Ratuj Głuszca
nosorozec bialy

Nosorożce białe urodzone w niewoli mają problem z rozmnażaniem, w dodatku zwiększa się u nich zapadalność na choroby układu rozrodczego. Najnowsze badania sugerują, że przyczyn należy upatrywać w pokarmach podawanych w ogrodach zoologicznych. Zawierają one dość dużo fitoestrogenów, które mogą się przyczyniać do niepowodzenia rozrodu u samic (Endocrinology).

Zrozumienie, czemu populacja trzymanych w niewoli nosorożców białych [a konkretnie podgatunku południowego Ceratotherium simum simum] kurczy się od dziesięcioleci, jest ważne dla zabezpieczenia przyszłości tych zwierząt. Nasze badania to pierwszy krok w kierunku stwierdzenia, czy fitoestrogeny mają z tym coś wspólnego i czy powinniśmy poddać dietę nosorożców ponownej ocenie – podkreśla Christopher Tubbs z Instytutu Badań nad Ochroną Gatunków zoo w San Diego.

Wcześniej wysuwano inne teorie dot. zaburzeń rozrodu samic wychowanych w niewoli. Wspominano np. o problemach wynikających ze stałej obecności samców (normalnie do spotkań dochodzi w okresie rui) oraz spadku płodności w wyniku życia z wieloma samicami. Żadna z hipotez się jednak nie potwierdziła.

W ramach najnowszego studium Amerykanie porównali zdrowe populacje nosorożców białych z populacjami z wywiadem obciążonym niepowodzeniami rozrodu. Okazało się, że najważniejszą różnicą była dieta. W podawanych nosorożcom lucernie siewnej czy soi występuje dużo fitoestrogenów. Naukowcy dowiedli, że silniej aktywują one receptory estrogenowe nosorożców białych niż większych nosorożców indyjskich. Możliwe, że nosorożce białe reagują na fitoestrogeny, bo są na nie uwarunkowane. Poziom fitoestrogenów w roślinach wzrasta, gdy są poddawane stresowi. Niewykluczone więc, że wyczulenie na tego typu wskazówki pozwala zwierzętom odroczyć rozmnażanie do czasu, kiedy okoliczności będą bardziej sprzyjające.

Tubbs, Phillip Hartig, Mary Cardon, Nicole Varga i Matthew Milnes podkreślają, że populacja południowych nosorożców białych z zoo stanowi cenny rezerwuar genetyczny dla gatunku narażonego na wyginięcie. Choć sugerowano, że niepowodzenia rozrodu samic wiążą się z ciągłą aktywnością pęcherzykową jajników oraz przedłużoną ekspozycją na estrogen endogenny, zespół z ogrodu zoologicznego w San Diego skupił się na zewnętrznych źródłach substancji estrogenopodobnych. W modelu in vitro obserwowano wiązanie i aktywację rekombinowanych receptorów estrogenowych nosorożców białych. Porównywano to z wpływem fitoestrogenów na rekombinowane receptory estrogenowe nosorożców indyjskich. Wybrano nosorożce indyjskie, bo są podobnie karmione, a jednak dość dobrze się rozmnażają.

Nie stwierdzono różnic w powinowactwie fitoestrogenów do receptorów estrogenowych nosorożców białych oraz indyjskich, ale wykryto różnice dotyczące aktywacji. Pod wpływem kumestrolu (uważanego za izoflawonoid o największym potencjale estrogennym) receptory estrogenowe alfa nosorożców białych osiągały wyższą aktywność maksymalną niż receptory nosorożców indyjskich. Receptory estrogenowe beta Ceratotherium simum simum także były wrażliwsze na stymulację. Silniej aktywowały je zarówno kumestrol, jak i daidzyna.

Kumestrol jest kumestanem. Największe ilości kumestanów występują w kiełkach koniczyny, lucernie i nasionach soi. Daidzynę można znaleźć np. w nasionach soi. Problemy rozrodcze wywołane dietą obfitującą w fitoestrogeny odnotowano nie tylko u nosorożców białych. W 1995 r. okresową niepłodność na tym tle opisano u australijskich owiec jedzących koniczynę Trifolium subterraneum. Potem okazało się, że główną przyczyną niepłodności gepardów trzymanych w niewoli była właśnie dieta obfitująca w izoflawony (odpowiedni artykuł ukazał się w 1997 r. w piśmie Annual Review of Nutrition). Wspominano też o myszach, szczurach i bydle – u krów fitoestrogeny wywołują nieregularne cykle bądź ich brak.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.