Ratuj Głuszca
oscar-2012

Przemysł filmowy rozpoczął już odliczanie do 84. ceremonii rozdania Oscarów. W nocy z niedzieli na poniedziałek poznamy tegorocznych zwycięzców najważniejszych nagród w branży filmowej. Wśród nominowanych polski film „W ciemności” Agnieszki Holland.

Wybór Akademii tym razem będzie wyjątkowo trudny. Typowanie zwycięzców to jak wróżenie z fusów. Zdaniem Jacka Rakowieckiego, redaktora naczelnego miesięcznika „Film” najlepszą aktorką prawdopodobnie zostanie Meryl Streep za rolę Margaret Thatcher w filmie „Żelazna Dama”. Ale werdykt Akademii może być niespodzianką.

 - Jeżeli nie ona, to czarny koń, Michelle Williams, grająca Marlin Monroe. To nie dlatego, że była to wybitna rola i film, tylko dlatego, że Hollywood kochał Marlin Monroe, która zresztą nigdy nie dostała Oscara, więc może aktorka ją grająca dostanie. Ale jednak obstawiałbym Meryl Streep, co prawda, już wiele Oscarów ma na koncie, ale od dawna żadnego nie dostała. To absolutnie wybitna aktorka, chyba najlepsza w historii świata, zaryzykowałbym takie stwierdzenie - ocenia Jacek Rakowiecki.

Szanse na Oscara mają również Glenn Close za rolę Alberta Nobbsa, Viola Davis za „Służące” oraz Rooney Mara, grająca Lisbeth w „Dziewczynie z tatuażem”.

W kategorii najlepszy film Jacek Rakowiecki stawia na „Artystę” Michela Hazanaviciusa, nagrodzonego już wcześniej Złotym Globem i nagrodą BAFTA.

 - To znowu taki hołd złożony Hollywoodowi w dawnych czasach. Czarno-biały, niemy film, bardzo piękny, wysmakowany. Nie arcydzieło, ale niesłychanie miło i przyjemnie go się ogląda. Myślę, że Hollywood lubi nagradzać sam siebie - mówi redaktor naczelny „Filmu”.

Oprócz „Artysty” o tytuł najlepszego filmu walczą „Drzewo życia”, „Moneyball”, „Hugo i jego wynalazek”, „Spadkobiercy” i „Czas wojny”.

Mniejsze szanse Jacek Rakowiecki daje Hazanaviciusowi w kategorii najlepszy reżyser. Jego zdaniem Akademia nie nagrodzi również grającego u niego główną rolę Jeana Dujardina. Na zwycięzcę Oscara w kategorii najlepszy aktor typuje Brada Pitta za rolę w „Moneyball”.

 - Szalenie trudno tutaj przewidzieć. Mamy tutaj nie bardzo wyśrubowany poziom, ale bardzo równy. 3-4 aktorów ma zdecydowanie równą szansę. Myślę, że tam różnice w głosowaniu będą bardzo niewielkie – choć tego się nie dowiemy - uważa redaktor naczelny „Filmu”.

W Polsce największe emocje budzi rywalizacja w kategorii filmów nieanglojęzycznych. Wśród nominowanych znalazł się polski film „W ciemności”. Ale konkurencja jest ogromna. Faworytem jest irański film „Rozstanie”. Zdaniem Jacka Rakowieckiego to jedno z najwybitniejszych dzieł filmowych ostatnich 10 lat. Został już nagrodzony na festiwalu Berlinale i Złotym Globem. Krytycy filmowi i sama reżyser przyznają, że już nominacja do Oscara jest ogromnym sukcesem.

 - Tutaj decydujący jest nie sam Oscar, tylko fakt, ilu ludzi pójdzie do kina. Oscary trochę mogą w tym pomagać, choć bez przesady. W ogóle wielkie nagrody na wielkich festiwalach niekoniecznie przekładają się na oglądalność filmów – tu decyduje jednak bardziej poczta pantoflowa – mówi Jacek Rakowiecki.

W Polsce „W ciemności” obejrzało już blisko milion osób.

 - Fakt, że w Polsce już kilkaset tysięcy osób poszło na ten film, który jest filmem trudnym, nie jest filmem rozrywkowym, jest już wielkim sukcesem. Również to, że jest sukces frekwencyjny w Kanadzie, że w Stanach Zjednoczonych firma Sony, która specjalizuje się w dystrybucji filmów na terenie USA, a jest wielką niesłychanie doświadczoną firmą, zdecydowała się jeszcze przed nominacjami do Oscarów na wzięcie „W ciemności” do dystrybucji. To jest miarą sukcesu Agnieszki Holland - dodaje Jacek Rakowiecki.

Źródło: www.newseria.pl

Autor wpisu: pw

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.