Ratuj Głuszca
Lambo

Za 6 tys. złotych można spędzić bardzo miły urlop w jednym z ośrodków SPA, położonych w polskich górach. Jeśli zamienimy 6 tys. zł na 6 tys. euro okaże się, że gdzieś między nudnymi zabiegami relaksującymi, znajdzie się jeszcze chwilka na przejażdżkę Lamborghini.

Przyznam, że nie dziwi mnie fakt, iż zadłużenie Włoch liczy się w bilionach euro. Zwykła torebka skórzana jest o połowę tańsza od takiej samej torebki Gucciego. Jak wynika z prostej analizy włoskie rzeczy są bardzo drogie. Przeciętny kurs doszkalający kierowców w Polsce kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy złotych, a Zimowa Szkoła Jazdy Lamborghini? 5,950 euro. Co może was przekonać do uczestnictwa?

Zacznijmy od samochodów. Na dobry początek Gallardo LP 560-4, później przychodzi czas na 570-4 Superleggera. Na samym końcu Lamborghini pozwala zasiąść również za kierownicą Aventadora.

Łącznie każdy uczestnik szlifuje swoją technikę jazdy spędzając 10 godzin za kierownicą tych wspaniałych byków. Ponieważ jednak cały program szkoleniowy został podzielony na dwa dni, trzeba się gdzieś jeszcze przespać. Lamborghini w cenę kursu wlicza więc nocleg w Cristallo Palace Hotel & Spa, przyznacie, że brzmi trochę lepiej niż „Karczma u Haliny”. Jeśli nie chcecie spędzać nocy samotnie, możecie zabrać osobę towarzyszącą dopłacając jedyne 746 $. Do ogólnego rachunku trzeba jeszcze doliczyć przelot do Cortina d’Ampezzo – oby tylko podwozie wysunęło się przy lądowaniu.

Autor: Michał Łuczyński
Źródło: mototarget.pl

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.