Ratuj Głuszca
brak-podgladu-600

Święto motoryzacji, trzydniowa feta automaniaków – Motor Show 2011 – dobiegł końca.object2 Motor Show 2011

Największe polskie motoryzacyjne wydarzenie tego roku odbyło się w dniach 18-20 marca. Teren Międzynarodowych Targów Poznańskich wypełnił się pół tysięczną armadą samochodów, motocykli i quadów. Najbardziej znane marki dokonały prezentacji swoich produktów pod jednym dachem. Nie mniejszą atrakcją była wystawa samochodów zabytkowych, która z pewnością przejdzie do historii. Tegoroczne targi są wyjątkowe z wielu powodów. W tym roku obchodzimy setną rocznicę pierwszego publicznego pokazu samochodu w Poznaniu, a także dziewięćdziesiątą rocznicę powstania Międzynarodowych Targów Poznańskich.

 

Niewątpliwie jedną z największych gwiazd Motor Show 2011 był Mansory Cyrus, czyli Aston Martin DB9 w efektownym przebraniu z włókna węglowego. Niewielkie stoisko firmy Mansory wyróżniało się czymś jeszcze – przygotowanym specjalnie na poznański Motor Show – Maserati GranTurismo. Mansory, niemiecki tuner, znany jest z ekstremalnych (i ekstremalnie drogich) przeróbek sportowych i luksusowych samochodów, a jego projekty znane są na całym świecie.

 

Polskiej premiery wreszcie doczekał się Hyundai Genesis Coupe. Mogliśy się na własne oczy przekonać czy w tym czasie sylwetka samochodu przypadkiem się nie zestarzała. Kolejnym mocno obleganym stanowiskiem była ekspozycja Peugeota, a to za sprawą prezentacji modelu 508. Następca 407 szturm widzów znosił dzielnie, z pewnością dlatego, że został wystawiony w dwóch egzemplarzach. Gdyby nie ten prosty zabieg zapewne byłoby znacznie trudniej dokładnie mu się przyjrzeć. Wyjątkowych wrażeń audiowizualnych dostarczyło stanowisko Volkswagena. Passat Show, bo tak nazwana jest ta atrakcja, to multimedialna prezentacja nowego Passata i ciekawych innowacji zastosowanych w tym modelu.

 

Na osobny artykuł zasługuje imponująca wystawa samochodów zabytkowych zorganizowana przez Automobilklub Wielkopolski. Ponad 200 eksponatów zebranych w jednym miejscu i czasie zabrało widzów w fascynującą podróż po kartach historii. Nie sposób wymienić wszystkich zachwycających samochodów, ale największe wrażenie na widzach robiły Ford T, kilka Rolls-Royce’ów, BMW i Mercedesy z różnych dekad, Jaguar E-Type (drugiego dało się znaleźć na stoisku Top Gear) czy Ford Fairlane. Wisienką na torcie była wystawa „legendy PRL”.

 

Fani dwóch kółek też nie mieli powodów do narzekań. Prezentowane były nie tylko modele czołowych producentów motocykli oraz tzw. „customy”, ale również kolekcje odzieży i elementy ekwipunku, przeznaczone zarówno do sportu jak i turystyki.

 

Miasteczko rodzinne to moc atrakcji dla dzieci i ich rodziców, a także pokazy tańca w wykonaniu zespołu Metrum, prezentacja sprzętu straży pożarnej czy możliwość zmierzenia się z torem przeszkód za pomocą zdalnie sterowanego modelu terenówki. W osobnym pawilonie, wśród oparów benzyny, zapachu spalin i palonej gumy można było spróbować swoich sił na torze gokartowym.

 

Choć do Genewy nam jeszcze daleko, światowych premier praktycznie brak (może oprócz Mansory Maserati), a „egzotyków” jak na lekarstwo, niewielu gości Motor Show miało powody do narzekania. Przyjemna atmosfera i obecność niezliczonej rzeszy sympatyków motoryzacji sprawiła, że w przyszłym roku może być już tylko lepiej. Obyśmy nadal nie byli skazani na oglądanie Alfy Romeo 8C Competizione czy Lamborghini Murcielago Super Veloce wyłącznie na plakatach.

 

Autor/foto: Łukasz Parylak

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.