Ratuj Głuszca
robal

Dla ludzi nadmierne opalanie może się skończyć nowotworem skóry, lecz dla Boisea rubrolineata, owada z rodziny wysysowatych, przebywanie na słońcu to gwarancja zwalczenia sporów grzybów.

B. rubrolineata, które upodobały sobie klony jesionolistne, gromadzą się na słońcu. Wydzielają wtedy intensywnie pachnące monoterpeny. Wcześniej sądzono, że pełnią one jakąś rolę w rozmnażaniu lub odstraszaniu drapieżników, jednak najnowsze studium entomologów z Simon Fraser University wskazuje, że chodzi raczej o względy higieniczno-zdrowotne.

Słońce uruchamia syntezę monoterpenów, które dosłownie opakowują spory grzybów na powierzchni ciała pluskwiaków. Zostaje zapoczątkowana lawina niekorzystnych dla patogenów zdarzeń. Konidia Beauveria bassiana nie są w stanie wykiełkować i penetrować w głąb organizmów owadów, a u tych, którym się to udało, dochodzi do zatrzymania wzrostu. Takie zabezpieczenie jest bardzo przystosowawcze u roślinożernych owadów, z definicji podatnych na infekcje mikrobami bytującymi na powierzchni liści i w mikrohabitacie podczas zimowania.

Jeśli nie polegając na bakteryjnych symbiontach [...], [B. rubrolineata] wykorzystują energię słońca do zasilania produkcji związków chemicznych, możemy to uznać za niesamowity wyczyn w świecie zwierząt – podkreśla prof. Gerhard Gries, jeden z autorów artykułu opublikowanego w piśmie Entomologia Experimentalis et Applicata. Niewykluczone, że podobne zjawisko występuje u innych owadów.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.