Ratuj Głuszca
SONY DSC

Zasada niekupowania 3xF – Forda, Fiata i Francuza. Znacie ją na pewno. Ma już swój wiek i umysłach wielu „fanów” motoryzacji nadal jest aktualna. Ogromne zmiany w technice produkcji oraz zmiany w designie nie są dla nich wystarczającymi argumentami przemawiającym za obaleniem tego powiedzenia. Nie byłem zwolennikiem tej zasady, a testowany przeze mnie Peugeot 508SW… właśnie. Czytajcie dalej.

Nadszedł dzień odbioru zamówionego egzemplarza 508 w wersji nadwoziowej SW, czyli po prostu kombi. W zasadzie na początku myślałem o przetestowaniu silnika diesla, ale okazało się, że czekała na mnie benzyna – 1.6 o mocy 156KM. Czy protestowałem? Szczerze mówiąc tak. Obawiałem się dużego zużycia paliwa. Peugeoty raczej nie słynęły z super oszczędności. Jak się jednak później okazało, nadchodzące dni zweryfikowały mój ogląd na tą sprawę.

W promieniach południowego słońca, mienił się przede mną perłowo biały Peugeot 508SW. Wygląd, cóż – kwestia gustu, ale proszę was… grzechem jest nie przyznać, że to piękne auto. Linie poprowadzone z pomysłem, całkiem finezyjnie zaprojektowany przód z dbałością o detale – zatopiony lew w przód maski, a pod tym umiejscowiony napis Peugeot, robił dobre wrażenie.

Samochody z nadwoziem typu kombi z reguły nie należały do ładnych i nie przykuwały uwagi. Ostatnie czasy pokazują jednak, że projektanci przywiązują coraz to większą uwagę właśnie do takiego rozwinięcia sedana. Przykładem są naprawdę ładne Volvo V60, Opel Insignia ST czy Hyundai i40. Podsumowując wygląd 508, w tym zestawieniu jest na wysokim miejscu.

Koniec zachwytom z zewnątrz. Otwieramy drzwi. W każdym aucie, które testuję, zawsze staram się wyszukać jakiś gadżet lub element, który określam mianem „warte każdych pieniędzy”. Tutaj tę konkurencję wygrywa bezkluczykowy dostęp. Podchodzimy do samochodu, pociągamy za klamkę, wsiadamy i naciskamy przycisk START umiejscowiony po lewej stronie od kierownicy. Przy wyjściu gasimy silnik, a na klamce dotykamy jej prawą część. Samochód jest zamknięty.

Nie mam jednak zamiaru zostawiać 508 na parkingu. Wsuwam się na skórzane i bardzo wygodne siedzenia. Podróż Warszawa-Białystok mija bezstresowo. Automatyczna, czterostrefowa klimatyzacja ułatwia podróżowanie w gorące dni i sprawia cuda, czyli zapewnia wszystkim pasażerom komfortową podróż. Na wygodę kierowcy wpływa też całkiem logiczne rozplanowanie wszystkich elementów potrzebnych w czasie jazdy. Na kierownicy nie ma za wielu przycisków, a te, które już się na niej znalazły, są duże i praktycznie od razu wiemy do czego służą.

Zegary, to jeden z ważniejszych instrumentów. W 508 są świetne – wyraźne, dobrze podświetlone w nocy, a między nimi znajduje się mały ekranik (swoją drogą lepszy jakościowo, niż większość centralnych w innych samochodach). Wyświetlane są na nim różne informacje – wskazania nawigacji, tempomat, obecna prędkość czy ustawienie tempomatu. Gadżet niezmiernie przydatny i użyteczny.

Przenosimy wzrok i ręce na prawo, czyli na konsolę centralną. Nasz testowany egzemplarz, to jeden z pierwszych modeli, które zjechały z linii produkcyjnej. Z przymrużeniem oka traktuję więc niektóre niedoróbki. Należą do nich delikatnie wysuwająca się z podsufitki lampka oraz mało widoczny odprysk lakieru (możliwe, że była to czyjaś sprawka).

Reszcie naprawdę trudno cokolwiek zarzucić. Spasowanie jest na wysokim poziomie, a materiały użyte w środku nie powinny nikogo zniechęcić do przebywania wewnątrz. Pasażerowie z tyłu, tak często dyskryminowani (nawet o dziwo w kombi!), mają bardzo dużo miejsca. Tak samo na nogi, jak i na głowę.

Parę akapitów wcześniej wspomniałem o rzeczach „wartych każdych pieniędzy”. Jest jednak jeszcze coś, na co warto zwrócić uwagę. Coraz popularniejsze zaczynają być elektryczne hamulce postojowe. W 508 również go znajdziemy. Po zatrzymaniu i wyłączeniu silnika, „ręczny” zostaje automatycznie zaciągnięty. Co ciekawe nie musimy się nim martwić podczas ruszania. Wystarczy po prostu zacząć jechać, a hamulec sam zostanie zwolniony. Jest to powiązane z funkcją wspomagającą ruszanie pod górkę, ale dlaczego nie mielibyśmy tego używać codziennie. To jest świetne.

Wiemy już kilka rzeczy o 508 – jest bardzo ładny, ma ciekawe wyposażenie, a materiały wykończeniowe są naprawdę ok. Czas na jazdę. Peugeoty chyba nigdy nie grzeszyły precyzją prowadzenia. Nowy model łamie tą niechlubną tradycję – może nie w drobny mak, ale jednak. Konstruktorzy 508 postawili duży krok naprzód w dziedzinie czucia samochodu. W mieście nie ma problemów z pewnością w zakrętach, a przy większych prędkościach nadal jesteśmy pewni w łukach. Do tego pamiętajmy o komfortowym zawieszeniu. Pełny relaks.

Coś, co jest jednak równie istotne, to oczywiście silnik. Testowany egzemplarz to wspomniany już benzynowy motor o pojemności 1.6 i mocy 160KM. „Sprint” do setki zajmuje mu trochę ponad 8 sekund. Na papierze nie robi wrażenia, ale w trasie wystarcza do komfortowego wyprzedzenia kilku samochodów. Wszystko o dziwo przy całkiem niezłej ekonomice. W mieszanym cyklu 508 zużywa ok 6,9l/100km, więc na jednym baku można przejechać ponad 1000km.

Właśnie tyle kilometrów przejechałem tym samochodem. Udało mi się zżyć z tym autem. Mimo młodego wieku i miłości raczej do aut sportowych, 508SW uznałem za naprawdę udany wynalazek. Podróżowałem nim niezwykle komfortowo, otoczony nową technologią opakowaną w ładne opakowanie, które w żaden sposób nie ogranicza ruchów kierowcy. Takie same zdanie mieli pasażerowie. Zachwyceni przestronnością samochodu, szklanym dachem i czterostrefową klimatyzacją nie mieli absolutnie żadnego powodu do narzekań.

Muszę przyznać, że jeszcze długo przed odebraniem 508, naczytałem się wielu pozytywnych recenzji na jego temat – wszystko (a przynajmniej większość) potwierdziło się. Nowy model Peugeota ma wszystko to, czego potrzeba do osiągnięcia sukcesu. Jest wygodny i komfortowy, ma odpowiednią gamę silnikową, a do tego wcale nie odstaje cenowo od konkurentów typu Opel Insignia ST. Polecam go każdemu. Bez względu na wiek, wykonywaną pracę czy uwielbienie dla niemieckich samochodów.

Co mi się spodobało:

+ wygodne fotele
+ dobre wykonanie
+ przestronność wnętrza
+ ekonomiczny i dynamiczny silnik
+ ciekawe wyposażenie dodatkowe
+ wygląd
+ cena

Coś mi jednak nie przypadło do gustu:

- mała ilość schowków
- niekoniecznie dobra współpraca z iphonem – piosenki zmienia się z wyraźnym opóźnieniem
- słaba jakość dźwięku ze standardowych głośników

Dane techniczne:

Napęd
Rodzaj silnika: benzynowy
Pojemność: 1598cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 156KM (przy 6000 obr/min)
Maks. moment obr.: 240Nm (przy 1400 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna

Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4813/2068/1476
Pojemność bagażnika w litrach: 612l
Masa własna: 1420kg
Ładowność: 660kg
Rozstaw osi: 2817mm

Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenia od 0 do 100 km/h: 8,3 s
Prędkość maksymalna: 220 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 4,8/100km
Zużycie paliwa – miasto: 9,2l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany 6,4l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 72 litry
Emisja CO2 [g/km]: 149

Cena testowanego egzemplarza: 124 291 PLN
Cena podstawowego egzemplarza: 80 000 PLN

Autor: Mateusz Pietruszka

Komentarzy: 2 w artykule: ”Peugeot 508SW, czyli świetne kombi”

  1. Marcin pisze:

    „Przetestowałem” to auto w jeździe próbnej. Jako ewentualnego następcę (minie jeszcze wiele lat……) dla mojego P 406. I tutaj, panie redaktorku, uwaga: nikt nigdy nie powinien narzekać na precyzję prowadzenia peugeotów. Miałem wcześniej dwie 306-stki. Mój 406 jest wyposażony w ESP, ale nawet przy jego braku jednak zawsze oceniane były bardzo dobrze, jeśli chodzi o pewność i precyzję prowadzenia. W 607 sprawa przedstawia się nie gorzej. Czterystaszóstki dopiero w pełni obciążone mają problemy z trakcją, czy prowadzeniem, przynajmniej wg testów przeprowadzanych w czasopismach motoryzacyjnych. Proszę mi wierzyć, że ja ze swoim autem nie miałem nigdy problemów, nawet przy 180 km/h na łuku po deszczu spisywał się lepiej, niż jadące przede mną BMW 3. Wyhamowania ze 150 do 100 przy wejściu w zakręt i pokonanie tego ciasnego zakrętu z prędkością 90 km/h też znosi dobrze. Przy tym precyzję prowadzenia mogę ocenić na bardzo wysokim, jeśli nie najwyższym poziomie. Może nie jest to beemka, ale jeździ naprawdę dobrze, a wzmocnione i utwardzone w mojej wersji zawieszenie wcale nie obniża w znaczącym stopniu komfortu. Nadal jest w miarę miękko. To samo mogę powiedzieć o 306. Przy jednoczesnym wrażeniu płynięcia auta, ocena precyzji prowadzenia, jak po sznurku, musi być wysoka. Jeszcze drobna uwaga :) : kocham mojego peugeota. Odkąd go mam, nie zawiódł mnie nigdy, a miłość od pierwszego wrażenia jest coraz silniejsza. Najchętniej nie pozbywałbym się go nigdy. Może nie ma tak świeżej stylistyki, jak 508, ale uroku, i tego czegoś w stylu od Peugeota, ma z pewnością więcej.

  2. Marcin pisze:

    Oczywiście, miało być „od pierwszego wejrzenia” :)
    A co do 180 km/h w deszczu na łuku, to było to także hamowanie :) )) i dopiero w takiej sytuacji czuć wartość graniczną prowadzenia. W każdym razie pan wieśniak z bmw kiedy go wyprzedzałem miał minę, jakby właśnie siadał na sedesik. Ale może zastanowi się dwa razy następnym razem, kiedy będzie chciał kogoś spychać z pasa, zanim ten go opuści, żeby mu ustąpić ;) .

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.