Ratuj Głuszca
swieta

Świąteczna psychodrama nikogo nie oszczędza. Boże Narodzenie to jedno z najdroższych świąt w roku, w tym okresie najbardziej rośnie zapotrzebowanie na pożyczki. Konsumenci marudzą, a Mikołaje, aniołki zacierają ręce. Dorywcze prace, aż proszą się by ktoś się nimi zajął.

Okres świąteczny najlepiej wykorzystują studenci żyjący na co dzień z dorywczych, krótkoterminowych płatnych zadań. Wystarczy strój z wypożyczalni i można z powodzeniem dorabiać jako roznosiciel prezentów. Tylko w ciągu tygodnia Marcin, student politechniki zarobił w ten sposób ponad 1000 zł.

-         Kupiłem strój w jakimś markecie – wspomina – nawet nie był do końca profesjonalny, szczególnie że z moją posturą wydawało mi się, że mogę odgrywać jedynie elfa. Na szczęście okazało się, że jako Mikołaj wzbudzam sympatię dzieciaków. Zamieściłem ogłoszenie w internecie i tak się zaczęło. Przedszkola najczęściej korzystają z tego typu usług.

Dużo szczęścia miał również Tomek, który wpadł na podobny pomysł, od spacerów wzdłuż ulicy wybierając prywatne zlecenia. Już w tym samym dniu trafił do domu zamożnych lekarzy.

-         Zadzwoniła do mnie kobieta mówiąc, że potrzebuje kogoś kto rozda prezenty jej dzieciom, od razu się zgodziłem – dodaje.

Ku swemu zdziwieniu odkrył, że w kopercie z wynagrodzeniem znajduje się dwustuzłotowy banknot. W ciągu półtorej godziny zarobił tyle ile jego koledzy w weekend. Dodatkowo zyskał reklamę i ludzie, u których pracował polecili jego usługi innym znajomym.

- Te święta były całkiem opłacalne – dodaje.

Mniej zarabiają uliczni Mikołajowie. Kasia rozdająca ulotki w stroju Mikołaja w tym roku dostaje 5 zł na rękę, po ulicy spacerując około 8 godzin.

-         Lubię tą pracę – mówi z rozbrajającą szczerością – studiuję zaocznie więc te kilka dni w tygodniu udaje mi się dodatkowo zagospodarować. Poza tym ten strój jest ciepły, cieplejszy nawet niż moja kurtka, no i z pewnością nikt mnie nie rozpozna w takim przebraniu.

Ren sam Mikołaj w centrum handlowym otrzymuje od 12 do 50 zł.

Największą wypłatę zgarniają marketowe aniołki. Za godzinę chodzenia po sklepie w stroju anioła otrzymują od 8 do 10 złotych. Dla porównania hostessa przy degustacjach około 5 zł na rękę.

-         W zeszłym roku pracowałam jako aniołek po czym szłam wyładowywać towar. Przez trzy tygodnie zarobiłam ponad 3000 zł, czyli starczyło na sylwestra w Paryżu i jeszcze trochę zostało – wspomina Kasia, studentka filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim – w tym roku już złożyłam aplikację. Praca nie jest może bardzo ambitna, niemniej pozwala sobie dorobić, jak widać wcale nie tak mało.

-         Przed świętami mamy mnóstwo ofert – Mariusz z Agencji Pracy Tymczasowej pokazując najświeższe ogłoszenia.

Wynika z nich, że na rynku brakuje wykładowców towaru, pakowaczy prezentów, chętnych do nocnych inwentaryzacji. Nie są to ciężkie zajęcia, a ich terminy wypadają w przerwie grudniowej między zajęciami.

-         Inwentaryzacje to właściwie zabawna praca – wspomina Ola – fakt, że pracuje się nocą i to po 12 godzin, ale zabawa jest przednia. W zeszłym roku urządziliśmy konkurs jazdy na paletach i wyścigi wózków. Samo liczenie i skanowanie to banał, za to poznałam wielu fajnych ludzi – dodaje – w tym roku też się zapisałam, szczególnie że w święta są totalne nudy, każdy dokądś wyjeżdża. Tak przynajmniej jest z tego pożytek.

Jak jeszcze można zarobić w te święta? Myjąc okna, sprzątając i robiąc zakupy. Szczególnie osoby starsze i zapracowane korzystają z podobnych usług. Wystarczy rozwiesić w kilku blokach i na słupach ogłoszeniowych ofertę z numerem telefonu i czekać na zgłoszenie.

-         Na zwykłej kartce napisałam mazakiem : Mycie okien, sprzątanie, zakupy i podałam swój numer – mówi Kasia, także studentka filologii polskiej – już na drugi dzień otrzymałam trzy zlecenia od bardzo miłych pań.

Święta wcale nie muszą kojarzyć się z wydatkami. To szczególnie płodny okres dla ludzi chcących zarabiać. W tym przypadku studentów bo zwykle oni są zmotywowani najbardziej do pracy tymczasowej. Ale przecież z ofert może skorzystać każdy kto chce zarobić, albo po prostu zagospodarować sobie czas w święta i nawiązać nowe znajomości.

W tym roku pracy w okresie przedświątecznym nie zabraknie – konkluduje Mariusz z Agencji Pracy Tymczasowej. – Zapraszamy wszystkich chętnych.

Aneta Bulkowska

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.