Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Próbując obniżyć koszty związane z niezażywaniem przez pacjentów przepisanych leków, m.in. Amerykanie i Brytyjczycy wprowadzają pilotażowe systemy płacenia za połknięcie medykamentu. Jedni, zwłaszcza wynagradzani, reagują na proponowane rozwiązanie bardzo pozytywnie, inni wręcz przeciwnie…
Kontrowersyjny pomysł umiarkowanych nagród pieniężnych popierają lekarze, firmy farmaceutyczne i ubezpieczeniowe oraz naukowcy. Uważają, że wydatek ten i tak nie przewyższy kosztów leczenia szpitalnego.

Lepiej wydawać pieniądze na przestrzeganie zaleceń przez pacjentów niż przyjmować ich wielokrotnie do szpitala. Zachęty finansowe są krytyczną częścią proponowanego rozwiązania – przekonuje Valerie Fleishman, dyrektor wykonawcza organizacji badawczej New England Healthcare Institute (NEHI). Wg niej, 1/10 hospitalizacji i aż 1 przyjęć do domów opieki wiąże się z nieprawidłowym zażywaniem leków.

W Filadelfii osoby przyjmujące warfarynę, doustny środek przeciwzakrzepowy, mogą każdego dnia wygrać od 10 do 100 dolarów. Po tym, jak pudełko na tabletki wyśle do bazy wiadomość odnośnie do zażycia leku, pacjenci biorą udział w czymś na kształt loterii pieniężnej. Eksperyment został częściowo sfinansowany przez Aetnę, jednego z amerykańskich ubezpieczycieli. Naukowymi koordynatorami projektu zostali doktorzy Kevin G. Volpp i Stephen E. Kimmel z Uniwersytetu Pensylwanii. Twierdzą, że wybrali warfarynę, ponieważ może komuś ocalić życie, lecz bywa też niebezpieczna, jeśli nie przyjmuje się jej sumiennie. Volpp dodaje, że lekarze często w ogóle rezygnują z jej przepisywania, gdyż nie wierzą, że chory będzie zażywał preparat. Przeciętnie pacjenci wygrywają 90 dol. miesięcznie (kwotę obniżono ze 150 dol., jako że niższe sumy sprawdzały się tak samo dobrze). Dziewięćdziesiąt dolarów płaci samo za siebie, jeśli zapobiegnie dwóm wizytom na izbie przyjęć. Filadelfijski projekt sprawdza się bez względu na wysokość dochodów uczestników.

Podążając śladem pionierów, Traumatic Brain Injury Network w Columbus w Ohio, klinika dla uzależnionych osób z uszkodzeniami mózgu, postanowiła wypłacać równowartość 20 dol. w bonach do supermarketów lub restauracji, jeśli pacjent ukończył w miesiąc pierwszą fazę leczenia. Dyrektor placówki, dr John Corrigan, podkreśla, że jednorazowa wypłata nie tylko zwiększyła początkową sumienność w wypełnianiu zaleceń, ale i dała skutek w postaci większej liczby terapeutycznych wizyt w późniejszym okresie.

Krytycy wspominają o niekorzystnym wpływie płacenia na jakość relacji lekarz-pacjent. Dlaczego ludzie, którzy nie chcą zażywać leków, mają być wynagradzani, podczas gdy osoby sumiennie przyjmujące medykamenty już nie
– pyta retorycznie dr George Szmukler, psychiatra z Królewskiego College’u Londyńskiego.

Joanne Shaw, szefowa jednego z wydziałów brytyjskiego National Health Service (odpowiednika naszego NFZ), widzi w systemie płatności pole do nadużyć. Sądzi, że ludzie mogą chcieć udawać zapominalskich, by dostać pieniądze. Zastanawia się też nad inną kwestią: skoro zaczęło się komuś płacić za przestrzeganie zaleceń lekarza, to kiedy i czy w ogóle przestać to robić
Specjaliści od ochrony zdrowia dywagują, czy gdy pacjenci zauważą, że czują się lepiej, będą kontynuować leczenie bez zachęty pieniężnej. Czy też nagrody trzeba będzie stosować bez przerwy, zwiększając ich wartość, by nadal działały motywująco.

Decydując się na szeroko dyskutowane rozwiązanie, trzeba pamiętać o jednym: wypłacane sumy nie mogą być zbyt wysokie, jako że w innym razie pacjenci uważaliby, że łykają coś dla pieniędzy, a nie dla siebie i swojego zdrowia.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.