Ratuj Głuszca
euro_2012_600

Po porażce reprezentacji Polski z Czechami 0:1 i pożegnaniu z Euro 2012, krajowa prasa nie pozostawia suchej nitki na trenerze Franciszku Smudzie i jego podopiecznych. Dominuje atmosfera zawodu, rozgoryczenia, smutku i katastrofy…

Odpadamy z Euro jako najgorszy gospodarz w historii turnieju. Oczekiwania były ogromne, zderzenie z rzeczywistością bolesne. O tej klęsce nie będziemy w stanie zapomnieć. Mieli wszystko, zostali z niczym. Biało-Czerwoni stracili życiową szansę, by przejść do historii. U siebie mieliśmy zajść wysoko, a dziś już mamy Euro spoko…Po losowaniu finałów mistrzostw Europy zapanowała radość, że nie trafiliśmy do żadnej „grupy śmierci”, a wręcz do „grupy życia”. Wszyscy rywale mieli być do ogrania, a pytaniem pozostawał tylko przeciwnik w ćwierćfinale i kres możliwości Biało-Czerwonych – półfinał, finał, a może nawet złoto! Aż tu nagle… Nie wygraliśmy żadnego meczu; ba, zajęliśmy ostatnie miejsce! Jeśli coś graliśmy, to maksimum pół meczu, więc udać się nie mogło. I się nie udało. Znowu. Przerżnęliśmy te mistrzostwa pokazowo, mit o naszej genetycznej niezdolności do sensownego kopania szmacianki pozostaje wiecznie żywy. Z jakiej perspektywy nie spojrzymy na popisy biało-czerwonych na Euro, zobaczymy prawdziwe kształty polskiej piłki. Nie zdołaliśmy ukryć jej wad, nie zdołaliśmy wyeksponować zalet, zademonstrowaliśmy ją światu obnażoną do rosołu.

W tych mistrzostwach nie zawiedli tylko polscy kibice. w sobotę Nowy Świat  w Warszawie opanowali kibice. Rosjanie, Irlandczycy ,Czesi, Portugalczycy i oczywiście polscy kibice. Wielkie bratanie kibiców, wspólne śpiewy, wymiana uśmiechów, pozdrowień i wzajemnej życzliwości. Po katastrofie  do białego rana, słychać było śpiewy polskich kibiców, tradycyjne” nic się nie stało”. Tylko czy na pewno!

mz

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.