Ratuj Głuszca
piłka

„Jak najprościej zniszczyć Polaków? Dać im władze, a zrobią to sami”. Tak o Polakach wypowiadał się Żelazny Kanclerz Otton von Bismarck. Właśnie zakończyło się Euro nad, którym mieliśmy władzę. Ciągle żyjemy, wykonaliśmy zadanie i czekamy na więcej.

Cóż panie Bismarck nie wstyd panu za takie słowa? Oczywiście wypowiedziane one zostały w kontekście historycznym i historia również je zweryfikowała. Podobnie będzie z dopiero, co zakończonym piłkarskim świętem, jakim było niewątpliwie Euro. Czas pokaże, czy było ono sukcesem, czy porażką. Ale co nam szkodzi nasycić się tym, czego dokonaliśmy. A dokonaliśmy wiele. To, co rzuca się od razu w oczy, to pozytywny wizerunek Polski, jaki pozostał w oczach zagranicznych gości. Tak dobrze z nim nie było od dawien dawna, nawet przed słynnymi słowami Żelaznego Kanclerza.

Mamy XXI wiek i trochę inne czasy. Czasy, w których ktoś nam w końcu zaufał i powierzył misję do spełnienia. Nie Polak, nie Niemiec, ale Francuz. Michael Platini, ten co to europejską piłka kieruje. Ten, który od początku był krytykowany, że otwiera się na „Dziki Wschód”. Europa wrzała – Polska i Ukraina nie zdążą z drogami, lotniskami, czy stadionami. Anglicy byli zażenowani jak pierwszy raz wizytowali swoją bazę treningową w Krakowie. Stadion Hutnika, zaplecze, czy murawa daleko odbiegały od standardów i wymogów ich rodzimych gwiazd. Wszystko jednak wyremontowano na czas, a goście złego słowa już nie powiedzieli. W przeciwieństwie do ich byłego reprezentanta, Sol Campbell ( w wolnym tłumaczeniu obozowy dzwonek) bił na alarm do swoich rodaków przed przyjazdem do Polski. „Wywiozą was stąd w trumnach”, takich słów użył w programie „Stadiony nienawiści” nadanym w znanym z rzetelności dziennikarskiej BBC. Rzekomo w kraju nad Wisłą, tak kończą się mecze piłkarskie i wspólne świętowanie między kibicami. I jakież było zdziwienie wszystkich tych, którzy nie przyjechali, a oglądali angielskich kibiców paradujących z imitacją trumny wykonaną na znak protestu przeciwko słowom ich rodaka. „Mylisz się Sol, tak wcale nie jest jak mówiłeś” powtarzali uradowani do kamery. Zgubiła naszego dzwonka próżność, a taki obrót sprawy można by rzec przewidział już nasz rodzimy bajkopisarz – Ignacy Krasicki, który tak puentuje „Wiesz, dlaczego dzwon jest głośny, bo w środku jest próżny”.

Na pewno do próżnych nie można zaliczyć innego człowieka z branży. W zgoła odmiennym tonie od swojego angielskiego kolegi po fachu wypowiadał się Peter Schmeichel. Tak komentował dopiero, co zakończony turniej. „Ludzie zobaczyli Polskę jako zupełnie inny kraj niż ten, który mieli w swoich wyobrażeniach. Ich stereotypowe myślenie zderzyło się z prawdą. Powoli zaciera się granica dzieląca Europę na Wschód i Zachód. Polska jest odbierana teraz jako kraj niezwykle otwarty na innych ludzi, niebojący się trudnych wyzwań. Uwierzyliście w siebie, w swój kraj. Nabraliście pewności, że razem możecie osiągnąć naprawdę wiele”.

I tak oto na skrajnych przykładach zmieniło się w ciągu miesiąca postrzeganie Polski. Można by rzec, że te kilkanaście czerwcowych dni na rodzimych stadionach zrobiło dla wizerunku naszego kraju więcej niż działania polityków, dyplomatów i ministrów razem wziętych przez kilkanaście ostatnich lat. Śmiem twierdzić, że dało nam przykład Euro jak zwyciężać mamy. Może jeszcze nie boisku, ale na pewno już poza nim, organizacyjnie. Jak widać, gdy otrzymamy trochę władzy, to wiemy, co z nią zrobić. Historia i tak dopowie ostatnie zdanie…Więc cieszmy się chwilą.

Paweł Kamiński

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.