Ratuj Głuszca
zerwane-wiezi

„Zerwane więzi” to program, który w 2000 roku przyciągnął miliony Polaków przed telewizory. Uczestnicy mogli nawiązać i odbudować relacje ze zwaśnioną stroną, a nawet odszukać dawnych krewnych… Ale to nie o programie, choć tytuł idealnie by się nadał, może nieco zbyt sentymentalny, przejaskrawiony, patetyczny, a problem jak najbardziej aktualny, namacalny i przyziemny, choć dotyka sfery ducha.

To była kolejna stypa, uroczystość pogrzebowa. Trochę jak z „Chrzestnego ojca” (tyle że bez przestępczego podtekstu). Zjechali się wujowie stryjeczni, chrzestne matki, kuzyni siódma woda po kisielu. Niektórych widziałam pierwszy raz na oczy, inni nawet nie słyszeli o moim istnieniu, a jednak nazywamy się rodzina.

To było coś! W ciągu jednego popołudnia wykopać genealogiczne korzenie sprzed dwustu lat, albo i więcej. Za chwilę okaże się, że pra pra… wuj był spokrewniony z Jagiełłą, ale czy to ma znaczenie? Przecież ja nie o tym, a tu wątek ucieka, przecieka przez palce, zbacza na manowce.

Tematem są więzi rodzinne, a właściwie ich brak, atrofia i wszystko co z nią związane. Może dowiedziałabym się więcej o sobie nad grobem zmarłej ciotki, gdyby nie to, że w ciągu niecałej godziny połowa gości ulotniła się, rozmyła w eter, bo każdy gdzieś się śpieszył, każdego wzywali do pracy, każdy miał milion spraw do załatwienia, każdy ścigał się z czasem.

Pamiętam jeszcze kilka lat temu, jak dziś, kiedy w święta, weekendy spotykaliśmy się w rodzinnym gronie. Zapach obiadu, gwar rozmów, buty ustawione rzędem przy drzwiach, dzieci grające w chowanego doprowadzające tym dziadków do szewskiej pasji, ach kiedy to było… Wtedy kiedy w weekend w święta wyjeżdżało się do babci, do rodziców. To było jak wyprawa za morze. Fascynująca fregata, a nie nudny obowiązek. Dziś brakuje czasu by poświęcić sobie chwilę, aby poopowiadać. Od biedy korzysta się z pakietu darmowych minut, trudniej „być”. Tak się pozmieniało.

Spotykamy się w Wigilię, czasem w Wielkanoc w niektórych domach, bo i te mniejsze domy się porozpadały. Ile małżeństw nadal jest w komplecie? Ilu przybyło singli? A ilu partnerów się zmieniło? „Mamo, poznaj moją nową konkubinę”, a przecież to już nie to samo, to taki substytut, przez który ucieka ciepło. Nie wszędzie, bo są i rodzinne filary, fundamenty twarde jak skała, ale co nam po nich, skoro nawet najtwardszy głaz w końcu zniszczy erozja, kropla cywilizacji w końcu i wydrąży szczelinę w skale tradycji.

Zawsze kiedy o tym myślę, przypominają mi się słowa piosenki Gawlińskiego: „…Patrz tylu ludzi pobłądziło gdzieś, ich domy rozpadły się i straciły sens…”. Trochę to smutne. Szczególnie kiedy sami próbujemy w tym określić własne miejsce. No właśnie, gdzie my?

My. przy pustych stołach, w dużych domach. Zamiast przeglądać wspólnie albumy przerzucamy strony „Tele tygodnia”. Tak się zrobiło cyfrowo i nowocześnie, że człowiek nie nadąża. Dlaczego dopiero pogrzeb bliskiej osoby uprzytomnia nas na chwilę? Mówimy: „Spotkamy się w lepszych okolicznościach”, Kiedy będę miał więcej czasu, kiedy zwolnią mnie z pracy, kiedy przejdę na emeryturę, nadarzy się w końcu okazja…

I później się nadarza… Znów tylko na chwilę.

Aneta Bulkowska

Autor wpisu: ag

Komentarzy: 5 w artykule: ”Zerwane więzi”

  1. karolina pisze:

    czy program zerwane wiezi wroci na program telewizji polskiej chcialabym aby nadal byl pokazywany w telewizji?? czy tak bedzie prosze odpisac

  2. martyna pisze:

    witam mam pytanie chciała bympomuc odnależdz tacie swojegotate stym że niewiem wiakisposub to moge zrobić.

  3. csgo m4a1 pisze:

    csgo m4a1…

    Maintain the great job and generating the crowd!…

  4. csgo ak47 pisze:

    csgo ak47…

    Thanks, this site is really practical…

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.