Ratuj Głuszca
e-book

“Wyobraźmy sobie, że mamy wszystkie lektury w jednym małym urządzeniu. Zawsze przy sobie. Oszczędzamy czas, nie musimy stać w kolejkach w bibliotekach, kserować stosów papieru”

Nie kurzą się, nie niszczeją. Cyfrowe publikacje podbijają rynek. Czytelnicy coraz częściej decydują się na zakup e-booka, niż tradycyjnej książki…

Ebooki, to w najprostszej definicji pliki komputerowe, zawierające treść książki. Do niedawna stanowiące rynek niszowy nie wzbudzały większego zainteresowania, ostatnimi czasy ich popularność wzrosła czterokrotnie. Z jednej strony powód do radości, bo to oznacza, że jednak czytamy, a z drugiej…?

Wyobraźmy sobie, że mamy wszystkie lektury w jednym małym urządzeniu. Zawsze przy sobie. Oszczędzamy czas, nie musimy stać w kolejkach w bibliotekach, kserować stosów papieru, mówi Katarzyna Krzan, dr nauk humanistycznych, właścicielka wydawnictwa “E-bookowo”.

Nie małą rolę odgrywają i tutaj pieniądze. Już samo to, że nie musimy płacić za druk, okładkę, kolportaż. Książki w Polsce wciąż są bardzo drogie. Wielu młodych ludzi zwyczajnie nie stać na ich zakup. Biblioteki oferują dostępność na miejscu, a te do wypożyczenia, zwykle są trudno dostępne. Internetowe wydania idealnie wpasowują się w tą niszę.

Główny zarzut w kierunku e-booków to niewygoda. Książkę z „krwi i kości” możemy potrzymać w ręce, poprzesuwać kartki. Przeczytanie komputerowej wersji do niedawna wiązało się z wielogodzinnym ślęczeniem przed monitorem, teraz są czytniki. Umożliwiają czytanie w dowolnym miejscu. Przykładowo Odys za 570 złotych, w internecie jednak, aż roi się od tańszych odpowiedników, można też odkupić używany, wiadomo przecież, że to gadżet, a gadżety szybko się nudzą. Najnowocześniejsze telefony wyposażone są w funkcję czytników, możliwości jest wiele.

- Wcześniej nienawidziłem ebooków, ale teraz odkąd wykorzystuje telefon jako czytnik, tylko w tej formie nadrabiam lektury – mówi Bartek Karski, student z Krakowa.

Wydawnictwa internetowe są szansą dla młodych twórców. Debiutanci mogą przesyłać swoje prace, gdzie zostają opublikowane, pod fachowym okiem specjalistów.

- Doskonale wiemy, że droga autora do debiutu bywa wyboista. Dlatego postanowiliśmy ją skrócić, zakładając wydawnictwo internetowe, umożliwiając tym samym wielu z nich szybkie zaistnienie na rynku, dodaje Katarzyna Krza. – Wciąż zachęcamy młodych twórców do przysyłania własnych prac.

To samo wydawnictwo opublikowało także kilka prac magisterskich i licencjackich, które cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Każda praca ma swój numer ISBN i funkcjonuje w Bibliotece Narodowej, są to zatem pełnoprawne pomoce naukowe.

Największą popularnością cieszą się poradniki, teksty publicystyczne, proza. Wśród klientów wydawnictwa „Złote Myśli” 30 % to osoby poniżej 25 roku życia.

Wysyp śmieci

Istnieje poważne zagrożenie, że tak łatwy dostęp zmarginalizuje jakość treści. Duże ryzyko, że natkniemy się zwyczajnie na kolejne śmieci, publikacje o wątpliwej jakości merytorycznej. Tradycyjna książka przed publikacją poddawana jest wnikliwej ocenie i korekcie, jak wiadomo internet jest wylęgarnią błędów. To również może wpływać demotywująco na potencjalnych klientów.

Dla Agnieszki wersja elektroniczna jest nie do przyjęcia: – Też wolę książki. Najbardziej to te stare, wysłużone… Choć może w przypadku encyklopedii na bieżąco aktualizowanej to taki e-book jest faktycznie lepszy i praktyczniejszy – dodaje studentka z Zabrza.

- Nie wyobrażam sobie czytać klasyków w internecie. Niech publikują poradniki, podręczniki, materiały dydaktyczne, ale prawdziwa literatura powinna zostać w tradycyjnej formie – pisze jedna z uczestniczek forum.

Bardziej eko?

Mogłoby się wydawać, że czytnik elektroniczny oszczędza środowisko – Do produkcji 1 tony papieru potrzeba aż 17 drzew. Średnie drzewo to w przybliżeniu 60 kg papieru. Do tego spalanie CO2 , a wszystko należy pomnożyć przez codzienną produkcję – nic bardziej mylnego! Wg badania przeprowadzonego we Francji na zlecenie wydawnictwa Hachette, elektroniczny czytnik e-booków odpowiada za emisję 250 razy więcej CO2 niż wyprodukowanie jednej książki.

Audiobook – książka mówiona Informacja usłyszana zostaje kilkakrotnie lepiej zapamiętana, od przeczytanej. Jak pokazały liczne testy, umysł jest w stanie zrozumieć słowo mówione w ciągu 140 milisekund. Zrozumienie słowa pisanego zajmuje natomiast 180 milisekund. Za tę różnicę naukowcy podają czas, jaki mózg przetwarza obraz na dźwięk. By zrozumieć przewagę dźwięku nad wzrokiem, wystarczy wyobrazić sobie film bez soundtracka, albo porównać pochłonięcie lektury, z obecnością na wykładzie. Zatem wysłuchanie informacji przynosi lepsze efekty, od jej przeczytania. Wiedzą o tym doskonale twórcy audiobooków. Coraz więcej publikacji ukazuje się w formie mówionej. Jest to nie tylko wygodne, ale i mniej czasochłonne od tradycyjnego czytania.

- Audiobook to najlepsze rozwiązanie, mogę słuchać lektury jadąc w autobusie, sprzątając w pokoju. To ogromna wygoda i oszczędność czasu – wypowiada się Ewa Solak, studentka z gliwickiej politechniki.

Nie są z pewnością tak popularne, jak tradycyjne książki, co jest pocieszające, oznacza bowiem, że większość studentów decyduje się na mozół czytania. W USA obecnie większość bestsellerów posiada lektorski odpowiednik, czy podobny los czeka polskie dzieła?

Ebooki w naszym wydawnictwie sprzedają się zdecydowanie lepiej niż audiobooki. Jest to sprzedaż kilkukrotnie większa. Myślimy że z czasem popularność audiobooków będzie rosła, jednak na dzień dzisiejszy jest to dość niszowa forma publikowania treści, odpowiada Marcin Kądziołka, Prezes Zarządu „Złote Myśli”.

Koniec ery drukowanej?

Myślimy że wersje elektroniczne nigdy całkowicie nie wyprą tradycyjnych książek z rynku, mogą się jednak przyczynić, z uwagi na swoje niewątpliwe zalety, do znaczącego zmniejszenia udziału druku w rynku książek, podsumowuje Marcin Kędziołka.

Tak jak margaryna nie wyparła masła, tak i e-booki nie wyprą tradycyjnej książki. Stanie się ona jedynie elitarna, dla wielu jeszcze mniej atrakcyjna i nie „trendy”. Jednak żadna cyfrowa wersja nigdy nie zastąpi zapachu papieru i szelestu przerzucanych kartek, nieodłącznego ekwipunku podróży w magiczny świat słowa pisanego.

Aneta Bulkowska

Autor wpisu: ag

Komentarzy: 6 w artykule: ”E-book kontra książka drukowana”

  1. Jan pisze:

    Na jednym czytniku można przeczytać znacznie więcej książek niż 250, to emisja CO2 jest mniejsza. Obecność na wykładzie, to zupełnie co innego niż słuchanie audiobooka ze sprzątaniem.

  2. maillot de foot 2013…

    This is a extremely good report, I consider there will be several people. like it, of course, I was one of the individuals. I believe this report. boost my knowledge. Thank you!…

  3. maillot girondins de bordeaux 2013…

    I am also fascinated in this subject matter. I have invested a lot of time on seeking this variety of topic. It is quite useful….

  4. CSGO pisze:

    CSGO…

    Awesome Web-site, Continue the excellent work. Thanks for your time!….

  5. iki tekerlekli elektrikli…

    Super design. We produce iki tekerlekli elektrikli every time it really is specialized and they keep on me and my friends trend all the time….

  6. nba 2k16 pisze:

    nba 2k16…

    You’re a very practical website; couldn’t make it without ya!…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.