Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

David Bowie najlepiej brzmi nocą. Ziggy Stardust dyskretnie przemknął w tle, Queen Bitch sprowokowała na krótką chwilę, jednak dziś z głośników najłapczywiej spijam Time.

Jest po drugiej, minut więcej niż kilka, ale nie wiem, od której przestaje się pisać po, a zaczyna podawać konkretne liczby, wiem tylko kiedy mówi się, że jest wpół do…

Bo potem już dalej pojęcia nie mam, od kiedy mogę zacząć pisać, że jest już prawie trzecia.

 

Wiecie co
Spędziłam właśnie 2 godziny na pogawędce z internetowym dżinem, zgadującym osobę, którą mam na myśli na podstawie zadawanych pytań. I tak, przerobiłam z nim moją babcię, kota, mojego ex, Pierre’a Larrousse’a, Gombrowicza, Gandhiego, Baudelaire’a, mój cień, faceta z autobusu wyglądającego jak Jude Law, którego spotkałam akurat w momencie deficytu koncepcji na efektowny podryw, Robespierre’a i Stalina.

 

Tak. Czas przecieka mi przez palce. Drażnię się z nim ocierając o jego wystające wskazówki i ślizgając po gładkiej tarczy jego chłodnego ciała.

Cudzołożę bezmyślnie z każdą sekundą, jakbym miała totalnie gdzieś, co pomyśli o mnie na drugi dzień rano.

Dlaczego
Nie wiem, cholera jasna, gdy się dowiem, stawiam wszystkim kolejkę, przyrzekam!

 

Daj mi Boże, Jezu, Buddo, Jahwe, Lucyferze, Rokito, Ras Tafari, Obamo, Kto-k…-kolwiek siłę do trzymania swojego przeklętego nieskoordynowanego łba w ryzach odpowiedzialności za własne poczynania! Chce mi się śmiać, płakać, zgrzytać zębami patrząc, jak mój czas, jedyny przyjaciel, który na pewno nie zrobi mnie w bambuko, jeśli tylko ja będę w porządku, ginie, kwiląc rozpaczliwie pod ciężarem mojej głupoty.

 

Niech mnie dobrodziej jakiś przywiąże do krzesła, unieruchomi skutecznie i wbije po gwoździu w ciało szkliste obojga oczu, żebym nie mogła zmieniać położenia źrenic, a nauczysz mnie koncentracji.

 

A wtedy postawię może nawet ze dwie kolejki.

 

Jolanta Piela

Autor wpisu: ag

Jeden komentarz :) w artykule: ”Rzecz o czasu braku”

  1. NBA pisze:

    NBA…

    I value the content on your web site. Regards!….

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.

brak-podgladu-600

David Bowie najlepiej brzmi nocą. „Ziggy Stardust” dyskretnie przemknął w tle, „Queen Bitch” sprowokowała na krótką chwilę, jednak dziś z głośników najłapczywiej spijam „Time”.

Jest po drugiej, minut więcej niż kilka, ale nie wiem, od której przestaje się pisać „po”, a zaczyna podawać konkretne liczby, wiem tylko kiedy mówi się, że jest „wpół do…”

Bo potem już dalej pojęcia nie mam, od kiedy mogę zacząć pisać, że jest już „prawie” trzecia.

 

Wiecie co? Spędziłam właśnie 2 godziny na pogawędce z internetowym dżinem, zgadującym osobę, którą mam na myśli na podstawie zadawanych pytań. I tak, przerobiłam z nim moją babcię, kota, mojego ex, Pierre’a Larrousse’a, Gombrowicza, Gandhiego, Baudelaire’a, mój cień, faceta z autobusu wyglądającego jak Jude Law, którego spotkałam akurat w momencie deficytu koncepcji na efektowny podryw, Robespierre’a i Stalina.

 

Tak. Czas przecieka mi przez palce. Drażnię się z nim ocierając o jego wystające wskazówki i ślizgając po gładkiej tarczy jego chłodnego ciała.

Cudzołożę bezmyślnie z każdą sekundą, jakbym miała totalnie gdzieś, co pomyśli o mnie na drugi dzień rano.

Dlaczego? Nie wiem, cholera jasna, gdy się dowiem, stawiam wszystkim kolejkę, przyrzekam!

 

Daj mi Boże, Jezu, Buddo, Jahwe, Lucyferze, Rokito, Ras Tafari, Obamo, Kto-k…-kolwiek siłę do trzymania swojego przeklętego nieskoordynowanego łba w ryzach odpowiedzialności za własne poczynania! Chce mi się śmiać, płakać, zgrzytać zębami patrząc, jak mój czas, jedyny przyjaciel, który na pewno nie zrobi mnie w bambuko, jeśli tylko ja będę w porządku, ginie, kwiląc rozpaczliwie pod ciężarem mojej głupoty.

 

Niech mnie dobrodziej jakiś przywiąże do krzesła, unieruchomi skutecznie i wbije po gwoździu w ciało szkliste obojga oczu, żebym nie mogła zmieniać położenia źrenic, a nauczysz mnie koncentracji.

 

A wtedy postawię może nawet ze dwie kolejki.

 

Jolanta Piela

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.

brak-podgladu-600

David Bowie najlepiej brzmi nocą. „Ziggy Stardust” dyskretnie przemknął w tle, „Queen Bitch” sprowokowała na krótką chwilę, jednak dziś z głośników najłapczywiej spijam „Time”.

Jest po drugiej, minut więcej niż kilka, ale nie wiem, od której przestaje się pisać „po”, a zaczyna podawać konkretne liczby, wiem tylko kiedy mówi się, że jest „wpół do…”

Bo potem już dalej pojęcia nie mam, od kiedy mogę zacząć pisać, że jest już „prawie” trzecia.

 

Wiecie co? Spędziłam właśnie 2 godziny na pogawędce z internetowym dżinem, zgadującym osobę, którą mam na myśli na podstawie zadawanych pytań. I tak, przerobiłam z nim moją babcię, kota, mojego ex, Pierre’a Larrousse’a, Gombrowicza, Gandhiego, Baudelaire’a, mój cień, faceta z autobusu wyglądającego jak Jude Law, którego spotkałam akurat w momencie deficytu koncepcji na efektowny podryw, Robespierre’a i Stalina.

 

Tak. Czas przecieka mi przez palce. Drażnię się z nim ocierając o jego wystające wskazówki i ślizgając po gładkiej tarczy jego chłodnego ciała.

Cudzołożę bezmyślnie z każdą sekundą, jakbym miała totalnie gdzieś, co pomyśli o mnie na drugi dzień rano.

Dlaczego? Nie wiem, cholera jasna, gdy się dowiem, stawiam wszystkim kolejkę, przyrzekam!

 

Daj mi Boże, Jezu, Buddo, Jahwe, Lucyferze, Rokito, Ras Tafari, Obamo, Kto-k…-kolwiek siłę do trzymania swojego przeklętego nieskoordynowanego łba w ryzach odpowiedzialności za własne poczynania! Chce mi się śmiać, płakać, zgrzytać zębami patrząc, jak mój czas, jedyny przyjaciel, który na pewno nie zrobi mnie w bambuko, jeśli tylko ja będę w porządku, ginie, kwiląc rozpaczliwie pod ciężarem mojej głupoty.

 

Niech mnie dobrodziej jakiś przywiąże do krzesła, unieruchomi skutecznie i wbije po gwoździu w ciało szkliste obojga oczu, żebym nie mogła zmieniać położenia źrenic, a nauczysz mnie koncentracji.

 

A wtedy postawię może nawet ze dwie kolejki.

 

Jolanta Piela

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.