Ratuj Głuszca
grill

Każdy Polak zna się na polityce, pogodzie i zdrowiu. Są to fakty tak „autentyczne”, że nie sposób z nimi polemizować. Jak tylko zbliżają się wszelkiego rodzaju zjazdy rodzinne, czy weekendowe grillowania, to te tematy powracają żywo jak bumerang. I tak przy kiełbasce i piwku zaczyna się kolejna rodzima specjalność, narzekanie. A to boli, a tam strzyka, a to za bardzo odstaje i coś z tym trzeba zrobić, tylko czasu i chęci brak.

Takie zdrowotne wnioski płyną z najnowszego badania przeprowadzonego przez TNS Polska. Wiemy stosunkowo dużo na temat zdrowego stylu życia, jednak aż 60% z nas nie podjęło prób, by czuć się lepiej. Niestety, wiedza to nie wszystko, o czym nie tylko nas przekonali, ale przede wszystkim siebie tegoroczni maturzyści. Lata jej zdobywania i szlifowania okazały się bezużyteczne, gdy trzeba było ją zastosować na egzaminie. Jednak jak na maturze wystarczyło 30%, by przekroczyć próg dojrzałości, tak tylko 40% naszych rodaków odważyło się zrobić coś dla poprawy swojego życia. Najczęściej takiego działania podejmują się panie, których odsetek wśród zmobilizowanych wyniósł 45%. Brawo, ale to w ogóle mnie nie dziwi, wszak panowie nie od dziś należą do grupy salonowo-kanapowych biernych sportsmenów.

Największym wrogiem złego samopoczucia jest oczywiście brak ruchu i mała aktywność fizyczna. Aż 45% Polaków nie ma w tygodniu czasu, by choć trochę zadbać o siebie. Całą swoją energię poświęcają, pracy, rodzinie, a jak jest chwila wolnego od prozy życia, to spędzają ją ze znajomymi. Zamysł jakże szczytny i chwalebny, wszak nic tak dobrze nie działa na ukojenie naszych skołatanych nerwów jak grupka oddanych przyjaciół. Jednak na takich spotkaniach towarzyskich nieodłącznym atrybutem są używki. Właśnie na nie wskazali ankietowani jako źródło złego samopoczucia. Ich odstawienie, oraz rezygnacja z   nałogów takich jak papierosy (60 %) i alkohol (54 %) ma spowodować, że będziemy zdrowsi. Ale kto jest na tyle zdeterminowany, by tak po prostu od siebie wyzbyć się porannego dymka do kawy, czy wieczornego piwka po pracy. No to już czysta abstrakcja, a na takie kroki zdobyć się mogą najwytrwalsi. Więc może, choć dietę zmienić i warzywka z grilla wcinać zamiast karkówki? Blisko połowa z nas tak myśli i właśnie brak owoców i warzyw w zbilansowanej diecie podaje jako zły stan zdrowia.

Taki oto wyłania się obraz Polaka, który wie, że coś trzeba zrobić, by żyło się lepiej. Ma wiedzę i środki, by małymi kroczkami poprawić swoje codzienne samopoczucie, a tym samym życie. A jak wiadomo w zdrowym ciele zdrowy duch. Gdy zdrowy duch, to zdrowy ogląd i pogląd. I jak tu nagle patrzeć na sąsiada? Nie klasycznie, wilkiem, jak na złodzieja, czy krętacza? No to już czysta przesada, tak się nie da, a i z narzekania trzeba by zrezygnować. Wyrzec się narodowej tradycji?! Tradycja rzecz święta. Kończąc idę do sklepu po „wagon” fajek, zgrzewkę piwa i zapas baterii do pilota. Olimpiada się zaczyna. Duch w narodzie zginąć nie może.

Paweł Kamiński

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.