Ratuj Głuszca
rosliny

Borderea chouardii, zagrożona wyginięciem roślina rodem z trzeciorzędu, jest prawdziwym wyczynowcem. Żyje na ścianach dwóch pirenejskich klifów na wysokości ok. 850 m n.p.m., a w zapylaniu i rozprowadzaniu nasion pomagają jej mrówki: Lasius grandis i L. cinereus są zapylaczami, a Pheidole pallidula zjada i przy okazji roznosi nasiona.

María Garcia z Hiszpańskiego Narodowego Komitetu Badań Naukowych wyjaśnia, że na kilometrze kwadratowym skały żyje ok. 10 tys. B. chouardii. To cała światowa populacja.

Tropikalny relikt odkryto w 1952 r. Na zlecenie władz Aragonii w 1993 r. rozpoczęto jego badanie. Jak ujawnili naukowcy w artykule opublikowanym w PLoS ONE, B. chouardii jest dwupienna, co oznacza, że męskie i żeńskie organy rozrodcze występują na różnych osobnikach. Po 4-letnich studiach dot. rozsiewania i 17 latach śledzenia losów siewek zawdzięczających swe istnienie różnym czynnikom Hiszpanie ustalili, że w 2/3 przypadków dochodzi do samozasiewania, a zwabione elajosomem mrówki roznoszą pozostałą 1/3. Grawitacja odgrywa niewielką rolę w tym procesie. Co ciekawe, samozasiew i roznoszenie przez mrówki skutkują identycznym wskaźnikiem przeżywalności siewek.

Autorzy raportu podkreślają, że podwójny mutualizm (za zapylenie i roznoszenie nasion odpowiadają w końcu różne gatunki mrówek) jest ryzykowną strategią rozrodczą, jednak B. chouardii radzi sobie z tym m.in. za pomocą długowieczności. Okazuje się, że niektóre osobniki żyją ponad 300 lat. O tym, że roślina nie jest rockmanem, tj. nie żyje krótko i szybko, świadczy choćby fakt, że w ciągu 17 lat Hiszpanie doliczyli się zaledwie 139 siewek. Dodatkowo ten przedstawiciel rodziny pochrzynowatych występuje w niedostępnym dla roślinożerców stabilnym klimatycznie habitacie.

W jaki sposób stwierdzono, że B. chouardii nie są wiatropylne? Garcia ustawiła obok lepkie szkiełka podstawowe, a gdy postanowiła sprawdzić, czy przykleiły się do nich jakieś ziarna pyłku, żadnych nie znalazła. Później pani biolog zainteresowała się owadami. Po 76 godzinach obserwacji doszła do wniosku, że kwiaty odwiedzają przede wszystkim mrówki L. grandis i L. cinereus. Morfologia kwiatów B. chouardii sprzyja zapylaniu przez mrówki, ponieważ znajdują się one nisko.

Choć znajdowano B. chouardii wyrastające z gniazd L. grandis i L. cinereus, głównym roznosicielem nasion okazał się inny gatunek mrówek P. pallidula. Garcia wytropiła amatorów nasion, wsypując je do przyklejanych do klifu plastikowych fiolek. Okazało się, że tylko P. pallidula do nich wchodziły, a następnie transportowały ładunek do szczelin w skałach. P. pallidula woli nasiona reliktu od nasion spokrewnionych gatunków, dlatego zjada 2/3 tego, co zbierze (szczególnie interesujący jest obfitujący w lipidy elajosom; po odgryzieniu można nim np. karmić larwy). Nienaruszone i odrzucone po zużyciu tzw. mrówczego ciałka nasiona mogą wykiełkować w zacisznym miejscu.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.