Ratuj Głuszca
historia-podboju-kosmosu-2012

Przełom dekady łączy się z wieloma ważnymi rocznicami, związanymi z amerykańskimi lotami w kosmos. W 2009 r. minęło 40 lat od pierwszego lądowania na Księżycu (Apollo 11, 1969 r.), w rok 2010 obchodziliśmy 40-tę rocznicę dramatycznej misji Apollo 13 (1970 r.), zaś w tym roku mija dokładnie 40 lat od chwili, gdy człowiek zostawił ostatnie ślady na Srebrnym Globie (Apollo 17, 1972 r.). Nakładem wydawnictwa Prószyński Media ukazała się właśnie kolekcja 10 książek z serii „Historia Podboju Kosmosu”.

Program Apollo jest z pewnością najbardziej znanym ale wcale nie jedynym programem, który w ostatnim czasie obchodził, obchodzi, czy też niedługo będzie obchodził jubileusz. W zeszłym roku minęło pół wieku od pierwszych amerykańskich lotów suborbitalnych z udziałem Alana Sheparda (Merkury 3, statek Freedom 7, 5 maja 1961 r.) i Virgila Grissoma (Merkury 4, statek Liberty Bell 7, 26 lipca 1961 r.), a w tym roku mija dokładnie 50 lat od pierwszych lotów na orbitę (Merkury 6, statek Friendship 7, astronauta John Glenn, Merkury 7, statek Aurora 7, astronauta Scott Carpenter i Merkury 8, statek Sigma 7, astronauta Walter Schirra – 1962 r.). W 2011 roku minęło także równo 20 lat od pierwszego lotu amerykańskiego wahadłowca (Columbia, 1981 r.).

Wyścig w kosmos

Okrągłe rocznice, w latach 2009 – 2012 dotyczą nie tylko lotów amerykańskich ale i sowieckich. Rok 1961 był owocny nie tylko dla programu Merkury ale także programu Wostok (Wostok 1, Jurij Gagarin, 12 kwietnia 1961 i Wostok 2, Herman Titow, 6 sierpnia 1961), w ramach którego odbyły się pierwsze w historii loty orbitalne (w 1962 r. Związek Sowiecki wystrzelił kolejne dwa statki – Wostok 3 i Wostok 4). W 1971 r. na orbicie znalazła się pierwsza stacja kosmiczna – Salut 1 (19 kwietnia 1971 r.), a w tym roku mija 10 lat od chwili, gdy spłonęła w atmosferze wysłużona stacja Mir (23 marca 2001 roku; stacja znajdowała się na orbicie od 1986 roku).

Przeplatanie się dat, związanych z amerykańskimi i sowieckimi lotami w kosmos (szczególnie w latach 60-tych i początku lat 70-tych) to skutek toczonego przez Związek Sowiecki i Stany Zjednoczone dramatycznego wyścigu. Za jego umowny początek można uznać wystrzelenie pierwszego sztucznego satelity (Sputnik 1, 4 października 1957) jednak naprawdę rywalizacja zaczęła się znacznie wcześniej, w 1945 r. wraz z przejęciem – zarówno przez Sowietów, jak i Amerykanów – materiałów, dotyczących niemieckich rakiet V – 2. Oba kraje doceniały możliwości i dostrzegały perspektywy, jakie mogła przed nimi otworzyć broń rakietowa, oba też postanowiły wykorzystać doświadczenia Niemców i starały się zdobyć jak najwięcej informacji o niemieckiej „broni odwetowej” (niem. Vergeltungswaffe-2). Amerykanie mieli zdecydowanie więcej szczęścia – główny projektant V – 2 i dyrektor techniczny słynnego ośrodka doświadczalnego w Peenemünde, Werner von Braun nie miał najmniejszej ochoty znaleźć się w niewoli u Sowietów. 12 kwietnia 1945 roku poddał się wraz z setką współpracowników armii amerykańskiej. Armii Czerwonej także udało się przejąć część personelu naukowego Peenemünde wraz z asystentem von Brauna – Helmutem Gröttrupem.

Pojedynek na satelity

O ile przejęcie von Brauna stanowiło ogromny sukces Amerykanów (trudno przecenić jego rolę w późniejszych programach kosmicznych), o tyle nie było wcale wielką stratą dla ZSRS. Sowieci mieli geniusza, wcale nie ustępującego von Braunowi. Nie musieli o niego zabiegać, wystarczyło go wypuścić z łagru na Syberii, w którym znalazł się w 1938 r. wskutek słynnej Wielkiej Czystki. Siergiej Korolow został zwolniony z obozu w 1944 r., a niedługo później wysłany do Peenemünde, by obejrzeć pozostałości niemieckich instalacji. Wkrótce stał się kluczową postacią sowieckiego programu kosmicznego.

Pierwsze sztuczne satelity Ziemi – sowiecki i amerykański, zostały wystrzelone w odstępie zaledwie czterech miesięcy. Sputnik 1, został wyniesiony przez skonstruowaną przez Korolowa rakietę R – 7, 4 października 1957 r. Amerykański Explorer 1 znalazł się na orbicie 31 stycznia 1958 r. (według EST – zgodnie z GMT był to już 1 lutego), dzięki skonstruowanej przez von Brauna rakiecie Redstone (wersja wykorzystana do wystrzelenia satelity nosiła oznaczenie Jupiter C).

Wydaje się całkiem prawdopodobne, że wygrana Sowietów wynikała z nie tyle z ich przewagi w jakimkolwiek aspekcie, co z meandrów amerykańskiej polityki. W 1956 roku von Braun bezskutecznie próbował przekonać przełożonych do wystrzelenia sztucznego satelity. Wiele wskazuje na to, że Amerykanie (dokładnie tak samo jak Sowieci), obawiali się, by osiągnięcia nie zostały przypisane Niemcom. Cały wysiłek Stanów Zjednoczonych został skoncentrowany na programie marynarki wojennej o nazwie Vanguard, który zaowocował spektakularną eksplozją rakiety w dwie sekundy po starcie, 6 grudnia 1957 r. Dopiero po tej katastrofie von Braun dostał zielone światło.

Gagarin i Shepard

Można odnieść wrażenie, że w kosmicznym wyścigu Stany Zjednoczone pozostawały daleko w tyle za Związkiem Sowieckim. Przełom lat 50-tych i 60-tych to seria sowieckich sukcesów, do których należy zaliczyć umieszenie na orbicie okołoziemskiej pierwszego sztucznego satelity, a także satelity ze zwierzęciem na pokładzie (Sputnik 2), wystrzelenie pierwszej sondy księżycowej (Łuna 2, 12 września 1959) i wykonanie pierwszych fotografii drugiej strony Srebrnego Globu (Łuna 3, wystrzelona 4 października 1959), wreszcie – wysłanie w kosmos pierwszego człowieka. Jednak amerykanie bardzo szybko odrabiali straty i Alan Shepard miał prawo mieć nadzieję, że to on, a nie Gagarin zostanie pierwszym człowiekiem na orbicie.

Pierwsze amerykańskie załogowe loty suborbitalne z udziałem ludzi były poprzedzone licznymi lotami doświadczalnymi. Wykorzystano w nich dwa rezusy i dwa szympansy, które były pierwszymi żywymi pasażerami amerykańskich statków kosmicznych. Alan Shepard nie został pierwszym człowiekiem w kosmosie, ale stał się pierwszym Amerykaninem, który otarł się o orbitę okołoziemską, natomiast pierwszy Amerykanin na orbicie pojawił się w niespełna rok po historycznym locie Jurija Gagarina. Amerykanie ponownie przegrali, jednak była to ich ostatnia porażka.

Zmierzch Korolowa

Wbrew obiegowym opiniom, w czasie, gdy Apollo 11 wyruszał w swoją historyczną podróż ku Księżycowi, kosmiczny wyścig był już dawno zakończony, tyle, że nie wszyscy o tym wiedzieli. 14 stycznia 1966 r. zmarł Siergiej Korolow. Co prawda, jego ostatnie dzieło, rakieta N -1 (porównywalna z potężnym amerykańskim Saturnem V, a więc zdolna, by dostarczyć statek kosmiczny na Księżyc) znalazła się w 1969 r. na wyrzutni, jednak start zakończył się katastrofą. Sowieci podjęli jeszcze jedną próbę – z takim samym skutkiem. Konstrukcja N – 1 była wadliwa. Sowiecie nie mogli w żaden sposób pokrzyżować amerykańskich planów. Sowieci mieli w przyszłości odnieść jeszcze kilka sukcesów w kosmosie, jednak najbardziej spektakularne dokonanie, badania Księżyca, należało całkowicie do Stanów Zjednoczonych.

Programy Merkury, Gemini i Apollo stanowią tylko początek historii amerykańskiej eksploracji kosmosu. Seria 10 książek „Historia Podboju Kosmosu” opisuje tę historię aż po czasy nam współczesne. Jest to opis niezwykle szczegółowy, oparty na dokumentacji NASA i opatrzony wyśmienitym materiałem zdjęciowym (wiele informacji i zdjęć zostało tu opublikowanych po raz pierwszy).

W skład pakietu wchodzi 10 książek:

Mercury”, „Gemini”, „Apollo. Początek programu”, „Apollo 11. Pierwszy człowiek na Księżycu”, „Apollo. Eksploracja Księżyca”, „Space Shuttle”, „Hubble. Kosmiczny teleskop”, „Mars”, „Deep Space”, „Constellation. Księżyc, Mars i dalej”. Do każdego pakietu egzemplarz „Wiedzy i Życia” gratis.

Źródło: materiał prasowy

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.

  • Ciekawe artykuły

  • Aktualne ceny paliw na stacjach

    Miasto:
  • R E K L A M A

    Oxford school od english Bacom