Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Po ostatnich atakach na serwis WikiLeaks 4chan, jeden z najbardziej kontrowersyjnych portali skupiających anonimowych użytkowników, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Teraz przeprowadza ataki DDoS na każdą stronę, która stanowi zagrożenie. Czy WikiLeaks powinno być za to wdzięczne??

Niedawne zamieszanie wokół serwisu WikiLeaks pokazało potęgę informacji. Wolność słowa nie wystarczyłaby nie wzbudzić zainteresowania rządów wielu krajów. Na szczęście ukazały się nadal nieprzewidywalne bojówki z 4chana, na które zawsze można liczyć… o ile mogą tym kogoś zdenerwować.

Ale zacznijmy od początku. Po niedawnym zaprezentowaniu bardzo kontrowersyjnych materiałów serwis WikiLeaks został usunięty z serwerów Amazon, potem firmy hostingowie zaczęły zrywać umowy, a nawet firmy obsługujące płatności blokowały wpłaty na konto serwisu.

Na wojnę z serwisem WikiLeaks wyruszyły wtedy firmy MasterCard, PayPal oraz PostFinance. Nie na długo jednak: znany ze swoim wybryków serwis 4chan rozpoczął Operation:Payback – w jej wyniku strona firmy MasterCard poległa, a pozostałe uginają się pod atakiem DDoS.

Grupa użytkowników zwących się „Anonymous” zamierza w następnej kolejności walczyć z Serwisami Amazon, Visa oraz jednego ze szwajcarskich banków. Zagrożona jest każda witryna potencjalnie wroga WikiLeaks.

Jak widać, sprawiedliwość nadal żyje i ma się dobrze. Źli niech mają się na baczności – krnąbrni użytkownicy 4chana nadal będą walczyć z każdą próbą blokady informacji, która mogłaby komuś zaszkodzić. A szkodzenie to jeden z podstawowych celów serwisu.

Źródło: TechCrunch

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.