Ratuj Głuszca
sympatia

Magda przed chwilą wysłała piętnastego sms-a Marcinowi, a nie ma jeszcze południa. Nie, wcale nie są rzeczywistą parą, ani potencjalną, mimo to Magda traktuje go w dosyć szczególny sposób…

Znają się już półtora roku, ale daleko im do normalnej znajomości. Dorabiali razem w lato. Ona studentka kelnerka, on student ochroniarz, zagadywał z nudów, nie zaiskrzyło. Kiedy skończyły się wakacje zaczęły się sms-y.

„Witaj mój kolego najlepszy na świecie, jak się spało?”

„Witaj mój kolego najlepszy na świecie, jak mija dzień?”

„Witaj mój kolego najlepszy na świecie, jak minął dzień?”

Początkowo nawet mu to schlebiało, ale kiedy mijał kolejny dzień, a on miał zapchaną skrzynkę odbiorczą wiadomościami od Magdy nie wytrzymał:

Nie pisz do mnie!” po chwili przyszła odpowiedź : Dlaczego? Ale mi wyrządziłeś przykrość, ja cię tak lubię, chcę tylko od czasu do czasu z tobą porozmawiać, z nikim mi się tak nie rozmawiało.

Początkowo myślał, że może się z niego nabija, ale szybko okazało się, że na poważnie, wiadomości mnożyły się w oczach.

Ona: Czy umówisz się ze mną na kawę? Ale proszę tylko jedną kawę, nie to ja przyjadę po pracy to gdzieś wyskoczymy, proszę cię poświęć mi tylko pięć minut, tak bardzo cię lubię, poświęć mi chwilę czasu, proszę.

Może w ten sposób uda mu się jej pozbyć? Zresztą powie jej co myśli o tych nagminnych sms-ach!, Pomyślał i od razu poczuł wyrzuty sumienia. Ta dziewczyna darzy go sympatia, po prostu okazuje to w nietypowy sposób. A może się zakochała?

-         Ale chyba nie myślałeś, że ja się w tobie zakochałam? – roześmiała się tak głośno, że ludzie odwrócili się ze stolików z końca sali– naprawdę lubię cię bo jesteś super kolegą, to wszystko.

Kamień spadł mu z serca, ale tylko na chwilę bo już po pięciu minutach dostał kolejnego sms-a z propozycją na kolejną kawę. Po kilku dniach tych propozycji było znacznie więcej od teatru, aż po mecze siatkówki i kino. Obrał inną taktykę.

-         Dużo pracuje, nie mam teraz czasu – odpowiadał szorstko.

Ona: Nie, szkodzi, może być w przyszłym tygodniu, kupię już bilety.

Nie był miły, ani opryskliwy, za to asertywny, albo tak mu się przynajmniej wydawało. Za każdym razem kiedy dłużej nie odpisywał przychodziły infantylne sms-y z zapytaniem dlaczego nie odpisuje i co zrobiła źle, że jej już nie lubi.

W końcu postanowił, że zmieni numer, urwie kontakt i zapadnie się pod ziemię, ale w kolejce czekały bilety do kina na film, który on sam wybierze, do teatru na sztukę jaka mu się podoba, na kawę kiedy on będzie miał czas i mecze jakie go interesują. W tym wszystkim miał duży wybór, prócz jednego braku wyboru.

-         Musisz jej powiedzieć ostatecznie, że nie chcesz z nią mieć kontaktu – poradził kolega – zachowaj się jak facet, nie odpisuj.

I to by zadziałało w przypadku każdej innej osoby, ale Magda z pewnością nie należy do wszystkich innych osób. Nie odpisywał przez 10 dni. Rekord 330 sms-ów i kilkanaście połączeń, w tym dwie wizyty w domu, podczas których udawał nieobecnego, w pracy wystawiał kolegę.

Ona: Co jest przyjacielu? Co ja ci złego zrobiłam powiedź tylko co ja takiego zrobiłam, że mnie tak traktujesz, jak tak bardzo cię lubię.

-         Synu jak ty traktujesz tę dziewczynę, nie tak cię wychowałam. Nawet jeżeli ci na niej nie zależy to nie powinieneś być takim cynikiem– perorowała mama.

No i delikatnie trwa to już półtora roku, a on na każdy sygnał wiadomości staje na baczność, budzi go nawet w nocy. Zmienił już trzy numery, ale za każdym razem przypadek chciał, że ich drogi się skrzyżowały i głupio było nie podać nowego. Teraz już postanowił ostatecznie ukrócić tą dziwną znajomość.

On: Odczep się ode mnie, daj mi dziewczyno spokój, nie rozumiesz?

Zadziałało. Zrozumiała. Odpisała : Miałam cię za porządnego faceta, widać można się bardzo pomylić, jest mi strasznie przykro, jeszcze nigdy nikt mnie tak nie potraktował. Już więcej nie napisze, jest mi tak smutno.

Przypomniał sobie prawo przyczyny i skutku. A że ma respekt do buddyjskich przesłanek od razu wpadł w panikę. Teraz to na pewno odwróci się przeciwko niemu.

On: Dobrze przepraszam, nie chciałem cię urazić, ale czy mogłabyś pisać z mniejszą częstotliwością?

Ona: A no to dobrze, ale nie strasz mnie tak, wiesz jak bardzo cię lubię i szanuje. Rzadziej a czemu? Właśnie wykupiłam twój numer w abonamencie sms-ów. To kiedy idziemy na kawę, może jutro?

Aneta Bulkowska „najlepsza koleżanka na świecie”

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.