Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Do niedawna panowało przekonanie, istniejące od czasów misji Apollo, że Księżyc jest wypaloną, bezwodną i jałową pustynią. Paradoksalnie, przywiezione z Księżyca w dużej ilości próbki skał i gruntu dostarczyły wyjątkowo mało danych, w porównaniu z nowymi badaniami. Amerykańscy astronauci bowiem lądowali na rzeczywiście jałowych terenach równikowych, podczas gdy sprawa zupełnie inaczej ma się na biegunach. Astronauci misji Apollo nie znaleźli nawet śladów wody i jedynie drobne ilości srebra – jednak w postaci atomowej, nie nadającego się do eksploatacji. Dlatego opublikowane dziś dane z ubiegłorocznej zdalnej misji LCROSS są bardziej niż zaskakujące. Misja ta, przypomnijmy, polegała na zbombardowaniu krateru na południowym biegunie naszego satelity i analizie wyrzuconego gruzu i pyłu. Uderzenie w krater Cabeus wybiło dziurę o głębokości basenu pływackiego i powierzchni równej jednej trzeciej boiska piłkarskiego. Ten materiał znalazł się w zasięgu członu badawczego sondy, który dokonał analizy chemicznej.

 

Wiadomo było od niedawna, że wbrew dotychczasowym mniemaniom na Księżycu można znaleźć wodę. Nikt jednak nie spodziewał, się, że jest jej aż tak wiele. Ilościowa analiza chemiczna wykazała, że woda stanowi aż 5,6 procenta masy skał biegunowych. Nawet przy marginesie błędu szacowanym na 2,6 procenta jest to bardzo dużo. Prawdopodobnie zamarznięta woda zalega pod powierzchnią gruntu na sporych połaciach ziemi, a na pewno dużymi jej rezerwuarami są wiecznie położone w cieniu kratery i rozpadliny.

 

Poza wodą znaleziono duże ilości pierwiastków i minerałów, głównie rtęci, a także siarki i srebra. Co ciekawe, w sporych ilościach znajdują się tam także związki organiczne: metan i amoniak. – To jak skrzynia ze skarbami – powiedział Peter Schultz, jeden z głównych kierowników projektu.

 

Skąd na Księżycu woda i cenne pierwiastki
Z trzech źródeł: meteorytów, komet oraz wiatru słonecznego, którego naładowane cząstki reagują z księżycową glebą, tworząc związki chemiczne. Z regularnie wypalanych Słońcem terenów równikowych uciekają one jednak w przestrzeń kosmiczną, lub przemieszczają się w kierunku biegunów, zalegając w miejscach, gdzie nie sięgają promienie słoneczne.

 

Obecność dużych ilości wody ma olbrzymie znaczenie dla ewentualnych przyszłych baz księżycowych, zwłaszcza załogowych, zapewni ona nie tylko picie – którego nie trzeba będzie dowozić z Ziemi – oraz możliwość pozyskiwania wodoru do zasilania urządzeń i pojazdów. Obecność złóż pierwiastków może też w przyszłości stanowić bodziec do ich wykorzystania, jest też jednak źródłem dodatkowego ryzyka w postaci toksycznej rtęci, z którą przyszli selenonauci będą musieli sobie radzić.

 

Amerykańskie plany podróży na Księżyc i założenia bazy zostały za prezydentury Barracka Obamy odłożone ad acta, ale o stworzeniu przyczółka – najpierw dla automatów, a potem dla ludzi – myślą między innymi Japończycy.

 

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.