Ratuj Głuszca
dziecko-slucha

Czasami zdarza się, że rodzic mówi do dziecka, a ono sprawia wrażenie, jakby nie tylko nie słuchało, ale nawet nie słyszało, że kierowane są do niego jakieś słowa.Zwyczajnie nie reaguje. Potem wyjaśnia przekonująco, że naprawdę nigdy nie słyszało od matki czy ojca, iż, przykładowo, ma pytać, zanim włączy komputer. Jak to możliwe? Czemu dzieci nie słuchają rodziców? Oto kilka wskazówek, jak mówić, by dziecko nas słuchało:

1. Streszczaj się.

Dorośli często mówią do dzieci za dużo i za długo. W swych „kazaniach” pouczają, upominają, radzą, grożą i nie mają umiaru. A przecież każdego denerwuje czcza gadanina i każdy, będąc adresatem takiej przemowy, po pewnym czasie przestaje uważać. Dziecko już po pierwszych słowach „kazania” wyłącza się, puszczając całą naszą przemowę mimo uszu. I jest to zupełnie naturalne. Zamiast „przynudzać” – dajmy dziecku jasny zwięzły komunikat. Przetestujcie na sobie, na którą prośbę sami byście zareagowali:

Już tyle razy mówiłam ci, żebyś pytał mnie, zanim włączysz komputer! W twoim wieku powinieneś więcej wychodzić na dwór, niż ślęczeć przed monitorem. Poza tym nie odrobiłeś jeszcze lekcji! Kompletnie się nie uczysz…

czy:

Uzgodnij ze mną, czy możesz włączyć komputer.

Znacie już odpowiedź?

2. Dawaj jasne informacje.

Dorośli często wysyłają dzieciom niejasne informacje. W zdenerwowaniu zadają pytania, na które dzieci naprawdę nie potrafią odpowiedzieć. Pytanie: Dlaczego ciągle bijesz siostrę po głowie, przecież nic ci nie zrobiła?! nie znajdzie odpowiedzi. Dziecko nie wie, czemu to robi. Po prostu sama obecność siostry tak na nie działa. Lepiej powiedzieć jasno: Nie wolno bić siostry, to ją boli. Podobnie dziecko nie zrozumie przekazu: Grzebiesz się jak mucha w smole jako zachęty do szybszego działania. Jeśli chcemy, by się pospieszyło, musimy jasno mu to powiedzieć: Pospiesz się.

Zadawanie pytań, na które dziecko i tak nie będzie w stanie odpowiedzieć, powoduje, że zamyka się ono na przekazy pochodzące od rodzica, nawet nie próbuje wejść z nim w dialog.

3. Skup uwagę dziecka na sobie.

Dopiero gimnazjaliści są w stanie skoncentrować się na dwóch czynnościach czy rzeczach jednocześnie. Młodsze dzieci po prostu tego nie potrafią. Kiedy więc grają w grę komputerową, to oddają się temu całkowicie i naprawdę nie słyszą uwag mamy i taty. Żeby słuchały, trzeba skupić na sobie ich uwagę. Nie powinno robić się tego krzykiem, w sposób agresywny. Najlepiej podejść do dziecka, dotknąć je (np. oprzeć rękę na ramieniu), nawiązać kontakt wzrokowy i powiedzieć spokojnie: Chciałabym z tobą porozmawiać, wyłącz na chwilę komputer. Jeśli to nie pomoże, można postąpić bardziej radykalnie i wyrazić własne emocje: Jestem zła, bo mam wrażenie, że mnie nie słuchasz. W normalnej sytuacji (tzn. nie krytycznej) z dużym prawdopodobieństwem dziecko zareaguje zgodnie z naszymi oczekiwaniami i skoncentruje uwagę na nas.

4. Upewnij się, że dziecko cię rozumie.

Zasada ta dotyczy wszystkich rozmów między ludźmi, a z dziećmi w szczególności. Aby uniknąć zdawkowego „tak” lub „nie”, warto upewnić się, że rozmówca dobrze nas zrozumiał. Można to uczynić za pomocą prostych sformułowań typu: Zrozumiałeś mnie, Krzysiu? Słuchasz mnie, Aniu? Wchodząc w dialog z dzieckiem, mamy o wiele większe szanse, że nas posłucha. Monolog te szanse gwałtownie zmniejsza.

Może się zdarzyć, że dziecko nie chce nas słuchać. Jeśli rodzic odnosi takie wrażenie, powinien skupić na sobie uwagę dziecka, odnosząc się do swoich spostrzeżeń, np. Mam wrażenie, że nie mnie nie słuchasz lub zwrócić się z bezpośrednią prośbą: Chciałbym, żebyś mnie przez chwilę posłuchał. Dobrze, jeśli rodzic utrzymuje wtedy kontakt wzrokowy z dzieckiem, a ton jego głosu jest opanowany i rzeczowy.

Dzieci, które nie słuchają rodziców, najczęściej są też nieposłuszne. A zatem posłuszeństwo powinno być oparte na dobrej komunikacji. Jeśli dzieci będą słyszały rodziców, będą ich też słuchały. A gdy będą słuchały, będę im posłuszne.

Marta Szczurek
psycholog, nauczyciel

Jeden komentarz :) w artykule: ”Jak mówić, by dziecko słuchało?”

  1. Angelka pisze:

    Stosowałam się do wyżej wymienionych zasad i niestety nie zaobserwowałam znacznej poprawy w komunikacji między nami. Piotruś jest zawsze nieobecny, nie mam pojęcia z czym jest to związane… Jest bardzo skryty w sobie. Nie wiem co robić w tej sytuacji. Wizyta u psychologa? Jak radzicie? Gubimy się z mężem…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.