Ratuj Głuszca
pomoc

Święta to czas szczególny. Wigilijne kolędy, ozdoby, bogato przystrojona choinka większość ludzi nastroją pozytywnie, niestety nie wszyscy w równym stopniu będą w tym roku cieszyć się Wigilią. Ale dzięki naszej pomocy najbardziej potrzebujący będą mogli spędzić ją w ciepłym pomieszczeniu przy tradycyjnie przystrojonym stole. Nie potrzebujemy pieniędzy by pomagać, wystarczy dobra wola i odrobina chęci.

Pomagać można w rozmaity sposób. Od wręczenia drobnych w wyciągnięte ręce bezdomnych, aż po nalewanie zupy w ośrodkach takich jak Caritas czy Fundacja im. Brata Albera. Możliwości są nieograniczone, a każda pomoc na wagę złota. Jednak chcąc mieć pewność, że pomoc nie trafi jak groch w ścianę, jak to nierzadko bywa niestety, to warto brać udział w dobrze przemyślanych i zorganizowanych akcjach. Wówczas zyskujemy pewność, że zainwestowane środki faktycznie trafią do biednych.

Najczęściej ludzie zrażają się w momentach kiedy ich zaufanie zostaje nadużyte, trudno wyobrazić sobie ilu naciągaczy wykorzystuje pozornie ciężką sytuację do pozyskiwania korzyści. Dlatego warto podobne akcje koordynować samemu, biorąc bezpośredni udział w pomocy zyskujemy nie tylko dobry uczynek, ale przede wszystkim szczere i prawdziwe: „Dziękuję”, a to jest bezcenne…

W Polsce są miliony potrzebujących. Ta przepaść w dochodach i dostępie do dóbr materialnych na przestrzeni lat spowodowała, że jeszcze nigdy obozy bogatych i biednych nie były tak skrajnie od siebie rozdzielone. Być może wydaje nam się, że nie mamy niczego z czym moglibyśmy się podzielić i po co mielibyśmy to robić, niech sobie sami radzą. W końcu trzeba być naiwnym idealistą, żeby wierzyć, że jednorazowa akcja odmieni sytuację ekonomiczną wypracowaną przez liczne kryzysy gospodarcze. Aby faktycznie zmienić coś należy najpierw pobudzić w ludziach aspiracje i umożliwić im start na rynku w godnych człowieka warunkach pracy. Dlatego nie zmienimy świata, ale możemy choć w ten jeden dzień uczynić go lepszym, a to już dużo.

Niewiele osób może i chce pozwolić sobie na filantropię. Darczyńców jest niewielu co wynika zwykle z deficytu finansowego, szczególnie w święta każdy grosz jest na wagę złota. Ale każdy może ofiarować pracę swoich rąk i serca.

Najprościej przyłączyć się w okresie świątecznym do Centrum Wolontariatu. Placówka ta działa m.in. na terenie Warszawy, Katowic, Poznania, czy Gdańska.  Po zapisaniu osoby w każdym wieku mogą nieść pomoc w ramach weekendowego odpoczynku od pracy. Placówki przydzielą nas wówczas tam gdzie nasza pomoc jest najbardziej potrzebna do hospicjów, noclegowni, schronisk dla bezdomnych zwierząt…

Coraz więcej dorosłych, wykształconych, obytych w świecie i przede wszystkim świadomych ludzi decyduje się na indywidualne uczestnictwo w podobnych projektach. Wolontariaty już dawno przestały być kojarzone z grupą nastolatków. Może nie od razu zaadoptujemy dzieci z krajów trzeciego świata jak Angelina Jolie i Brad Pitt  lecz nawet nie zdajemy sobie sprawy jak ogromną moc mają nasze uczynki.

-         W tygodniu pracuję w kancelarii – mówi pani Kasia, prawniczka i wolontariuszka w schronisku dla zwierząt – od kilku lat udzielam się tutaj. Pomoc polega zarówno na bezpośrednim kontakcie ze zwierzętami, jak wyprowadzanie, spacer czy przynoszenie karmy. Te zwierzęta naprawdę są spragnione dotyku człowieka, czekają z utęsknieniem na kogoś, kto poświęci im odrobinę uwagi.

W rodzinie Kamila nie obchodzi się świąt Bożego Narodzenia, dlatego zeszłe święta spędził w Caritasie nalewając zupę. Czy uważa je za stracone?

-         To były moje najpiękniejsze święta, naprawdę – opowiada – nawet nie wiedziałem, że takie będą. Nastawiłem się muszę przyznać dosyć sceptycznie, ale atmosfera była cudowna. Ci ludzie są wspaniali, ciepli, serdeczni i otwarci. Niesamowite uczucie pomagać.

Przed świętami na terenie marketów i obiektów organizowane są akcje charytatywne. Wbrew pozorom nawet kilka groszy to dużo. Zaletą zbiórek przeprowadzanych przez fundację jest to, że wcale nie musimy dawać pieniędzy jeżeli zwyczajnie nie mamy na to ochoty lub nie chcemy z osobistych przyczyn. Nieopodal przeważnie stoją kosze, w których zbiera się żywność, akcesoria, każdy może podjeść i wrzucić tu kawałek kiełbasy dla psiaków czy worek karmy.

Przykładowo w  grudniu w ramach organizacji „Nadzieja na dom” przeprowadzane są zbiórki na terenie Górnego Śląska.

Więcej info na stronie schroniska: http://schronisko.sosnowiec.pl/

Uniwersytet Śląski to potężne źródło pomocy. W tym roku po raz kolejny angażuje się w pomoc zwierzętom z sosnowieckiego i katowickiego schroniska. Od 1–15 grudnia można do rektoratu, a także każdego wydziału uniwersytetu przynosić nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim koce, budy, karmę, zabawki dla zwierząt, środki czystości.

Więcej szczegółów na stronie: http://www.us.edu.pl/uniwersytet-pomaga-zbiorka-na-rzecz-zwierzat

Zaś w ostatni weekend  przed świętami 17-18 grudnia odbędzie się dodatkowo akcja na rzecz sosnowieckiego schroniska w centrach handlowych. Jeżeli nie mamy funduszy możemy już teraz dołączyć jako wolontariusze i wziąć w niej udział. Począwszy od bezpośredniego zbierania do puszek, aż po działania marketingowe. Więcej informacji w fundacji „Nadzieja na dom”.

Pomagajmy w te święta, to nic nie kosztuje. Pamiętajmy, że dobro zawsze powraca z podwójną mocą.

Aneta Bulkowska

Na zdjęciu pies o imieniu Kłapacz (Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Sosnowcu)

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.