Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Mamy lato w pełni – to nie ulega wątpliwości. Nadszedł czas, w którym coraz częściej opuszczamy domowe zacisze i swoje biuro. Obowiązki, które mogą zaczekać odkładamy, aby wyruszyć na upragniony urlop i wakacje. Słońce próbuje wyciągnąć nas z miejsc, w których przebywamy na co dzień, już od dawna, ale teraz naprawdę nie można mu się oprzeć. Pomimo kryzysu oferty „last minute” i odpoczynek za granicą mają wyjątkowe „wzięcie”. Lato to czas bardzo atrakcyjny z wielu względów, bo kto z nas nie ma ochoty na dodającą urody bursztynową opaleniznę
I to naturalną, a nie uzyskaną z pomocą solarium.

No tak, człowiek opalony, to człowiek, który dobrze czuje się we własnej skórze. Problem w tym, że skórze nie zawsze jest tak dobrze, jak nam. Po latach częstego korzystania z kąpieli słonecznych i innych upiększających zabiegów, w których przyjmujemy za dużą dawkę promieni ultrafioletowych, mogą pojawić się problemy. I najczęściej pojawiają się, jeśli ktoś lekceważy negatywne skutki nadmiernego opalania się. Od pewnego czasu, jeśli słyszymy o nowotworach, to właśnie nowotworach skóry. Nie jest nam obce także pojęcie jej przedwczesnego starzenia się ani poparzeń słonecznych.

Większość z nas mimo tego nie potrafi oprzeć się możliwości uzyskania choć niewielkiej opalenizny, zwłaszcza jeśli nasze ciało aż prosi się o odrobinę letniego wyglądu. Poza tym jakiś czas temu wyszliśmy z zimowej chandry i nie da się ukryć, że to za sprawą słońca. Bo to ono dodaje nam witalności i energii, działając korzystnie zarówno na nasz organizm jak i psychikę. Jeśli dawka promieni nie jest za duża, skóra także skorzysta – będzie nieco lepiej unaczyniona i bardziej odporna na zakażenia, a to za sprawą zwiększonej produkcji hemoglobiny, erytrocytów oraz płytek krwi. Co za tym idzie poprawi się zdrowie i samopoczucie osób chorych na anemię. Słońce wpłynie dobrze także na chorujących na gruźlicę, łuszczycę, osoby mające problemy z funkcjonowaniem dróg oddechowych czy stawów. Pomaga w likwidacji trądziku. Ma niemałe znaczenie w zapobieganiu osteoporozie – promienie UV powodują w skórze produkcję witaminy D, która stymuluje przyswajalność wapnia przez nasz organizm. Następstwem tej dobroczynnej działalności promieni UV, jest stosowanie w medycynie helioterapii – terapii słońcem.

To, co dobre, weźmiemy od słońca, jeśli tylko będziemy rozsądnie korzystać z jego uroków. Bo z pewnością dobremu zdrowiu i samopoczuciu nie sprzyjają tzw. rumienie, oparzenia i udary, będące wynikiem zbyt długiego wylegiwania się na plaży. Dlatego tak ważna jest ochrona przed promieniowaniem ultrafioletowym. O ile promienie UVC zatrzymują się w atmosferze i nie docierają do nas, o tyle UVB są przyczyną poparzeń i rumieni, a UVA, którym zawdzięczamy opaleniznę, mogą spowodować przedwczesne starzenie się skóry, nowotwór oraz produkcję wolnych rodników. Nasz organizm wytwarza melaninę, barwnik, który decyduje o rodzaju karnacji oraz jest naturalną ochroną przed szkodliwym promieniowaniem. Sama melanina jednak nie wystarczy, musimy postarać się o dodatkową ochronę. Podstawą są kosmetyki z filtrami. Dzielimy je na chemiczne i fizyczne.

Związki chemiczne zawarte w tych pierwszych, po prostu pochłaniają promieniowanie, często chronią też przed starzeniem się skóry i wytwarzaniem wolnych rodników. Filtry fizyczne, to nieprzezroczyste substancje, które odbijają i rozpraszają promienie. Kosmetyki oczywiście różnią się od siebie stopniem ochrony, czyli wartością filtra. Zazwyczaj polecane są kremy o wartości ok. 25 SPF, aczkolwiek osoby o ciemniejszej karnacji mogą używać niższych, ze względu na większą ilość melaniny. Filtry o bardzo wysokiej wartości – 50 SPF, to tzw. „blokery”, które uniemożliwiają wchłonięcie promieniowania przez skórę. Ich stosowanie zalecane jest dla dzieci oraz alergików. Niestety zdarza się, że nie zawsze zapewnimy sobie odpowiednią ochronę przed słońcem. Wystarczy wyjście na plażę o nieodpowiedniej godzinie, czy zaśnięcie podczas opalania. Oprócz poparzeń, mogą pojawić się związane z udarem mdłości. Wtedy jak najszybciej udajmy się do cienia i użyjmy kosmetyków zawierających pantenol i witaminę E – uśmierzą ból spowodowany oparzeniem i ułatwią regenerację tkanki. Pomocne będą też domowe sposoby – okłady z mleka, maślanki czy plastrów pomidorów. Nie czarujmy się jednak – gdy ból nie ustępuje i pojawiają się poważniejsze dolegliwości, wskazana jest wizyta u lekarza.

Aby tego uniknąć pamiętajmy, żeby zachować zdrowy rozsądek – nie opalać się, kiedy słońce jest najsilniejsze, między 11 a 15, zadbać o okulary z filtrem przeciwsłonecznym i kapelusz z szerokim rondem, uważać na znamiona na naszym ciele – są one najbardziej wrażliwe na szkodliwe promieniowanie. Szczególną troską obejmijmy dzieci, słońce jest im potrzebne do prawidłowego rozwoju, ale jego nadmiar może powodować bardzo niepożądane skutki.

Elżbieta Pachuła

źródło: Moda na zdrowie.

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.