Ratuj Głuszca
rajd-wegier-2012

Adam Małysz i Rafał Marton wystartowali w węgierskich zawodach Rabakoz Cup, będących eliminacją Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, a także Mistrzostw Europy Centralnej (CEZ) w Cross Country. Podobnie jak w Italian Baja Małysz wystartował Mitsubishi L200 serwisowanym przez czeską stajnię Offroadsport. Pomimo przygód i niepowodzeń, duet Małysz/Marton skorzystał z systemu Superrally i osiągnął metę w Kapuvar.

W ciągu trzech dni zawodów rozegrano 9 odcinków specjalnych poprowadzonych na wyboistych, polnych trasach. Pierwszą próbę Adam Małysz pokonał jadąc na przerywającym silniku, a na 5 kilometrów przed metą uszkodził oponę. Kolejne odcinki OS2 i OS3 Małysz pokonał szybkim i równym tempem, zajmując piąte lokaty. Niestety na kolejnym defektowi uległ wyłącznik prądu i dalsza rywalizacja okazała się niemożliwa. Do kolejnego dnia Małysz i Marton wystartowali z karą czasową, która uniemożliwiła rywalizację o wysokie lokaty.
Zawody w Kapuvar okazały się doskonałym treningiem, dały możliwość zapoznania się z trasami Mistrzostw Strefy Europy Centralnej (FIA CEZ), a także były szansą zmierzenia się z konkurencją. Rabakoz Cup zwyciężył, znany z rajdów WRC Erik Korda. Druga lokata przypadła Zdenkowi Porizkowi, który podobnie jak Małysz korzysta z auta serwisowanego przez Offroadsport. Na trzecim miejscu uplasował się Balazs Szalay.

Adam Małysz: „Węgierski rajd dla nas jest o tyle udany, że dojechaliśmy na metę, bo przygody nie opuszczały nas do ostatniej chwili. Już pierwszy odcinek okazał się niezbyt szczęśliwy. Najpierw samochód pracował na 4 z 6 cylindrów, a przed metą złapaliśmy kapcia. Później była chwila spokoju bo podróżowaliśmy całkiem szybkim tempem i nawiązaliśmy walkę z czołówką. Kiedy się rozkręciliśmy przydarzyła się awaria wyłącznika prądu, przez co samochód zatrzymał się niedaleko za startem OS 4. W niedzielę powróciliśmy do rywalizacji w systemie Super Rally, ale znów nie ominęły nas przygody. Najpierw złapaliśmy kapcia, a następnie po skoku pękła felga. Obręcz odczepiła się od „słoneczka” i weszła w nadkole. Wypadliśmy z trasy, ale na szczęście nie było tam dużego drzewa. Ostatni odcinek pojechaliśmy już spokojnie, tak żeby znaleźć się na mecie. W tym wszystkim jedno jest pozytywne – wiem, że jesteśmy w stanie jeździć szybko. Myślę że wraz ze zdobytym doświadczeniem przyjdą także dobre wyniki”.

W węgierskim rajdzie doskonale radziła sobie Klaudia Podkalicka, kierowca rajdowy i wyścigowy (otoMoto Team), najszybsza kobieta w Kia Picanto Cup i w 46. Rajdzie Barbórki. Wicemistrzyni ADAC Logan Cup. Klaudia zaczęła zaczęła jeździć w wieku 13 lat, trenując na zamkniętych torach.

W 2007 roku wystartowała w pucharze Kia Lotos Cup. Jako jedyna kobieta w zespole Prins Polish Racing Team (wspólnie z Kamilem Raczkowskim oraz Dariuszem Nowickim) bierze udział w zawodach ADAC Logan Cup. W sezonie 2007 jedyny polski zespół został wicemistrzem tej imprezy.

Na początku 2008 roku miała wystartować jako pilot ciężarowym MAN-em wspólnie z Grzegorzem Baranem w odwołanym Rajdzie Dakar. Miała być drugą kobietą z Polski po Martynie Wojciechowskiej, która pojedzie w tym prestiżowym rajdzie.

KLAUDIA PODKALICKA: Dojechaliśmy do mety! XLavina IV. Rabakoz Cup 2012 udało nam się ukończyć na 8 pozycji w klasie T2. Rajd był bardzo trudny i niezwykle wymagający. Pierwsze kilometry oesów bardzo ciekawe, ale po wjechaniu w teren, zaczynał się koszmar. Potężne dziury, wszechobecny kurz i dość często pojawiające się cegły i gruz. Przedostatni oes ukończyliśmy z drugim czasem w klasie T2. Było szybko! Udało nam się wyprzedzić kilka załóg, ale ale urwała nam się śruba mocująca przedni teleskop za 10 euro. Kara którą dostaliśmy oddaliła nas sporo od pudła… tego węgierskiego rajdu. Podczas tego rajdu udało nam się wykręcać czasy na stałym, wysokim poziomie, co pozwala nam pozytywnie myśleć o nadchodzących rundach. Doskonałym przykładem naszych możliwości był wygrany tu prolog. Najważniejsze to kolekcjonować mety i cenne punkty! Baja Carpathia już 29.

Autor: MZ

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.