Ratuj Głuszca
ferrari w sniegu

Są miejsca na ziemi, gdzie mróz „-18” nikogo nie dziwi. Właśnie tam na ośnieżonych drogach ćwiczą swój talent specjaliści od jazdy „po śliskim”. Jeden z nich dostał w swoje ręce Ferrari FF. 14 km oblodzonej, krętej trasy i Ferrari z silnikiem, który produkuje grubo ponad 600 KM. Takie połączenie w wielu przypadkach mogłoby skończyć się źle, ale nie wtedy gdy za kierownicą siedzi Markku Alen, mistrz świata w rajdach samochodowych z 1978 r. Alen pokazuje, że nie utracił swojego wigoru po latach, a co ważniejsze, nie utracił również precyzji. Ferrari FF z napędem na cztery koła posłusznie pokonuje kolejne zakręty w 30-stopniowym mrozie.

Autor wpisu: pw

Jeden komentarz :) w artykule: ”Ferrari w krainie lodu”

  1. Art pisze:

    Ferari Fuj Fuj??

    Koncepcja nadwozia nawiązuje do bm-ki

    Napęd na 4 kółka to nawet dacia duster ma

    Skrzynia biegów (automat) z bajerną podziałką różnych trybów od sportowego do miejskiego tak naprawde myśli za kierowce jak dostosować obroty do sytuacji

    NAŁADOWANY ELEKTRONIKĄ BARDZIEJ NIŻ TOYOTA PIRUS

    W SKRUCIE AUTKO DLA BAMBINI ZA PIENIĄDZE ZA KTÓRE MOŻNA KUPIĆ CZOŁG ALBO BARDZIEJ UŻYTECZNIE – KILKA KOPAREK I SPYCHACZY

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.