Ratuj Głuszca
zanieczyszczenie

Pomimo tego, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat poziom emisji dwutlenku węgla przez człowieka znacznie się zwiększył, rośliny i oceany wciąż absorbują około połowę emisji. Takie zaskakujące wyniki uzyskali naukowcy z University of Colorado Boulder oraz specjaliści z Narodowej Administracji Oceanów i Atmosfery (NOAA).

Zespół pracujący pod kierunkiem Ashleya Ballantyne przejrzał dane dotyczące emisji CO2 z ostatnich 50 lat i porównał je ze wzrostem koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze. Analiza wykazała, że wraz z czterokrotnym wzrostem emisji doszło do dwukrotnego wzrostu absorpcji przez rośliny i oceany. Dzięki temu zmiany klimatyczne zachodzą wolniej niż gdyby absorpcja pozostała na tym samy poziomie.

Naukowcy ostrzegają jednak, że środowisko naturalne nie jest w stanie bez końca zwiększać swoich możliwości przyswajania węgla z atmosfery. Wielką niewiadomą jest moment, kiedy dojdzie do sytuacji, w której rośliny i oceany nie będą mogły wchłaniać coraz większych ilości CO2. Ballantyne przypomina, że już pojawiły się pierwsze badania sugerujące, że w niektórych regionach planety naturalne mechanizmy wchłaniania węgla przestały zwiększać swoją wydajność. Z dekady na dekadę obserwuje się też coraz większą niestabilność całego cyklu obiegu węgla w przyrodzie. W latach 90. obserwowano zmniejszanie się absorpcji węgla przez przyrodę, natomiast w dekadzie 2000-2010 absorpcja zwiększyła się. Takie zmiany pokazują nam, że powinniśmy obserwować cykl obiegu w znacznie dłuższym czasie. To pomoże nam stwierdzić, co naprawdę się dzieje – mówi Ballantyne.

Bardzo ważnym jest, by rozumieć, że fakt, iż CO2 jest absorbowany nie oznacza, że on znika. Ten węgiel nadal jest obecny w roślinach, glebie i oceanach. Obserwujemy po prostu, że mechanizm globalnego obiegu węgla został zdestabilizowany przez ludzi, którzy spalają paliwa kopalne – mówi Pieter Tans z NOAA.

Pomimo tego, że przyroda absorbuje olbrzymie ilości CO2 to koncentracja tego gazu w atmosferze szybko rośnie. Bezpośrednio przed rewolucją przemysłową wynosiła ona średnio 280 części na milion. Obecnie doszliśmy do poziomu 394 ppm, a do roku 2016 średnia osiągnie 400 ppm.

Naukowców szczególnie martwi zwiększona absorpcja węgla przez oceany. CO2 zakwasza wodę, co szkodzi rafom koralowym. A są one siedliskiem 25% wszystkich gatunków ryb.

Dobra wiadomość jest taka, że natura nam pomaga. Zła wiadomość – że nikt nie spodziewa się, iż będzie pomagała nam wiecznie. Gdy wyczerpią się możliwości absorpcji, przyjdzie nam zapłacić olbrzymią cenę – stwierdził profesor Jim White, kierownik katedry Badań Arktycznych i Alpejskich.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.