Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Koenigsegg pokazał nowy model o nazwie Agera. Problem polega tylko na tym, że wygląda on zupełnie jak dobrze znany CCX. Nowy, ale stary, szwedzki, drogowy potwór zarówno wymiarami jak i założeniami konstrukcyjnymi bardzo przypomina poprzednie modele Koenigsegga. Stylizacja nabrała nieco ogłady i zbliżyła samochód do współczesnych standardów stylizacyjnych. Jednak znane proporcje „płaszczki” są nadal czytelne. Nawet dach, jak donosi worldcarfans.com nadal można zdjąć i schować do bagażnika.

 

Sama struktura konstrukcji nadal stanowi jedną całość z włókien i kewlaru. Zawieszenie ma też zmienne nastawy, a za kabiną znajduje się dobrze znany generator mocy o pojemności 4,7 litra w konstrukcji V8. 1100Nm momentu i prawie 900KM czynią z Koenigsegga jedno z najbardziej brutalnych maszyn do wytwarzania adrenaliny. Podawanie wyniku sprintu do „setki” wydaje się obraźliwe. 200km/h osiąganych jest po 8,9s, a maksymalnie samochód może pojechać nawet ponad 390km/h.

 

Tak więc dlaczego Agera nie nazywa się CCX. Pojawił się nowy tunel i konsola środkowa, chociaż nadal widnieje na niej zestaw przycisków na planie koła. Pojawił się też nowy system oświetlenie, oparty o technologię „invisible nanotubes”.

 

Tym którzy stwierdzą, że to żarty, pragniemy przypomnieć wieloletnią ewolucję modelu 911, która jest świetnym przykładem na to, że bez rewolucji można osiągać spektakularne efekty.

 

Autor: Michał Łuczyński, mototarget
Źródło: worldcarfans.com

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.