Ratuj Głuszca
James Ellison

Mistrzostwa Świata w Wyścigach Motocyklowych ściągnęły do Brna wielu polskich kibiców. Z jednej strony chcieli zobaczyć jak 40-sto letni Max Biaggi ściga się z obecnym liderem wyścigowego serialu Carlosem Checą i doskonałym Marco Malandrim, z drugiej jednak strony, polscy kibice mogą w tym roku dopingować nasz zespół „Bogdanki” z sześciokrotnym Mistrzem Polski Pawłem Szkopkiem.

Emocje były wielkie, ale niestety dla Polaków był to niezbyt udany występ:

 PAWEŁ SZKOPEK: – Zostałem potrącony przez innego zawodnika już na pierwszym okrążeniu i choć chciałem jechać dalej, było to niemożliwe, ponieważ motocykl był zbyt mocno uszkodzony. To pechowy koniec weekendu, który zaliczam jednak do bardzo udanych. Byłem bardzo szybki, co jest dla mnie zastrzykiem motywacji, gdyż naszym celem jest walka o miejsca w pierwszej dziesiątce w drugiej połowie sezonu. Chciałbym podziękować polskim fanom, którzy dopingowali nas w ten weekend z trybun. Dam z siebie wszystko, aby wynagrodzić im ich doping dobrym wynikiem na torze Silverstone

Szkopek na starcie Motocyklowe emocje Brna

Paweł Szkopek na starcie

Gdy na tor w Brnie wjechały najszybsze motocykle było jasne, że emocje będą ogromne. Pierwszy wyścig to walka przez cały niemal dystans czołowej trójki kierowców. Ostatecznie wygrał Marco Melandri triumfując po raz  trzeci  w WSBK, w tym sezonie. Linię mety na torze w Brnie przejechał przed Maxem Biaggim i Carlosem Checą.  Melandri i Biaggi, zawodnicy, którzy za sobą nie przepadają, kilka razy zmieniali się na prowadzeniu i dopiero na trzy okrążenia przed metą zawodnik Yamaha Racing wykonał decydujący manewr wyprzedzania. Biaggi starał się zrewanżować, ale miał za swoimi plecami Checę i musiał uważać, aby nie stracić też drugiego miejsca.

W drugim wyścigu superbików nadarzyła się okazja do rewanżu. Stary mistrz pokazał wielką klasę. Max Biaggi wygrał w Brnie. Przez większość wyścigu jechał na pierwszym miejscu, ale nigdy nie miał przewagi większej niż pół sekundy. W końcówce wyścigu wytrzymał sporą presję ze strony Marco Melandriego. Włoch ostatecznie był drugi. Carlos Checa podobnie jak w pierwszym starcie stanął na najniższym stopniu podium.

WYNIKI

1. Max Biaggi ITA Aprilia Alitalia Racing RSV-4 40mins 21.646s
2. Marco Melandri ITA Yamaha WSBK YZF R1 +0.222s
3. Carlos Checa ESP Althea Ducati 1098R +3.558s
4. Michel Fabrizio ITA Suzuki Alstare GSX-R1000 +7.863s
5. Eugene Laverty IRL Yamaha WSBK YZF R1 +8.534s
6. Ayrton Badovini ITA BMW Italia S1000RR +18.085s

MAX BIAGGI: – Wszyscy oczekiwali zwycięstwa i teraz jestem z siebie bardzo dumny, jak również z Aprilii i moich kibiców tutaj. Jednak nie było tak łatwo. Wystarczy chociaż powiedzieć, że ten wyścig czegoś mnie nauczył. Chciałbym być szybszy na ostatnich okrążeniach, ale to nie zawsze jest możliwe. Tak więc z zespołem wykonaliśmy świetną pracę wprowadzając pewne zmiany w moim RSV4. Detale w takich wyścigach jak te mogą zapewnić różnicę. Starałem się utrzymać tempo i oddalić się od Melandriego, ale wtedy zobaczyłem, że nadal jest za mną i przygotowałem się do decydującej bitwy. Kiedy mnie wyprzedził nie myślałem o tym, aby się poddawać. Szukałem miejsca, aby go wyprzedzić i potem przycisnąłem maksymalnie. Bardzo pragnąłem tego zwycięstwa. Mistrzostwa są jeszcze długie i Checa ma duża przewagę. Są tory, które są dla niego lepsze i nawet tutaj spisał się bardzo dobrze. Jednak my jesteśmy bardzo zdeterminowani. Nie będziemy się poddawać do samego końca.

CARLOS CHECA: - Jestem naprawdę zadowolony, że byłem tutaj dwa razy na podium. W pierwszym wyścigu start nie był zły. Potrzebowałem kilku okrążeń, aby wyprzedzić Eugene, a potem potrzebowałem trochę czasu, aby dojechać do Maxa i Marco. Następnie starałem się utrzymać przy nich. Ciężko było znaleźć miejsce na wyprzedzanie, znalazłem się przed Maxem, ale on ponownie wyszedł przede mnie. Rozważając tą sytuację, tor, rywali, jesteśmy dość zadowoleni. Dobrze pracowaliśmy przez cały weekend, mieliśmy dobre ustawienia, właściwe opony i daliśmy z siebie to co najlepsze. Max i Marco byli dzisiaj bardzo mocni. Nadal prowadzimy w mistrzostwach i to ważne, że jesteśmy konkurencyjni. Silverstone to będzie dla nas kolejny trudny tor, ale potem będą obiekty, gdzie nasza strata powinna być mniejsza.

Tekst: Wojciech Majewski

Artur Wielebski1 Motocyklowe emocje Brna

Artur Wielebski

Ellison i kibice Motocyklowe emocje Brna

James Ellison i kibice

Marcin Walkowiak Motocyklowe emocje Brna

Marcin Walkowiak

Pawe%C5%82 Szkopek Motocyklowe emocje Brna

Paweł Szkopek

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.