Ratuj Głuszca
kula

Trudno wyobrazić sobie spotkanie UE bez udziału tłumacza. O  kulisach swojej pracy opowiada tłumaczka obsługująca wydarzenia polskiej prezydencji.

Pl2011.eu: Na co dzień jest Pani tłumaczem w Komisji Europejskiej, ale czy będzie Pani pracować także podczas wydarzeń organizowanych w ramach polskiej prezydencji?

Dorota Nofska-Sierant* :O tak, zdecydowanie! Z racji swego doświadczenia służba tłumaczeń Komisji Europejskiej obsługuje wiele spotkań, które kolejne prezydencje organizują w swoich krajach. W przypadku Polski będą to głównie nieformalne spotkania ministrów. Będą tłumaczone w systemie (albo jak to się mówi w żargonie tłumaczeniowym – w reżimie językowym) 6/6, czyli tłumaczenie z angielskiego, francuskiego, niemieckiego, włoskiego, hiszpańskiego oraz polskiego na angielski, francuski, niemiecki, włoski, hiszpański oraz polski. Niektóre spotkania będą organizowane w reżimie 22/6, co oznacza, że ich uczestnicy będą mogli zabierać głos we wszystkich 22 językach urzędowych UE, ale tłumaczenie będzie dostępne tylko na sześć języków.

Ilu tłumaczy zazwyczaj pracuje na takich spotkaniach?

Reżim językowy 6/6 wymaga zatrudnienia dwunastu tłumaczy, a 22/6 około trzydziestu.

Jak by Pani opisała pracę tłumacza na posiedzeniach Rady, bądź unijnych wydarzeniach wysokiego szczebla? Na co trzeba zwracać uwagę?

Obsługujemy całą masę spotkań na naprawdę zróżnicowanym poziomie, ale przede wszystkim trzeba zawsze tłumaczyć dokładnie – bez względu na to, czy słucha premier czy sekretarka. Różnica polega głównie na poziomie adrenaliny u tłumacza.

Jakie trzeba mieć predyspozycje do tej pracy?

Poza znajomością języków obcych?  Konieczna jest także dobra polszczyzna, dykcja i głos oraz umiejętność błyskawicznego przetwarzania informacji, znalezienia odpowiedniego słowa, dobra pamięć i podzielność uwagi.

Spełniając te wymagania można myśleć o zostaniu tłumaczem?

Na pewno takie predyspozycje pomogą tłumaczowi przeżyć tydzień pracy, który w instytucjach unijnych bywa wymagający.
Żeby nie szukać daleko: w poniedziałek mieliśmy spotkanie Grupy ds. Zagadnień Atomowych i dyskusję nt. rozporządzenia ustanawiającego wspólne przedsiębiorstwo na rzecz technologii ogniw paliwowych i technologii wodorowych. We wtorek dyskusję o zabezpieczeniach wizowych w Komitecie ds. Granic, Azylu i Imigracji, zaś na koniec konferencję na temat epidemii bakterii e.coli

Wygląda na to,  że trzeba znać fachową terminologię z bardzo różnych zagadnień.

Tak, dokładnie. Dlatego też zawsze prosimy mówców, by w miarę możliwości przesyłali nam swoje teksty wcześniej, by móc je przeczytać i przygotować nie tylko fachowe terminy, ale również frazeologię, przysłowia czy figury stylistyczne w taki sposób, aby zrobiły podobne wrażenie na odbiorcach, którzy będą słuchali tekstu w innym języku. A przygotowany tłumacz oznacza lepsze tłumaczenie!

W czasie prezydencji będą odbywały się spotkania nie tylko w językach krajów unijnych. Co np. z językiem ukraińskim?

Będzie tłumaczony tak jak inne. Wielkim wydarzeniem polskiej prezydencji będzie szczyt Partnerstwa Wschodniego, gdzie oprócz języków urzędowych będzie słychać języki takie jak azerski, ormiański, gruziński, czy właśnie ukraiński. Po prostu na takich wydarzeniach pracować będą również tłumacze spoza krajów UE, ale tak jak w przypadku wszystkich tłumaczy, którzy dla nas pracują, zdali oni wcześniej egzaminy potwierdzające ich kwalifikacje zawodowe.

Co polscy tłumacze sądzą o polskiej prezydencji?

Będzie to dla nas wszystkich ogromnie ważne wydarzenie oraz sprawdzian naszych umiejętności – w końcu na najbliższe sześć miesięcy język polski stanie się jednym z najczęściej używanych języków w Radzie.

 „Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie” – do przetłumaczenia?

I tak i nie. Już święty Hieronim, patron tłumaczy, radził przekładać nie słowa na słowa, lecz znaczenie na znaczenie, i w tym duchu należy podchodzić np. do przysłów, cytatów z literatury. Powiedzenie „Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie” można oczywiście przetłumaczyć dosłownie, ale rezultatem będą znaki zapytania w oczach odbiorców. Aby wywołać pożądany efekt, tłumacz musi znać łamańce językowe w innych językach: po angielsku, niemiecku, czy francusku. Ale nie będzie w nich chrząszczy.

* Dorota Nofska-Sierant : Koordynator polskiej prezydencji w Dyrekcji Generalnej ds. Tłumaczeń Ustnych w Komisji Europejskiej

Źródło: PL2011.eu

 

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.

  • R E K L A M A

    Oxford school od english Bacom