Ratuj Głuszca
ksiazka

Książka, o której mowa, jest ze wszech miar niezwykła – składa się na nią sześć opowieści utrzymanych w odrębnej stylistyce, w tym pięć przerwanych (i dokończonych) w pół słowa. Konstrukcja całości przypomina najbardziej kwiat – czytelnik powoli przekłada na jedną stronę płatki opowiadań, aby dotrzeć do jej wnętrza. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość mieszają się ze sobą, zazębiają się, tworząc kompozycyjną całość, która na równi zachwyca i przeraża odbiorcę.

,,Ból silny, ale przyjaciela oczy silniejsze.’’*

,,Adama Ewinga dziennik pokładowy’’ jest bodaj najtrudniejszą dla czytelnika częścią. Mitchell całość utrzymał w stylu dość ciężkim, marynistycznym, zdania notariusza (który jest główną postacią) zdają się z początku bardzo toporne i nieprzyjemne.

Opowiadanie rozpoczyna się u brzegów wysp Chatham, którą zamieszkują dzikie i barbarzyńskie plemiona Maorysów. Maorysi jednak nie zawsze zamieszkiwali te piękne rajskie tereny – ziemie zostały przez nich zawłaszczone, po wcześniejszym wytępieniu członków pokojowego plemienia Moriori, które nawet nie stawiało oporu.

Tego wszystkiego (a nawet jeszcze więcej) Ewing dowiaduje się na kolacji u pastora, na którą został zaproszony wraz ze spotkanym przypadkowo na plaży doktorem Goosem – człowiekiem poczciwym, który szybko staje się jego przyjacielem. Notariusz nie podejrzewa nawet, że to pozornie zwyczajne spotkanie przy stole stanie się punktem zwrotnym, który pozwoli mu w przyszłości uratować życie ostatniemu z Moriori. I w ostateczności również swoje własne.

,,Do połowy przeczytana książka to jak na wpół skończony list miłosny.’’

Następnie autor oferuje nam powiastkę utrzymają w klimacie epistolarnym. ,,Listy z Zedelghem’, pisane ręką Roberta Forbishera, młodego uzdolnionego kompozytora, ale i syna marnotrawnego, stają się dla czytelnika formą wytchnienia od poprzedniej części. Forbisher w listach wyjawia swojemu przyjacielowi – Sixmithowi – genialny pomysł, na który wpadł, a który zapewnić ma mu karierę i wolność od wierzycieli. Postanawia on, bowiem odnaleźć w Zedelghem mistrza Ayrsa, genialnego muzyka cechującego się ponadczasowym talentem i zostać jego osobistym sekretarzem. Pomysł tyleż łatwy, co trudny do wykonania, bowiem stary Ayrs jest człowiekiem dość kapryśnego charakteru, przejawiającym w dodatku tendencje do podkradania pomysłów Forbishera.

Forbisher nie pozostaje mu w tym wypadku dłużny – poznajemy jego charakter w całej rozciągłości, od niesamowitej wrażliwości muzycznej, poprzez paskudne tendencje do cudzołóstwa, skończywszy na kradzieży i sprzedaży cennych woluminów z biblioteki Zedelghem. Tam też właśnie Robert znajduje dziennik pokładowy, który nie daje mu spokoju.

,,Człowiek nie zabija się, jeśli ma misję do spełnienia.’’

Kolejne opowiadanie to ,,Okresy półtrwania. Pierwsza tajemnica Louisy Rey’’, które jest bezpośrednio związane z postacią Rufusa Sixmitha. Całość została utrzymana w nieco pretensjonalnym tonie przeciętnego thrillera politycznego (przejawiającego w dodatku nieco scenariuszowe skłonności). Bohaterką jest tu tytułowa Louisa Rey, córka sławnego dziennikarza, która przypadkowo – bo w zaciętej windzie – spotyka wybitnego fizyka, Rufusa Sixmitha. To dzięki niemu (a właściwie dzięki rzekomemu samobójstwu, które miałby ten człowiek popełnić) Louisa wpada na trop śmiertelnie groźnej afery związanej z utajnieniem negatywnych raportów i zastraszaniem komisji naukowców przez zarząd wielkiej elektrowni atomowej, która u wybrzeży miasta Buenas Yerbas ma zamiar uruchomić kolejny reaktor. Nietrudno się domyślić, jakie zdanie miał na ten temat Sixmith i dlaczego musiał zginąć. Tymczasem czas mija, a elektrownia grozi radioaktywnym wyciekiem i wybuchem, ponieważ instalacja reaktora nie spełnia wymogów.

,,Książki nie dają prawdziwej ucieczki, ale mogą powstrzymać umysł, zanim sam siebie podrapie do krwi.’’

Z kolei ,,Upiorna udręka Timothy’ego Cavendisha’’ powiązana została z poprzednią historią w bardzo ciekawy sposób – bohaterem jest tutaj Tim Cavendish, właściciel niewielkiego londyńskiego wydawnictwa, który tonie w długach do momentu, w którym autor jednej z nowo wydanych powieści – w przypływie straszliwego gniewu – popełnia morderstwo (w dodatku dość widowiskowe) na znanym krytyku literackim. Od tej chwili Cavendish pławi się w rozkoszach swoich pięciu minut sławy – dosłownie i niedługo, bowiem wkrótce nawiedzają go wierzyciele i bracia autora nowego bestsellera. Długi, co prawda, Cavendish spłaca, niemniej jednak, trójka braci stanowi dla niego poważny problem – gangsterzy za nic mają podpisaną z wydawnictwem umowę i żądają od Tima większości zysków, których ten już nie ma.

Zrozpaczony i przerażony wydawca szuka pomocy u starszego brata, który postanawia dać mu dość złośliwą nauczkę i wysyła go w pozornie bezpieczne miejsce, które okazuje się piekłem na ziemi. Piekłem, które łączy Cavendisha z poprzednim życiem tylko rękopis dostarczony nieco wcześniej do wydawnictwa. Chodzi tu, rzecz jasna, o ,,Okresy półtrwania.’’

,,Wszystkie rewolucje są mrzonkami chorej wyobraźni, dopóki do nich nie dojdzie; potem stają się nieuniknioną historyczną koniecznością.’’

,,Antyfona Sonmi~451’’ przenosi czytelnika w ponurą przyszłość państwa – korporacji (znajdującego się na terenie obecnej Korei), które jest przesiąknięte tym, co można określić mianem totalitarnego korporacjonizmu, a podstawowym zadaniem każdego obywatela jest konsumpcja. Wszystko to widziane jest oczami Sonmi~451, klona, służącej w korporacji Papy Songa (odpowiednika współczesnego, wypaczonego McDonalda). Swoją ponurą historię Poniesiona służebna opowiada w trakcie ostatniego przesłuchania przed egzekucją, którą skrzętnie rejestruje przyrząd zwany antyfoną.

Świat, który ukazuje nam tym razem Mitchell jest światem pustym, szarym, ponurym; światem, w którym jedyną nadzieją są powielone w milionach egzemplarzy postulaty spisane przez dziewczynę – klona, która od początku zdawała sobie sprawę z tego, że została przeznaczona na rzeź.

,,Nasza prawda jest okrutnie zimna.’’

,,Bród Slooshy i wszystko, co potem’’ pozornie nie pasuje do całości – oto z futurystycznego państwa, w którym pracują ludzie zajmujący się twarrzeźbą, które pełne jest usługujących klonów utylizowanych w Mydło, przenosimy się na Hawaje. Nie są to jednak wyspy, które tak dobrze znamy – stajemy w obliczu społeczności mocno cofniętej w rozwoju, drżącej ze strachu przed plemieniem Kona i wierzącej w boginię… Sonmi.

Szybko okazuje się, że zastana rzeczywistość jest wynikiem nuklearnej zagłady, która została sprowadzona na świat. Poznajemy wtenczas Zachariasza (który jest narratorem), człowieka zajmującego się wypasaniem kóz, którego dusza ciąży kamieniem (z powodu zdarzeń mających ongiś miejsce w Brodzie Slooshy). Ślepy los sprawia, że to właśnie w jego chacie postanawia zamieszkać ciemnoskóra Jasnowidząca Meronym, pragnąca bliżej poznać obyczaje panujące na wyspie. To właśnie ona jest zarazem jego zgubą i zbawieniem.

Mitchell w ,,Atlasie chmur’’ kokietuje czytelnika, zmusza go do myślenia i refleksji nad otaczającym go światem. Pozostawia wiele rzeczy niedopowiedzianych, niewyjaśnionych, ale to właśnie jest jednym z największych plusów historii, którą nam opowiada.

Martyna Biesiada

*wszystkie cytaty za: Mitchell D., Atlas chmur, Bellona, 2006.


 

Autor wpisu: ag

Komentarzy: 3 w artykule: ”,,Atlas chmur’’ Davida Mitchella”

  1. NBA pisze:

    NBA…

    Wow because this is very helpfulexcellent job! Congrats and keep it up…

  2. Google pisze:

    Google…

    Please take a look at the web pages we follow, which includes this 1, because it represents our picks through the web….

  3. Google pisze:

    Google…

    Here are a number of the web sites we advise for our visitors….

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.