Ratuj Głuszca
piłka

Po obejrzeniu przed 6 laty dokumentu o dzieciach z Darfuru, które zapominały o bożym świecie i konflikcie, bawiąc się kulą ze śmieci, Kalifornijczyk Tim Jahnigen postanowił zaprojektować niezniszczalną piłkę. Tak właśnie powstała One World Football. Można po niej przejechać samochodem, dźgać ją nożem, a i tak zachowa pierwotną formę i będzie się dalej nadawać do gry.

Przez 2 lata Jahnigen szukał odpowiedniego materiału. Wyprodukowana z niego piłka miała się nie ścierać i nie wymagać pompowania. Ostatecznie społecznik wybrał PopFoam – twardą piankę z etylenu/octanu winylu. Skoro był już pomysł, z czego uzyskać niezniszczalną piłkę, pozostało ustalić, jak to zrobić…

Pewnego dnia Jahnigen, kiedyś związany z przemysłem muzycznym, jadł śniadanie ze Stingiem. Opowiedział mu o swoim pomyśle. Wokalista z miejsca zapewnił kolegę, że zapłaci za stworzenie prototypu. Stąd zresztą wzięła się nazwa piłki, nawiązująca do tytułu piosenki śpiewanej przez Stinga jeszcze za czasów zespołu The Police – One World (Not Three).

Po roku pierwszy egzemplarz ujrzał światło dzienne. Zamiast szacowanych 300 tys. wydano zaledwie ok. 30 tys. dol. Testami One World Football zajmowały się dzieci, które brały udział w wojnie w Rwandzie, lew z zoo w Johannesburgu i owczarek niemiecki. Jahnigen wybierał na pokazach narzędzia jeszcze cięższego i ostrzejszego kalibru – samochód oraz nóż. Za każdym razem efekt był taki sam, nie stwierdzano żadnych poważniejszych uszkodzeń.

Najnowsza, piąta, generacja One World Football zdecydowanie bardziej zbliża się do kulistego ideału. Piłki mają ponoć wytrzymywać aż 30 lat. Dotąd wyprodukowano 50 tys. egzemplarzy, przy czym mniej więcej połowę sprzedano za 40 dol.

UNICEF kupił już 5200 One World Football (trafiły one do szkół w Kenii i Ugandzie), a w maju br. Chevrolet obiecał, że w ciągu 3 lat nabędzie 1,5 mln piłek i także przekaże je dzieciom. Zakupowi każdej piłki towarzyszy przekazanie drugiej potrzebującej społeczności.

Ponieważ One World Football nie da się spłaszczyć, transport staje się droższy i trudniejszy. Gdy dodatkową kwotę doliczy się do i tak dość wysokiej ceny, organizacje dobroczynne zaczynają się zastanawiać nad opłacalnością przedsięwzięcia. Jahnigen pokłada jednak nadzieję we wzroście produkcji. Jak bowiem pokazuje historia ekonomii, to dobry sposób na obniżenie kosztów.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.