Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Archeolog Brian Hayden z kanadyjskiego Simon Fraser University twierdzi, że rozwój cywilizacji był możliwy dzięki… piwu. Jego zdaniem człowiek udomowił zboża nie po to, by je jeść, ale po to, by przygotowywać z nich alkohol. Hayden wysnuł takie wnioski łącząc ze sobą dwa fakty. Archeolog zauważył, że ludzie przebywali duże odległości, by zdobyć zboże, którego przystosowanie do spożycia wymaga sporych nakładów pracy. Ponadto zawsze we wszystkich kulturach bardzo istotną rolę odgrywało świętowanie. Pierwszymi ludźmi, którzy zaczęli udomawiać zboża byli żyjący w mezolicie przedstawiciele kultury natufijskiej. Jednak dopiero w neolicie zboża zyskały na znaczeniu w codziennej diecie. Wcześniej, z powodu olbrzymiego nakładu pracy jakiego wymagały, były marginalnym pożywieniem. Jednocześnie na terenie Syrii znaleziono dowody, iż dla zdobycia zboża podejmowano prawdziwe wyprawy o długości 60-100 kilometrów. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że rozwijające się osadnictwo zmieniło stosunki pomiędzy grupami ludności i zwiększyło częstotliwość kontaktów oraz znaczenie, jakie w każdej kulturze ma biesiadowanie, możemy wysnuć wniosek, że długie i ryzykowne podróże po zboże podejmowano w celu zdobycia go na potrzeby ważnych wydarzeń. Jako, że piwo w większości tradycyjnych kultur odgrywa ważną, niemal świętą, rolę, możemy stwierdzić, iż to właśnie chęć jego produkcji była istotnym impulsem do udomowienia zbóż.

 

To nie jest tak, że samo picie i produkowanie piwa przyczyniło się do uprawy, tutaj chodzi o cały kontekst uczt i tworzenie się złożonych społeczności – mówi Hayden.

 

Wspólne ucztowanie jest w tradycyjnych społecznościach niezbędne do tworzenia wspólnych zobowiązań, związków między ludźmi, frakcji i siły politycznej, tworzenia wspomagających się wspólnot, a to wszystko przyczynia się z kolei do bardziej złożynych społeczności. Uczta zakłada wzajmeność. Gdy ja zaproszę ciebie, ty zostajesz zobowiązany do zaproszenia mnie na swoją ucztę. Gdy ja ci dam prosiaka lub dzbanek piwa, powinieneś odwdzięczyć mi się tym samym lub czymś cenniejszym. Niemal na całym świecie na tradycyjnych ucztach spotykamy trzy składniki. Jeden to mięso, Drugim jest jakieś zboże, które, przynajmniej na półkuli północnej, przybiera formę chleba, kaszy lub czegoś podobnego. Trzecim jest alkohol. A jako że wymaga on posiadania dodatkowego zboża oraz dodatkowej pracy, w społeczeństwach tradycyjnych jest produkowany niemal wyłącznie na specjalne okazje, by zadziwić gości, spowodować by byli zadowoleni czy zmienić ich zachowanie na bardziej życzliwe gospodarzom – mówi Hayden.

 

Dodaje przy tym, że produkcja alkoholu to jedna z pierwszych umiejętności związanych z obróbką zboża. Dowody na to spotykamy w Chinach, Sudanie czy Grecji. Hayden wspomina, że mamy dowody już z kultury natufijskiej – uprawa zboża, kamienie do mielenia, naczynia oraz ślady ognisk – świadczące o tym, iż ówcześni ludzie przygotowywali zacier.

 

Wciąż nie mamy ostatecznego dowodu, jakiegoś natufijskiego naczynia z pozostałością piwa, który potwierdzałby tę teorię. Ale nikt takiego dowodu nie szukał. Mam nadzieję, że poszukiwania się rozpoczną – dodał archeolog.

 

Jego artykuł na temat historii piwa ma ukazać się w piśmie Current Anthropology.

 

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.