Ratuj Głuszca
wakacje

Choć sytuacja na rynku się uspokoiła i w tym w roku nie powinno być bankructw w branży turystycznej, to zdaniem Józefa Ratajskiego, wiceprezesa Polskiej Izby Turystyki, firmy z tego sektora nie mają wyjścia – muszą się jednoczyć. 

– Obsługujemy parę milionów Polaków. W związku z tym 3 tys. organizatorów turystyki jakoś się na tym rynku mieści. To jest jednak etap przejściowy, czekają nas zmiany na tym rynku, swego rodzaju konsolidacja, ponieważ efektywność i dochodowość jest mała – mówi Józef Ratajski.

Impulsem do zmian miało być otwarcie polskiego rynku, zwłaszcza na firmy turystyczne z Unii Europejskiej.

–  To zmusza nasze przedsiębiorstwa do tego, by się łączyły, tworzyły konsorcja, bo szczególnie dla małych firm jest to coraz trudniejszy rynek – wyjaśnia Józef Ratajski.

Zdaniem wiceprezesa Polskiej Izby Turystyki, takich zmian na rynku należy się spodziewać w perspektywie kilku najbliższych lat.

 – Bankructwa to w pewnym sensie jest zjawisko normalne, nie należy robić z tego afery. Ważne jest jednak, aby odbywały się w sposób kulturalny, przed lub po sezonie – podkreśla Józef Ratajski. Nie podołałem konkurencji, schodzę z tego rynku, bez narażania klientów na straty.

Dodaje, że optymistycznie ocenia polski rynek turystyczny i 2012 rok powinien być zaliczony do tych lat, w których nie będzie bankructw firm z tego sektora.

Należy jednak wprowadzić nowe regulacje związane przede wszystkim z prawodawstwem i dopasowaniem polskich przepisów do unijnych.

– Bolą nas takie rzeczy jak brak regulacji dotyczących klęsk żywiołowych. Jak się cokolwiek stanie, chmura, wulkan, to branża ponosi pełną odpowiedzialność. Gdy turysta podróżujący indywidualnie zostanie na lotnisku uziemiony, to ponosi koszty w całości sam, a jeśli pojedzie z biurem podróży, to ono musi ponieść koszty. To nie jest sprawiedliwe. W Europie te systemy są lepsze – podsumowuje przedstawiciel PIT.

Źródło: newseria.pl

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.