Ratuj Głuszca
majewski

Czas urlopów pomału dobiega końca. Ci, co załapali się na działające tanie linie lotnicze i uczciwe biura podróży mogą czuć się szczęśliwcami. Pogoda dopisała. Słońca mięliśmy pod dostatkiem. Może aż za dużo, bo niektórym wyraźnie ono zaszkodziło. Ewidentnie jego blask i nadmiar wyłączył logiczne myślenie wszystkim tym, którzy uwierzyli w kilkunastoprocentowe zyski lokując oszczędności życia w złoto. Może chcieli w ten sposób wesprzeć rodzimych olimpijczyków, którzy jadąc do Londynu w liczbie ponad 200 przywieźli do ojczyzny raptem dwa krążki z najcenniejszego kruszcu. Idea wielce szlachetna, ale strasznie niepoważna jak inwestycja w Amber Gold.

Niestety nie tylko szarzy obywatele dali się ponieść magii złota. Złota, które jak widać może przysporzyć nie lada kłopotów. Wystarczyła jedna wypowiedź naszego mistrza olimpijskiego z Londynu, by pojawiła się rysa na jego nieposzlakowanym obliczu. „Kradnę muzykę z Internetu”- tak otwarcie w rozmowie z Gazetą Wyborczą powiedział Tomasz Majewski. Dalej podsumował swoją wypowiedź, że „okrada tylko tych artystów i ludzi z nimi pracujących, których nie szanuje”.

Po tych słowach Majewskiego w Internecie przetoczyła się istna lawina komentarzy i wypowiedzi szkalujących bądź broniących mistrza. Najostrzej zareagował Andrzej Wojciechowski, założyciel jednej z wytwórni płytowych, który wysłał list do kilku redakcji zarzucając kulomiotowi, że ten otwarcie przyznaje się do bycia złodziejem i kradzieży muzyki z sieci. W obronie mistrza stanął redaktor Hirek Wrona, który stwierdził, że zna Majewskiego, jest jego sąsiadem i nie raz widział jak ten kupuje płyty i książki.

Cóż sezon ogórkowy w pełni, więc tematy i debata medialna lekkostrawna. Innymi słowy mizeria. Ale póki mamy jeszcze wakacje, to może i lepiej, że na tapecie pojawiają się newsy z du… niż newsy do du..Szczerze wole usłyszeć jak bohater narodowy popełnia gafę językową, niż prominentny polityk, bądź Prezydent robią to samo. Wszak idąc za literą prawa osoby ściągające muzykę z Internetu nie są złodziejami, nie naruszają praw autorskich twórców dopóki nie robią tego na użytek publiczny oraz w celach zarobkowych. Innymi słowy Majewski nie łamie prawa do momentu, gdy nie zarabia na swoim procederze. Jedyne, co można zarzucić naszemu reprezentantowi, to właśnie, że będąc wzorem dla młodych pokazał, że mistrzowi wszystko wolno, nawet dobór słów jest mu obojętny. A tak właśnie nie jest panie Majewski.

Nasz kulomiot będzie miał jednak okazję zadać kłam wypowiedzianym słowom i poprawić swój wizerunek medialny. Jak zapewnia Hirek Wrona, Majewski obiecał w tym roku wspomóc akcję „Bądź świadomy”, której celem jest wytłumaczenie młodym ludziom, co to są prawa autorskie i jak z nich legalnie korzystać. Tylko, czy jest on w tej chwili wiarygodny, by brać odpowiedzialność za kolejne wypowiedzi na ten temat?

Paweł Kamiński

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.