Ratuj Głuszca
agnieszka

Niewiele brakowało, a polska rakieta zmiotłaby z powierzchni ziemi pewne historyczne miejsce. Do skandalu jednak nie doszło. Na drodze do celu stanęła amerykańska ściana, która uratowała panujący ład i porządek.

Nie jest to jak się pewnie domyślacie najnowsza zapowiedź filmu z gatunku science fiction. Filmu jak zwykle rozgrywanego w Stanach, gdzie dzielni Amerykanie pokonując całe zło tego ( i obcego świata ) stają się bohaterami ludzkości. Takiego obrazu pewnie nie zobaczymy w te wakacje, ale w zeszłym tygodniu otarliśmy się o historię z pogranicza fantastyki. W rolach głównych wystąpiły Agnieszka Radwańska i Serena Wiliams. Miejsce akcji. Finał tenisowego turnieju na kortach Wimbledonu.

Mamy prawdziwy powód do dumy. Nasza rodaczka zagrała w finale jednej z najpopularniejszych dyscyplin sportu, najbardziej prestiżowego turnieju, jaki jest rozgrywany na naszym globie. Kibicował jej cały tenisowy świat. Świat, który o dokonaniach naszych sportowców nie ma pojęcia. Kubica? Czasowo niedostępny. Powicie, a co z Małyszem? Odpowiadam, nic, bo kto prócz ortodoksyjnych europejczyków z północy interesuje się skokami narciarskimi. Gołota, no to już są jaja. A to tylko najnowsze przykłady z kroniki polskiego sportu. Cieszmy się i radujmy jesteśmy świadkami wiekopomnego wydarzenia.

Jak oglądamy historię rozgrywaną na żywo, tak żywo widzimy tych, co to chcą się wypromować na sukcesie naszej rodaczki. Marek Migalski, niezwykle zasłużony europoseł, którego nawet nie chcieli na Wiejskiej, skomentował mecz krakowianki. Na swoim Tweeterze napisał „Dlaczego Isia gra z jakimś amerykańskim Grodzkim. To niesprawiedliwe”. Dla niewtajemniczonych Grodzki, a raczej Grodzka to pierwsza transseksualna posłanka w naszym parlamencie. Serena Williams, amerykańska tenisistka ze zmianą płci nie ma nic wspólnego. A to, że bardziej umięśniona i silniejsza od Radwańskiej nie jest wynikiem, że kiedyś była enerdowskim pływakiem i nazywała się Hans. Brawo panie europośle, wielce trafne porównanie. Tak trafne, że internauci nie pozostawili suchej nitki na Migalskim ( Medialskim jak się mówi o politologu na jego rodzimej uczelni ). On sam stanął w samoobronie i odpowiedział  „Dlaczego porównania do Grodzkiej od razu prowadzą do jej seksualności? Jeśli kogoś porównujemy do np. Nowaka, to nie mamy na myśli tylko seksu”. Napisał również coś takiego. „Kogo obraziłem, porównując Williams do Grodzkiej? I dlaczego to porównanie jest dla którejś z pań obraźliwe?
Niestety historia lubi się powtarzać, typowa polska zawiść pomieszana z głupotą wychodzi na jaw, gdy nasz rodak osiąga sukces. Jak wiemy sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Jest pan sierotą panie Migalski. Niech pan się lepiej zajmie czymś w tym Europarlamencie, bo nie wybiorą pana na kolejną kadencję. A co wtedy? Sejm? Po takich wypowiedziach nie widzę dla pana szans na stałe zamieszkanie na Wiejskiej. Cóż, ze wsi można wyjść, ale wieś z człowieka nigdy nie wyjdzie….

Paweł Kamiński

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.