Ratuj Głuszca
pkt-akredytacyjny

Chociaż to już ostatni tydzień Prezydencji w Sopocie, praca w punkcie akredytacji wciąż wre. Accreditation Centre to miejsce, do którego zarówno delegaci, goście, jak i pracownicy obsługi kierują swoje pierwsze kroki po przyjeździe do miasta, dlatego niezwykle ważne jest, aby wszystko działało bez zarzutu. Obsługa punktu składa się z wybranych studentów gdańskich uczelni, a nad pracą czuwają przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych, firmy WASKO z Gliwic oraz Biura Ochrony Rządu. Na moment udało nam się oderwać od obowiązków jednego z pracowników, zajmujących się akredytacją dziennikarzy i namówić go na krótki wywiad.

Jak wygląda twoja praca w tych ostatnich dniach?

Przyznam, że chociaż to już końcówka, pracujemy bardzo intensywnie. Na jutrzejsze spotkanie Ministrów Spraw Zagranicznych przybędzie wiele znakomitych osobistości i dlatego procedury weryfikacji danych oraz podjęte środki bezpieczeństwa zostały wyjątkowo zaostrzone. Pracujemy na najwyższych obrotach, ściśle dostosowujemy się do poleceń MSZ.

Czego nauczyłeś się przez ten czas?

To bardzo ciekawe doświadczenie. Ja i moi koledzy jesteśmy jeszcze studentami i bardzo cenimy sobie możliwość pracy przy tak ważnym wydarzeniu. Poza tym, że mamy poczucie pełnienia ważnej funkcji i bycia częścią wydarzenia znaczącego dla Polski, bardzo dużo się uczymy. Na co dzień mamy kontakt z delegatami różnych krajów Unii Europejskiej, co wymaga profesjonalizmu i samodyscypliny. Kluczem do sukcesu jest dobra organizacja, wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, dlatego nie ma miejsca na niedbalstwo czy jakiekolwiek uchybienia. Po kilku tygodniach pracy Protokół Dyplomatyczny mamy w małym palcu.

Nie wierzę, że nigdy nie wystąpił żaden problem…

Na ogół wszystko działa bez zarzutu, ale czasami sprzęt płata figle. Każdy z nas pracuje przy stanowisku komputerowym, do którego podłączone są dwie drukarki. Owszem, usterki się zdarzają, ale przy Prezydencji pracuje grupa ok. 300 informatyków, którzy w mig rozwiązują wszelki problemy. Drobne zakłócenia nie mają prawa utrudniać pracy w punkcie – to byłoby niedopuszczalne.

Co będzie dla ciebie szczególnie miłym lub niemiłym wspomnieniem?

Myślę, że dobrze będę wspominał to doświadczenie. Szczególnie zapadło mi w pamięci spotkanie z delegatami z Danii. Poświęcili wiele czasu na rozmowę z nami. Byli zainteresowani działalnością punktu, tym, jak wygląda nasza praca. Już za kilka miesięcy to oni będą odpowiedzialni za organizację Prezydencji, dlatego pytali o nasze odczucia i doświadczenia.
Jedyne, co chciałbym zmienić, to pogoda. Myślę, że zarówno pracownicy, jak i goście, życzyliby sobie więcej słońca, by móc w pełni cieszyć się urokiem Sopotu.

Czy uważasz, że Prezydencja ma duże znaczenie dla Sopotu?

Zdecydowanie! Hasło: „Sopot miastem Prezydencji” rozsławiło to miejsce. Oprócz delegatów przyjechało tu także mnóstwo turystów z odległych krańców Polski oraz z zagranicy. Wszyscy chcieli w jakiś sposób przekonać się na własne oczy, jak wyglądają przygotowania. Nawet pracownicy słynnego molo byli zdziwieni ilością odwiedzających ich gości.

Dziękujemy za udzielone odpowiedzi

Autor: Michał Gajewski

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.

  • R E K L A M A

    Oxford school od english Bacom