom najnowszego studium pokazywano zdjęcia zawodniczek i zawodników dżudo z 17 krajów, którzy właśnie wygrali medalową walkę na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Atenach (2004). Z listy należało wybrać nazwę emocji najlepiej pasującej do uwiecznionego zachowania. Panel sędziów tworzyli Amerykanie, ale w jednym z 3 eksperymentów uwzględniono dwie grupy mieszkańców Korei Południowej. Jak można się domyślić, naukowcom chodziło o zbadanie przedstawicieli dwóch kultur: indywidualistycznej i kolektywistycznej.

W pierwszym eksperymencie do zdjęć trzeba było dopasować nazwę emocji (na liście znalazły się m.in. gniew, pogarda, obrzydzenie, strach, radość, smutek czy zaskoczenie). W grupie 1. do standardowej listy dopisano dumę, w grupie 2. triumf, a w 3. i jedno, i drugie. Okazało się, że grupa 1. oznaczała niektóre ekspresje jako dumę, grupa 2. określiła wszystkie zachowania mianem triumfu, a w grupie 3. pewne pozy/miny systematycznie nazywano triumfem, a inne dumą. W drugim studium zadanie badanych było takie samo, lecz na liście uwzględniono więcej pozytywnych emocji. Psycholodzy obawiali się bowiem, że mogli zniekształcić wyniki, ograniczając liczbę pozytywnych kategorii. W trzecim studium wzięły udział dwie grupy Koreańczyków.

Uzyskano bardzo spójne wyniki. Za każdym razem na zdjęciach zaliczonych do kategorii „triumf” sportowcy wyrzucali ręce nad głowę, zaciskali pięści, a na twarzy pojawiał się grymas (czasem zwycięzcy krzyczeli). W przypadku dumy ręce odciągano od tułowia (zawodnik opierał je np. po bokach), dłonie pozostawały otwarte, głowa była odchylona do tyłu, a na twarzy malował się lekki uśmiech.

Największe różnice obserwuje się w wyrazie twarzy. Kiedy ktoś triumfuje po walce [...], jego twarz wygląda agresywnie. W niczym nie przypomina to delikatnego uśmieszku dumnej z siebie osoby. Matsumoto tłumaczy, że triumf to deklaracja sukcesu, podczas gdy duma świadczy o tym, że ktoś się dobrze ze sobą czuje/ma o sobie dobre mniemanie. To ostatnie wymaga samoanalizy, czyli czasu, co wyjaśnia, czemu ekspresja triumfu wyprzedza przejawy dumy. Analiza zdjęć wykorzystanych w studium ujawniła, że ekspresja triumfu występowała średnio 4 s po walce, a duma dopiero po 16 s.

Matsumoto sądzi, że przejawy triumfu mogły spełniać ważną rolę w ewolucji, np. pomagając w sygnalizowaniu statusu i dominacji we wczesnych społeczeństwach.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.