Ratuj Głuszca
kawa filizanka

Stymulanty mogą zwiększać wydajność niezaangażowanych, okazuje się jednak, że istnieje też druga strona medalu: te same związki powodują, że jednostki ambitne i pracowite zwalniają, stając się obibokami. Kanadyjscy naukowcy prowadzili badania na szczurach i uważają, że udało im się wyjaśnić, czemu np. kofeina i amfetamina tak różnie wpływają na poszczególne osoby.

Zespół z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej tłumaczy, że w świetle uzyskanych wyników wydaje się, że terapie bazujące na stymulantach, które stosuje się m.in. w leczeniu ADHD, należy w większym stopniu spersonalizować.

Każdego dnia miliony ludzi, od kierowców ciężarówek, którzy jadą całą noc po studentów uczących się do egzaminów, zażywają stymulanty, by się pobudzić, zachować czujność i zwiększyć produktywność. Nasze rezultaty sugerują, że w przypadku osób naturalnie preferujących zapewniające większą nagrodę trudniejsze zadania sięgnięcie po stymulant da efekt odwrotny do zamierzonego – twierdzi autor studium doktorant Jay Hosking.

Hosking i prof. Catharine Winstanley zauważyli, że tak jak ludzie, szczury różnią się pod względem chęci wkładania wysiłku psychicznego, by osiągnąć nagrodę w postaci pożywienia. Po podaniu stymulantu zwierzęta unikające zazwyczaj wyzwań pracowały znacznie intensywniej, podczas gdy u „pracusiów” pod wpływem kofeiny czy amfetaminy motywacja bardzo spadała.

Choć należy dogłębniej zbadać mechanizmy mózgowe, które stoją za tym zjawiskiem, studium sugeruje, że uwaga poświęcana osiąganiu celów odgrywa ważną rolę w tym, jak stymulanty na kogoś wpływają.

Źródło: kopalniawiedzy.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.