Ratuj Głuszca
polityk

Sposób na wyborcę? To niezaprzeczalny urok osobisty wraz z szeregiem sprawdzonych tricków mających na celu pozyskanie głosu wyborców. Niski tembr głosu, łagodny uśmiech, opanowanie czy kontakt wzrokowy to imponderabilia, złudne wrażenia niemożliwe do udowodnienia, a jednak wystarczająco perswazyjne by wywołać sympatię (lub wręcz przeciwnie). Począwszy od całego zestawu socjotechnik, aż po najmniejsze detale jak mankiety w rękawie specjaliści od public relations mają wywołać w nas określone reakcje i nierzadko im się to udaje.

Śledząc debaty polityczne czy uczestnicząc w wiecach, na których politycy kłaniają się nam wpół rozdając gadżety każdy racjonalnie myślący obywatel wie, że jest to wystudiowana gra aktorska i forma przekupstwa. Co nie zmienia faktu, że lubi kiedy przemawia się do niego z entuzjazmem, interesuje jego sprawami, a do tego daje za darmo kawałek kiełbasy wyborczej. To działa na wszystkich, nikt do końca nie jest odporny na manipulację, choć im większa świadomość tym mniejszy wpływ. W polityce jednak przejawia się to nieco inaczej, zwykle wyborcy nie dają się zwieźć słowom, a hiperroptymizm zastępują : I tak się nic nie zmieni. Mimo to skwapliwie śledzą życie polityczne doszukując się detali poddając polityków analizie. A jakich? O tym wiedzą najlepiej specjaliści od publicznego wizerunku.

 Wygląd zewnętrzny

 Aparycja może mieć duży wpływ na stosunek do danego polityka. Nie chodzi tu bynajmniej o urodę, choć jeśli wziąć pod lupę Olejniczaka czy posłankę Muchę można się zastanowić, czy atrakcyjny wygląd nie rozmiękcza sera wyborców, niemniej trudno podważyć ich kompetencje i fachową wiedzę. Natomiast w polityce uroda odgrywa drugą, a nawet trzeciorzędną rolę, co nie znaczy, że wygląd zewnętrzny nie ma znaczenia.

To w jaki sposób dany polityk jest odbierany w dużej mierze zależy od tego jak próbuje się zaprezentować. Czy ma równo ułożone włosy, dobrze przypudrowaną twarz przed kamerą, czy jest ogolony, schludnie ubrany etc. Żadna osoba na wysokim szczeblu politycznym nie może pozwolić sobie na plamę na koszuli czy dziurę w bucie. Zatem wykrochmalony kołnierzyk, wyczyszczony garnitur lub garsonka są nieodłącznym elementem dobrego wyglądu.

Warto zwrócić uwagę, w jaki sposób ubrani są politycy. Zarówno w rządzie Tuska jak i partii PiS dominują stonowane i proste kroje. Zwyczajne garnitury urzędników, którzy statystycznie zarabiają kilkanaście razy więcej od urzędnika. Ale drogie ubrania mogłyby zniechęcić obywateli, może sobie na nie pozwolić Palikot, ale Tusk w garniturze z jedwabiu wywołałby burzę. Podobnie z samochodami, dodatkami i ze wszystkim. Kto w polityce afiszuje się swoim bogactwem jest skończony.

 Gesty i mimika

 Gest otwartości to ręce rozłożone szeroko i dłonie wysunięte do góry. „Nie mam nic do ukrycia” mówią wówczas politycy. Podobnie kontakt wzrokowy. Nie od dziś wiadomo, że jak ktoś błądzi wzrokiem to kłamie, zaś duże oczy są oznaką szczerości, podobnie jak wysokie czoło kojarzone z mądrością. Nic więc dziwnego, że politycy tak chętnie zaczesują włosy do góry.

Opanowanie to cecha dobrego polityka. Żadna dyskusja nie powinna ujawniać agresji wobec danego stanowiska czy przeciwnika o czym niestety dziś wielu zapomina. Być może gdyby Wałęsa nie dał się sprowokować Kwaśniewskiemu na wizji nie podając mu przy tym nogi zwyciężyłby w sondażach. Niemniej sztuka panowania nad emocjami jest domeną dobrego polityka.

Populizm, demagogia obietnice złotych gór. Wszystko to ma kształtować określone postawy odbiorców. Polityk jest showmanem, im lepiej sobie radzi z publicznym wizerunkiem tym większe zaufanie wzbudza. Do niedawna Tusk, niepewny siebie i nieco zagubiony członek partii dziś zdeterminowany i stanowczy lider. Wystarczy spojrzeć na Baracka Obamę oraz innych zagranicznych polityków, gdzie każde wystąpienie to starannie wystudiowana poza. Nie wystarczy być mądrym i mieć wiedzę, trzeba ją jeszcze umieć sprzedać. Wiemy o tym, a mimo to im bardziej teatralne przemówienie, tym większe zbiera brawa, jak widać wolimy pozę, a politycy nam ją podają, wedle życzenia jak wyborczą kiełbasę.

Aneta Bulkowska

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.