Ratuj Głuszca
1maska

W każdym artykule zadajemy jedno pytanie ekspertom oraz uczonym na temat bieżących wydarzeń. Nasi goście przedstawiają własny punkt widzenia poparty specjalistyczną wiedzą, dostarczając czytelnikom asumpt do refleksji i dalszych rozważań.

Jedno Pytanie: Co mówi etyka o kodeksie pracy a tzw. umowach śmieciowych?

Odpowiada dr Krzysztof Przybyszewski

To co nazywane jest powszechnie jako „umowy śmieciowe” dotyczy umowy cywilnoprawnej między pracownikiem a pracodawcą. Tylko to określenie do tego rodzaju umów ma zastosowanie w szczególnych przypadkach, a nie do każdej umowy. Jeżeli pracodawca zwiera taką umowę jedynie, dlatego, by obniżyć sobie koszty związane z umową o pracę, a w zasadzie na dane stanowisko czy do określonych zadań potrzebuje pracownika non stop, to taka umowa jest wątpliwa etycznie, bo ma znamiona wykorzystywania pracownika, i wówczas słusznym jest nazywanie jej śmieciową. Natomiast, jeśli okazjonalnie pracodawca potrzebuje pracownika na dane stanowisko (np. gdy jedna z pracownic jest na wychowawczym) to trudno nazwać taką umowę „umową śmieciową”. Należy zwrócić uwagę, iż „umowami śmieciowymi” zwykliśmy nazywać przede wszystkim umowę zlecenie i umowę o dzieło. W moim przekonaniu nie tyle forma umowy jest tutaj istotna dla nazwania jej śmieciową, co intencje pracodawcy wyrażone w jej treści, a zatem umowy o pracę również mogą mieć charakter „śmieciowy”.  Jeśli umowa jest skonstruowana tak, by wyłącznie dokonywać eksploatacji pracownika przy najmniejszym nakładzie kosztów ze strony pracodawcy, co oczywiście pod względem ekonomicznym jest racjonalne to niewątpliwie mamy do czynienia z „umową śmieciową”.  Innymi słowy racjonalność ekonomiczna jest racjonalnością instrumentalną, która kłóci się z racjonalnością aksjologiczną. Pracownik na „umowie śmieciowej” jest uprzedmiotowiony, jego podmiotowość jest zachwiana, gdyż w zasadzie ma same obowiązki, lecz żadnych praw.

Nie wiem, dlaczego ale w powszechnym obiegu uważa się, iż „umowy śmieciowe” formułowane są jedynie przez podmioty prywatne. Jest to oczywiście zafałszowanie rzeczywistości również w instytucjach publicznych mają miejsce. Na przykład w szkołach publicznych. Nie jest to tajemnicą poliszynela, iż niektórzy dyrektorzy szkół notorycznie stosują zasadę, iż zatrudniają do prowadzenia zajęć stażystów, mimo iż do danego przedmiotu faktycznie potrzebują nauczyciela. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby dyrektor szkoły miał zamiar po odbyciu stażu, jeśli ten wywiązał się w sposób zadawalający ze swoich obowiązków na stałe. Nie rzadko jest jednak tak, że dyrektor na to samo stanowisko zatrudnia kolejnego stażystę, nie proponując poprzedniemu możliwości stałego zatrudnienia, bowiem stażysta jest o wiele tańszy aniżeli etatowiec. Widzimy zatem, iż racjonalność ekonomiczna dominuje nad racjonalnością aksjologiczną, tylko w przyszłości to może powodować poważne szkody dla całego społeczeństwa. Kierowanie się wyłącznie racjonalnością ekonomiczną bez uwzględnienia racjonalności aksjologicznej jest zyskowne na krótki dystans. Osoby decyzyjne, które kierują się wyłącznie racjonalnością ekonomiczną, w moim przekonaniu, nieustannie zabiegają jedynie o zachowanie status quo, nie są zdolni do myślenia dalekosiężnego, które przyczyniałoby się do rozwoju placówki przez nie zarządzanymi, kierowanymi. Podczas gdy branie pod uwagę racjonalności aksjologicznej w tym przypadku prowadziłaby do pozyskania kapitału ludzkiego oraz społecznego, który w przyszłości ma szansę zaowocować lepszym funkcjonowaniem danej firmy, instytucji. Trywialnym jest stwierdzenie, iż bardziej wydajnym i lepszym jakościowo pracownikiem jest ten, który czuje, iż jego miejsce pracy jest jego „drugim domem”, że od jego pracy m.in. zależy to jak będzie kształtowała się przyszłość placówki, w której pracuje, od której to zależy również jego przyszłość, aniżeli ten, który zdaje sobie sprawę, że jest tu jedynie tymczasowo i faktycznie „prosperita” danej placówki odbywa się na jego krzywdzie.

Innymi słowy, „umowy śmieciowe”, które mają na celu wyzysk pracowników, nie są szkodliwe tylko dla samych pracowników, ale dla całego społeczeństwa, niwelują budowanie kultury zaufania w społeczeństwie na rzecz permanentnego ryzyka, stąd też m.in. Urlich Beck mówił, iż żyjemy w społeczeństwie ryzyka. Życie w społeczeństwie ryzyka oznacza ciągły stan niepokoju, strachu, niepewności a to musi na dłuższą metę prowadzić do osłabienia się kondycji całego społeczeństwa, dlatego też stosunkowo niedawno depresja została uznana za chorobę społeczną.

Pomimo hucznych zapowiedzi ze strony rządu o tym, że doprowadzą do końca „umów śmieciowych” nie wydaje mi się, by prędko to zrobili. Oznaczałoby to, iż ujawniłoby się faktyczne bezrobocie. Tak umowy tego rodzaju zbijają słupki sondażowe o stanie bezrobocia w kraju.

dr Krzysztof Przybyszewski, adiunkt w Zakładzie Filozofii Społecznej i Politycznej IF UAM; absolwent Szkoły Praw Człowieka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Prowadzi zajęcia z filozofii polityki, instytucji publicznych, monitoringu instytucji publicznych, sfery publicznej oraz praw człowieka. Najważniejsze publikacje: Prawa człowieka w kontekstach kulturowych (monografia Poznań 2010); Der Entsehungsprozess eines neuen Systems im Rahmen des alten aus der Perspektive der Menschenrechtsproblematik w: Philosophie an der Schwelle des 21. Jahrhunderts, Hrsg. E. Czerwińska – Schupp, Frankfurt am Main 2003, Kultura życia publicznego w Polsce, w: Wolność i władza w życiu publicznym, red. W. Zuziak, J. Maysona-Byrska, Kraków 2008; Proces holizacji (całościowania) jako znaczący element homogenizacji społeczeństw w dzisiejszym świecie, w: Całość: wizje, pejzaże, teorie; pod red. P. Orlik; Poznań 2006;   Wymiar aksjologiczny i polityczny Karty Praw Podstawowych, w: red. W. Wacławczyk, Karta Praw Podstawowych UE. Nowa szansa dla praw człowieka, Wydawnictwo Erida, Warszawa 2010; Rola i znaczenie “bezpieczeństwa ontologicznego” w procesie edukacji, w: Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis, nr 109, Kraków 2012.

Pytali: Ana Miler, Piotr Dziemiańczuk

Chcesz zadać pytanie i uzyskać odpowiedź na nurtujące Cię kwestie?

Napisz do nas portal@wasko.pl, w tytule: Jedno pytanie.

 

 

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.