Ratuj Głuszca
SONY DSC

Dacia to wyjątkowa marka. Dokonuje niemożliwego. Pokazuje, że samochody mogą być jednak tanie. Zawstydza innych producentów i wypuszcza na rynek auta, które nie grzeszą właściwie niczym, a jednocześnie zarabia na nich masę.

Postanowiłem sprawdzić ten fenomen i na kilka dni przygarnąłem Dacię Duster. Poszedłem nawet o krok dalej – wybrałem się nią na dłuższą wyprawę. Odważnie.

Dacia Duster z zewnątrz to auto, które naprawdę może się podobać. Nie ma udziwnień, magicznie poprowadzonych linii nadwozia. Jest proste. Napęczniałe nadkola i osłony imitujące ochronę podczas jazdy w terenie widać z daleka. O dziwo, Duster przyciąga wzrok pieszych. Byłem szczerze zdziwiony, że jadąc Dusterem udało mi się skraść więcej kobiecych spojrzeń, niż w samochodach wyższej klasy. Widocznie w jego przewodach płynie z daleka wyczuwalny testosteron, zamiast benzyny.

Małe pieniądze
Duster to najtańszy SUV dostępny obecnie na naszym rynku. Nie oferuje za wiele. Jego najwyższa wersja w zasadzie nie różni się od najniższych wariantów kompaktów. Ma więc na pokładzie radio, manualną klimatyzację, elektryczne szyby z przodu oraz z tyłu. Jeśli uznamy to za stosowne, Duster będzie mógł odpychać się od ziemi czterema kołami.

To auto proste aż do bólu. Jeśli szukacie udziwnień, milionów regulacji, w Dusterze tego nie znajdziecie. Jeśli jeździcie z pasażerem, który uwielbia bawić się nawigacją czy setkami ustawień radia, darujcie je sobie, albo zmieńcie pasażera na spokojniejszego.

Tniemy koszta
Prosty jest też sam wystrój wnętrza. Osoby, które jeździły kiedyś Renault Clio, od razu odnajdą znajome akcenty. Do pewnych rzeczy będzie się trzeba jednak przyzwyczaić. Regulację szyb przednich mamy na konsoli środkowej. Ok – to da się przeżyć. Kilka innych samochodów też tak ma. Pasażerowie siedzący z tyłu szyby opuszczają i podnoszą szyby również za pomocą przycisków, ale umieszczonych… za hamulcem ręcznym, między oparciami przednich foteli. Co ciekawe, na drzwiach są zaślepki właśnie na te przyciski. Ale widocznie tak jest taniej.

Jak na taką cenę, nie można też powiedzieć zbyt wielu złych słów na temat plastików wewnątrz. Tak, są twarde, ale szczerze mówiąc w Dusterze niespecjalnie to razi. Zaskoczyło mnie to, że zdecydowana większość nie skrzypi. O wiele droższe samochody mają z tym problemem, a nasza Dacia nie.

Mieszczuch w terenie
Czas na samą jazdę. Duster to auto z prześwitem ponad 20 cm. Pomimo dość sporej odległości od jezdni, prowadzi się bardzo dobrze. Dobrze zaprojektowany układ kierowniczy pozwala pewnie nadawać kierunek naszemu SUV-owi. Zawieszenie też jest całkiem niezłe – sprawnie tłumi nierówności i pozwala na spokojną podróż po naszych drogach.

Jednak to nie jedyne środowisko, gdzie Duster się dobrze czuje. Nasz bohater nie patrzy ze strachem na bezdroża. Leśne, wyboiste, zabłocone drogi to dla niego żaden problem. Dla swojej pewności możemy przełączyć tryb z 2WD na Auto lub od razu na 4×4. Duster powinien sobie poradzić ze znaczną liczbą wzniesień. Nie ma co jednak wymagać od niego właściwości terenowych pokroju Wranglera. Są pewne granice. Trzeba pamiętać, że kopny piach to jednak pułapka. Bez trochę lepszych opon nie ma po co tam wjeżdżać. Uwierzcie mi, wiem coś o tym.

Wyprzedzamy
Duster to jednak jeszcze silnik, który cóż… używając delikatnych słów – nie jest wysokich lotów. Zjada całkiem sporo paliwa (w trasie ok. 9 litrów), a jego dynamika praktycznie nie istnieje. Z wyprzedzania zacząłem już po pewnym czasie żartować i przed każdym pustym i długim odcinkiem drogi, z ironicznym uśmiechem na ustach myślałem, czy zdążę. W mieście za to sprawuje się całkiem nieźle. Powinniśmy jednak preferować stateczną jazdę, a nie przeskakiwanie z pasa na pas.

Dacia Duster należy do propozycji, nad którymi można powiesić szyld „Udane”. Za około 60 000 zł dostajemy pełnoprawny samochód, który powinien zadowolić zdecydowaną większość. Całkiem dobre właściwości terenowe pozwalają nie tylko na dobrą zabawę w weekend, ale pewność w wyjeździe z parkingu zimą. Duster to bardzo dobra propozycja dla ludzi, którzy nie wymagają od samochodu efektownych dodatków i wodotrysków. To samochód oparty na sprawdzonych rozwiązaniach, którego prostota działa zdecydowanie na jego korzyść.

Co mi się spodobało:
+ dobre właściwości jezdne
+ napęd 4×4
+ stylistyka, która może przypaść do gustu
+ niska cena

Coś mi się jednak nie spodobało:
- mało wygodne fotele z przodu
- silnik nie najlepiej radzi sobie z załadowanym samochodem
- braki w ergonomii (np. dżojstik od lusterek pod hamulcem ręcznym)

Dane techniczne:

Napęd

Rodzaj silnika: benzynowy
Pojemność: 1598 cm3
Typ napędu: 4×4
Moc maksymalna: 105 KM (przy 5750 obr/min)
Maks. moment obr.: 148 Nm (3750 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna

Nadwozie

Długość / Szerokość / Wysokość: 4315 / 1822 / 1695 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 408 / 1570
Masa własna: 1250 kg
Ładowność: 550 kg
Rozstaw osi: 2673 mm

Dane eksploatacyjne producenta

Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 12.8 s
Prędkość maksymalna: 160 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 7 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 10,4 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 8 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 50 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 185

Podstawowy egzemplarz – 39 900 zł
Testowany egzemplarz – 63 630 zł

Zdjęcia i tekst – Mateusz Pietruszka

Autor wpisu: pw

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.