Ratuj Głuszca
Malysz w Serocku

Pojazd, za kierownicą którego  ścigała się w tym roku załoga Adam Małysz/Rafał Marton został przygotowany przez zespół fabryczny Mitsubishi Ralliart w klasie T1.1 – samochody prototypowe napędzane silnikiem benzynowym. Nadwozie tego Mitsubishi L200 z kevlarową karoserią zbudowano na konstrukcji rurowej „Faster”. Pojazd napędza 4-litrowy benzynowy silnik V6 Mitsubishi o mocy 280 KM współpracujący z sekwencyjną 6-biegową skrzynią Sadev. Pojazd wyposażono w dyferencjały X-track Factory step II, 8 amortyzatorów Donnere, hamulce Alcon 320 chłodzone cieczą, 450-litrowy zbiornik paliwa Continental FIA i szesnastocalowe obręcze kół Ralliart z oponami BF Goodrich All Terrain.

 Jak  czuje się Adam Małysz w roli kierowcy rajdowego i jak rozwija się jako kierowca?

Czuję się coraz lepiej. Poznałem już wiele osób z rajdowego środowiska i z coraz większą ich liczbą jestem w koleżeńskich układach. Wiem, że nie jestem jeszcze doświadczonym super kierowcą, ale myślę, że po pierwszym pełnym sezonie można być zadowolonym, że są takie wyniki. Cały czas się uczę. Jeżdżę w rajdach terenowych dopiero od 1,5 roku. Wiele pracy jest jeszcze przede mną. Pierwsze tegoroczne starty były bardzo pechowe. Urwanie koła, jakieś dachowania. Te ostatnie rajdy wypadły zupełnie inaczej. Nauczyłem się panować nad kierownicą i przyszły wyniki, łącznie z tytułem Mistrza Polski.

Co dało się przenieść do rajdów ze skoków?

Na pewno koncentracja i sportowa psychika to rzeczy, które mogłem przenieść do rajdów. Teraz potrzebuję przede wszystkim doświadczenia za kierownicą. Praca nad kondycją jest podobna, natomiast inaczej trzeba pracować nad siłą. Obecnie bardzo dużą wagę przywiązuję do ćwiczenia górnych partii mięśni – rąk, karku. Wcześniej raczej ćwiczyłem same nogi.

Nie jest to już sport indywidualny. Jak dużą rolę na tym etapie kariery odgrywa Twój pilot, Rafał Marton?

Rola Rafała jest bardzo duża – nie tylko jako pilota, ale także mojego nauczyciela. Rafał ma duże doświadczenie w tej dyscyplinie. Wie doskonale, jak mną pokierować. Wiele mi podpowiada.

Czy hamował Cię w ostatnim rajdzie, kiedy stawką był tytuł Mistrza Polski?

Taktyka zakładała przede wszystkim dojechanie do mety, ale to normalne, że człowiek chce się ścigać. Nie zwolniliśmy jednak pod koniec rajdu. Na ostatnich odcinkach poprawialiśmy czasy i to mnie bardzo cieszy.

W Pucharze Świata, FIA CEZ Trophy, mistrzostwach Polski trafiały się bardzo różne rajdy. Który okazał się najtrudniejszy?

Najtrudniejsza w tym sezonie była Baja Poland. Przygotowano bardzo wymagającą trasę i była super obsada w związku z rangą Pucharu Świata. Udało nam się pokonać lidera i wicelidera Pucharu Świata. Myślę, że to duża satysfakcja.

Jak oceniasz team i samochód?

Bardzo dobrze współpracowało nam się z Offroadsportem, czeskim zespołem kierowanym przez Mirka Zapletala. Nasze Mitsubishi L200 okazało się bardzo szybkie i niezawodne, co pozwalało osiągać topowe wyniki.

Czy będzie druga Małyszmania?

Kibice piłki nożnej, skoków narciarskich, siatkówki zgrupowani są w jednym miejscu. Oglądają swojego idola cały czas. A rajdy to bardzo drogi sport i nie jest jeszcze tak popularny. Kibic na rajdzie widzi samochód przez chwilę i nie ma tylu kibiców, a zainteresowanie mediów jest dosyć sporadyczne. Ale muszę powiedzieć, że te dwa rajdy, które zaliczyliśmy w Polsce, przyciągnęły na trasę już sporo kibiców. Chciałbym im za to podziękować, bo atmosfera zaczęła mi przypominać tę ze skoczni.

Jakie są Twoje najbliższe cele?

Mój drugi Dakar. Celem będzie miejsce w pierwszej dwudziestce. Wszyscy kierowcy startujący w Dakarze marzą o pierwszej dwudziestce. Po przeczytaniu książki Hołowczyca nabrałem trochę pokory. Na trasach Dakaru może się wszystko zdarzyć. Sekunda nie uwagi, auto się zakopie i marzenie o pierwszej dwudziestce zostaje w pustynnym piasku. Trzeba wszystko bardzo dobrze rozplanować. Najważniejsza jest taktyka. Na razie nie mierzę wyżej, bo nie jestem jeszcze super doświadczonym kierowcą. Przede wszystkim muszę nabrać doświadczenia. Zamierzam stopniowo iść naprzód.

Zbliża się sezon narciarski, nie żal rozstania ze skocznią narciarską?

Kiedyś ten moment rozstania z nartami musiał nadejść. Jestem nieoficjalnym konsultantem naszej kadry. Myślałem nawet o trenerce, ale życie samo wszystko weryfikuje. A chłopaki letni sezon ostro przepracowali i dadzą sobie radę. Może w zimie wybiorę się na jakieś zawody.

Jak Twoja żona zareagowała na wieść, że zostajesz kierowcą rajdowym?

Po pożegnaniu ze skocznią narciarską, bałem się, że będę sadził drzewka w ogródku. Rajdy, którymi się zawsze interesowałem były jakąś alternatywą. Z żoną ustaliliśmy, ze po Dakarze na ten temat porozmawiamy. Długo zwlekałem z tą rozmową, ale kiedyś żona sama powróciła do tego tematu. Zapytała tak po prostu, czy lubię rajdy? Spojrzałem na nią, a ona powiedziała, no to zostań kierowcą rajdowym.

Z Adamem Małyszem rozmawiał Michał Żbikowski

 

Komentarzy: 2 w artykule: ”Bałem się, że będę sadził drzewka w ogrodzie”

  1. Tomasz Malak pisze:

    Małysz to przykład wielkiego ducha w małym ciele!

  2. nba 2k16 pisze:

    nba 2k16…

    The material is amazingly unique…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.

  • Notowania online

  • R E K L A M A

    Oxford school od english Bacom