Ratuj Głuszca
bohater

Czasem heroizm nie tylko nie popłaca, ale może odwrócić się przeciwko odważnemu. Kiedy zgrywać bohatera, a kiedy zwyczajnie brać nogi za pas i uciekać?

Nie łatwo być tchórzem. Wiedzą o tym najbardziej sami tchórze. Bo tchórz to jak czek bez pokrycia. Niby jest, ale i tak nie można na niego liczyć.  W trudnych sytuacjach znika z pola widzenia, nierzadko donosi, nawet na najbliższych – denuncjator. Trudno mówić tu o zaufaniu. Mimo to zawsze mu się upiecze i z wielu opresji wychodzi cało, podczas gdy bohater obrywa po głowie. Nie łatwo być bohaterem. Zawsze zbiera cięgi. Zostaje na miejscu bronić słabszych i uciśnionych, rzadko mierzy siły na zamiary porywając się na walki z wiatrakami, nie zawsze wygrywa, a jedyną nagrodą jaką otrzyma to dobre słowo : „To odważny człowiek”.

Bohater staje w szranki kiedy wszyscy dookoła uciekli. Mówi to co myśli, tchórz to oportunista, kieruje się wygodą i własnym bezpieczeństwem, prawda nie zawsze jest wygodna. Weźmy przykład komunikacji pionowej, w relacji szef – pracownik. Czy wytkniemy przełożonemu błędy, albo poglądy jeżeli kłócą się z naszymi? Bohater by tak zrobił. Wielu bohaterów szuka dziś pracy. Wielu tchórzy również, ale sporo też awansuje.

Ile kosztuje życie bohatera? 5, 10, 15… lat, czasem dożywocie. Kiedy młody chłopak wstawia się za obcą kobietę z dzieckiem zaczepianą w autobusie nie zastanawia się czy pokona czterech agresywnych napastników. Adrenalina blokuje receptory zmysłu, instynkt podpowiada, że musi pomóc. Może gdyby dali mu przeżyć, kilka godzin później dotarła by do niego powaga chwili. „Taki dobry chłopak był, a jaki z niego bohater”, napisali pod nekrologiem.

- Artur zawsze ucieka – mówi Radek, 22 – kiedy jest jakaś akcja znika w kilka sekund i dopiero po paru dniach pyta czy wszystko w porządku.

Ale Artur w przeciwieństwie do Radka ani razu nie znalazł się na pogotowiu, nie wrócił do domu potłuczony. Ostatnio kiedy jego dziewczynę zaczepiali w jednym z klubów udawał, że poznali się kilka chwil temu.

- Artur, zrób coś!

- To twoja dziewczyna? – spytał przy kontuarze agresywny chłopak.

- Nie, właściwie jej nie znam. – odparł, ewakuując się z napiętej sytuacji.

Kiedy jego kolega Radek zorientował się w całej akcji od razu wstawił się za Paulinę. Skończyło się szpitalem. Artur wyszedł bez szwanku i bez dziewczyny, ale i tak mu się opłaciło. W końcu jest szczęściarzem. Zawsze wie kiedy wycofać się w odpowiedniej chwili. Podczas gdy jego koledzy zawsze pakują się w kłopoty. Nawet w pracy. Radek już trzeci raz zmienia stanowisko, ostatnio szef zaproponował mu, żeby doniósł na kolegę z pracy, kiedy tego nie zrobił na jego biurku wylądowało wymówienie.

- Oszalałeś? – skarcił go Artur. – Obudź się, świat nie potrzebuje bohaterów!

Z agresją możemy spotkać się wszędzie, są sytuacje kiedy bycie tchórzem zwyczajnie popłaca, dzięki czemu ratujemy zdrowie i życie. Lepiej schować się w domu i nie reagować, nawet kiedy z korytarza dobiegają krzyki. To się nazywa pragmatyzm, albo instynkt samozachowawczy.  Mark Twain powiedział, że odwaga to nie brak strachu, a panowanie nad strachem. Tchórz widzi więcej, może więcej nawet niż powinien w porę starając się ominąć zagrożenie, bohater nie dostrzega zagrożenia starając się z nim zmierzyć. Może w tym dużo prawdy, ale czym byłby świat bez ludzi, którzy potrafią oddać własne życie za przekonania, za czyjś honor, w obronie sprawiedliwości? Pewnie nigdy nie ruszyłby do przodu, zatrzymując się na prehistorii. Czasem bywa, że bohater przedwcześnie odchodzi w blasku:

Osobą, która zwróciła uwagę nastoletnim chuliganom okazał się mł. asp. Andrzej Struj, 42-letni policjant z wydziału wywiadowczo-patrolowego stołecznej komendy, miał 15-lat służby. Policjant, mimo natychmiastowej pomocy, zmarł w szpitalu.

Tchórz żyje asekuracyjnie, czasem dłużej, ale za to samotnie i w cieniu. Im więcej bohaterów, może zabrzmi idealistycznie, ale dzięki temu świat będzie stawał się lepszy.

Nie hodujmy pożywki strachu dla bandytów, hodujmy bohaterów…

Aneta Bulkowska

 

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.