Ratuj Głuszca
piast_gliwice

Wydarzenia związane z otwarciem nowego stadionu zepchnęły na drugi plan aspekt sportowy, a przecież wynik sobotniego starcia Piasta Gliwice z Wisłą Płock  dla  trenerów i zawodników był sprawą najważniejszą. Gliwiczanie  chcieli ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść, co najmniej  z kilku powodów. Otwarcie nowego stadionu, chęć rewanżu za porażkę z początku sezonu i pokazanie, że ostatni miesiąc w którym  podopiecznym Marcina Brosza nie szło już tak dobrze, jak wcześniej, to tylko chwilowa zniżka formy.

Za Piastem przemawiał argument własnego nowego stadionu i to był rzeczywiście ogromny handicap. Był to bowiem pierwszy mecz rozegrany w Gliwicach po 13 miesięcznej przerwie. Wyniki sportowe osiągnięte przez niebiesko-czerwonych nie są jednak w ostatnim okresie imponujące. Gliwiczanie z ostatnich 5 spotkań tylko jedno wygrali. W dwóch musieli uznać wyższość rywala, w kolejnych dwóch dzielili się z punktami. Jeszcze w 88. minucie wydawało się, że inauguracja nowego stadionu w Gliwicach nie będzie udana. Jednak w ostatnich minutach piłkarze Piasta sprawili, że niemal 10 tysięcy kibiców oszalało z radości.

W 30. minucie na prowadzenie sensacyjnie wyszli goście. Szybka kontra Nafciarzy, kilka podań i z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Ricardinho. W 37. minucie Urban świetnie wypatrzył Podgórskiego, ten zdecydował się na strzał na wysokości pola karnego, futbolówka po rykoszecie odbiła się od Jurado i instynktownie odbił to Krzysztof Kamiński. Dobijał jeszcze Kędziora, ale nieskutecznie. W 42. minucie z około 25 metrów strzelał Jurado i jego uderzenie ledwo wyciągnął golkiper gości.

Już na początku drugiej odsłony było gorąco. Z dystansu strzelał Kamil Biliński i piłka poleciała minimalnie obok słupka. W 49. minucie ładna akcja Jana Buryana. Czech dograł do Urbana, a Słowak zdecydował się na uderzenie z kilkunastu metrów. Niewiele zabrakło. W 56. minucie kibice zaprezentowali oprawę meczową. Napis brzmiał: „Okrzei 20 – Nowe trybuny, stare zasady”. W 80. minucie krótko wykonany rzut rożny, po którym Podgórski strzelał, jednak obok słupka. W 82. minucie potężny strzał Urbana z trudem wypiąstkował Kamiński.
W 89. minucie stadion oszalał! Po zamieszaniu w polu karnym, do piłki dopadł Podgórski i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania! A w doliczonym czasie gry stadion oszalał po raz drugi! Po ogromnym zamieszaniu po rzucie rożnym, piłkę z kilku metrów do siatki wpakował Adrian Klepczyński i dał Piastowi zwycięstwo w tym historycznym pojedynku!

Autor: Michał Żbikowski

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.