Ratuj Głuszca
kobieta

Męskie ego plus kobiece rozterki równa się związek, no może nie całkiem idealny, ale miłość przecież rodzi się z… przeciwieństw. Co jednak, jeżeli i one się zacierają? Czyli o tym, dlaczego mężczyźni unikają silnych kobiet, a kobiety przybijają gwoździe oraz czy w ogóle jeszcze potrafimy być ze sobą razem?– rozmowa z psychoterapeutką Kingą Kocjan.

Panuje przekonanie, że kobieta samowystarczalna, czyli taka, która sama potrafi przybije gwoździa do ściany, zarobi na samochód i utrzymanie jest zagrożeniem dla męskiego ego, dlaczego?

Kobieta samodzielna, zaradna, niezależna jest zagrożeniem dla męskiego ego, dlatego, że pomimo postępu ewolucji mężczyzna niewiele różni się od swoich przodków. A pamiętać należy, że jakby sięgnąć do historii naszej ewolucji to mężczyzna miał do spełnienia rolę opiekuna kobiety i osoby, która zapewni rodzinie spokojny byt, pożywienie i schronienie. Czasy się zmieniły, co wymusiło pewne zmiany w pełnieniu ról, ale genetycznie pozostały w nas wciąż naleciałości z przeszłości i naturalne instynkty. Człowiek pierwotny nie zastanawiał się jaki podział ról byłby najlepszy, on wiedział instynktownie jak należy funkcjonować, natura wyposażyła gom.in. np. w strach przed pajęczakami i innymi owadami, bo nie miał takiej wiedzy jak odróżnić te bezpieczne od zagrażających. My dzisiaj dysponujemy już taką wiedzą, a genetycznie mając wpisany instynktowny strach przed owadami boimy się ich mimo wszystko.

Wielu mężczyzn narzeka na „nowe pokolenie” kobiet, wcale im się nie podoba się, że partnerka zamiast czekać z obiadem, wysyła sms-a: „w lodówce jest gotowe danie z Tesco, zdejmij folię i włóż do mikrofali”, pomiędzy jednym biznesowym spotkaniem, a drugim, rzecz jasna.

Odwołując się do psychologii ewolucji nie dziwi mnie to, ponieważ mężczyzna miał zawsze rolę zapewnienia pożywienia, a kobieta miała być tą osobą, która z tego pożywienia przyrządzi obiad. Pojawia się zatem pewnego rodzaju konflikt i zakłócenie naturalnego rytmu życia i ról pełnionych w niego wpisanych. Skoro ja się Tobą opiekuję zdobywając jedzenie lub dobra materialne to, dlaczego ty się o mnie nie troszczysz przygotowując z tego posiłek. I siłą rzeczy również osłabiają się więzi rodzinne, a zamiast tego pojawiają się uczucia frustracji, kłótnie, niedopowiedzenia i nieporozumienia.

Z dnia na dzień rośnie liczba rozwodów i zadeklarowanych singli, czy ludzie nie potrafią być już ze sobą razem?

Rzeczywiście rośnie liczba rozwodów, ale w dużej mierze jest to podyktowane tempem życia i jakością więzi. Ludzie coraz częściej do siebie mówią, ale tak naprawdę ze sobą nie rozmawiają, mijają się w przejściu. Wprawdzie zmieniają się, ale nie mają czasu na zaobserwowanie wspólnych zmian, wiec po pewnym czasie dochodzą do wniosku, że się zupełnie minęli i się nie znają. Często nam się wydaje, że miłość wystarczy, ale tak naprawdę, aby uczucie mogło trwać potrzeba jest bliskości, zaangażowania, czułości, intymności i czasu dla siebie.

Jak mówić do mężczyzny, żeby słuchał?

Najważniejsze, aby zdać sobie sprawę, że mężczyzna to zupełnie inny człowiek. Najnowsze wyniki badań pokazują, że budowa i funkcjonowanie mózgu kobiety i mężczyzny różni się tak bardzo jakby były to twa odrębne gatunki. Bardzo trudno jest podać konkretne wytyczne jak mówić do mężczyzn, bo proszę pamiętać, że każdy jest inny, wyznaje inne wartości i ma inne potrzeby. Myślę, ze to, co ważne to szczerość, mówienie o swoich uczuciach i potrzebach, wprost bo generalnie mężczyźni bez przyczyny nie doszukują się „drugiego dna”. Zupełnie zatem nie zrozumiałe będą dla niego komunikaty ukryte, które wymagają domyślania się, co partner ma na myśli. Tym, co zraża mężczyzn na samym początku jest brak konkretu w przekazach kobiet i wszelakie wahania i szantaże emocjonalne. W takich warunkach nie da się przecież prowadzić dialogu…

Dziś strach wielu mężczyzn bierze się z tego, że nie potrafią zatrzymać swoich partnerek, zmusić do wierności i uległości. Rozwód nie jest już czymś dramatycznym i kobiety zwyczajnie już się nie boją zostać same, dlatego wciąż powstają nowe fora dyskusyjne gdzie panowie szukają porad jak sprawić by nadal „mieć” partnerkę, bo panowie z partnerstwem wciąż kojarzą nierozłącznie „posiadanie”.

Kobiety nie boja się już rozwodu, bo są w jakimś stopniu niezależne finansowo, pracują, więc mają komfort tego, że kiedy zostaną same nie będą w stanie sobie poradzić materialnie. Myślę, że strach przed tym, że nie będzie się potrafiło zatrzymać partnerki wynika trochę z niskich pobudek. To wygląda trochę tak jak więzienie-, jeśli zdobędę kobietę to powinna ze mną być pomimo wszystko i nie muszę już nic robić jak tylko spocząć na laurach. I wcześniej trochę tak właśnie było kobiety nie miały gdzie się podziać po rozwodzie, który społecznie także nie był czymś pozytywnie ocenianym. Bardzo się natomiast cieszę, że rzeczywiście coraz więcej mężczyzn przełamuje stereotypowy strach i zwraca się do psychologa albo na forum o pomoc. Miałam kiedyś klienta, który zwrócił się do mnie o pomoc, kiedy żona się wyprowadziła i zażądała rozwodu. Nie udało mu się uratować tego związku, ale dzięki swojej pracy zobaczył więcej, zobaczył siebie, swoje błędy i diametralnie zmienił wiele w swoim życiu, a w konsekwencji jakość tego życia. Tworzy teraz inny, szczęśliwy związek oparty na rzeczywistości, a nie iluzji.

Czy można zatrzymać kogoś w domu „siłą”?

Niektórzy próbują, ale jakie są tego konsekwencje? Gdzie tutaj mowa o uczuciach? Jeśli się kogoś kocha to jak można go unieszczęśliwiać? Czasami słyszę- chciałam/em dobrze, kocham ja/jego i wtedy pytam: dla kogo dobrze dla ciebie czy dla niej/niego i czy chciałbyś, aby druga połówka zapewniając, że cie kocha tak cię traktowała? Ważne jest tutaj także pytanie, po co my chcemy zatrzymać kogoś w domu, na siłe? Przymus powoduje, że powoli tracimy kolory, a uczucia tracą na intensywności i zamiast dawać zabiera się to, co najważniejsze.

Więc jak sprawić by chciał zostać dobrowolnie?

Zasada jest taka, że jeśli ktoś chce odejść to ma ku temu powód. Łatwiej zatem na pewno jest pracować nad wspólnymi relacjami i nie ustawać w biegu niż próbować łatać tam gdzie czasami jest to już niemożliwe. Warto pamiętać, że to nie wolność prowokuje ucieczkę, a przymus i więzienie czy to emocjonalne czy fizyczne. Pies spuszczony z łańcucha jest trudny do uchwycenia, zaś ten, który go nie zna biega spokojnie i blisko- szczęśliwy. Jak sprawić by mężczyzna chciał zostać dobrowolnie? Jak sama nazwa mówi d o b r o w o l n i e,  czyli jest to zależne od jego wolnej woli toteż wszystkie działania stojące na tejże drodze będą bardziej szkodziły niż pomagały.

Jakie są prognozy na najbliższe lata, czy grozi nam całkowity rozpad więzi? A może wręcz przeciwnie zacznie się w nas odzywać potrzeba bliskości, wierności i zaufania do tej jednej, jedynej osoby?

Trudno jest tutaj prognozować, bo o ile wiele związków się rozpada, jest coraz więcej rozwodów, singli to mimo wszystko wzrasta samoświadomość. Rośnie liczba łatwo dostępnych publikacji dotyczących związków i relacji, a wizyta u psychoterapeuty to też już nie jest żaden wstyd. Byłabym bardzo ostrożna w wydawaniu opinii, że wierność i zaufanie będzie wzrastało z uwagi na świat, w którym żyjemy. To już nie są te sielankowe czasy, kiedy chłop w polu pracował, a baba siedziała i darła pierzę z innymi babami. Teraz każdy jest anonimowy, organizowane są

wyjazdy integracyjne, delegacje i szansa na poznanie kogoś jest dużo większa niż kiedyś. Dawniej  żyło się w jednej społeczności gdzie każdy znał każdego, a i sąsiad żonę przypilnował. Tak, więc zaufanie kiedyś było prostsze i miało pomoc od samego życia, a teraz to rzeczywiście jest trudne i wymaga sporego kredytu zaufania.

Kinga Kocja z wykształcenia jest psychoterapeutką (specjalności: terapia indywidualna, terapia par, oraz treningi rozwojowe) i pedagogiem społeczno – opiekuńczym. Prowadzi również praktykę psychoterapeuty w zakresie psychoterapii tradycyjnej, konsultacji on-line oraz interwencji kryzysowych i zajęć rozwojowych. Specjalizuje się w tematyce związanej z racjonalnym, wieloaspektowym oraz dającym radość układaniem życia i relacji interpersonalnych.

Rozmawiała: Ana Miller

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.