Ratuj Głuszca
telemarketer

Na świecie istnieje wiele potrzebnych i szanowanych zawodów. Co zrobilibyśmy bez lekarzy, nauczycieli, dziennikarzy, prawników, kasjerów, kierowców autobusów i panów dzielnie posypujących piaskiem drogi podczas zimy? Nawet bez urzędniczek instytucji publicznych, które od morza aż do Tatr są wszędzie tak samo gnuśne, ugrzęźlibyśmy po uszy w bezradności. Nasze życie byłoby wręcz bez wyrazu, gdyby nie było muzyków, aktorów i reżyserów, a już w zupełności straciłoby smak, gdyby zabrakło telemarketerów.Kiedy wydarzenia danego dnia osiągają szczyt beznadziejności, nadchodzące jutro napawa cię strachem i do tego nikt cię nie rozumie, nie martw się i zachowaj odrobinę nadziei. Zawsze możesz liczyć na to, że gdy wrócisz do domu, zadzwoni do ciebie telemarketer. Bo czy może być coś cudowniejszego od najcudowniejszej oferty arcycudownego kredytu? Albo od przejścia do nowego operatora telefonii stacjonarnej bez zmiany dotychczasowego numeru? Telemarketer, mówi, że nie ma nic cudowniejszego, a przecież on wszystko wie najlepiej. Więc posłuchaj go i weź w końcu ten kredyt mimo, że dziś dostałeś wypowiedzenie i wybierz nowego operatora. Co z tego, że tydzień temu przedłużyłeś umowę ze starym? Co dwa rachunki telefoniczne miesięcznie, to nie jeden.

O ile zgorzkniałe panie z urzędu napełniają mnie samą coraz większą zgorzkniałością, o tyle nie wykazują żadnych zasadniczych braków oprócz braku uprzejmości. Co innego telemarketerzy. Ci mogą się pochwalić nietuzinkową kolekcją braków, która powiększa się za każdorazowym telefonem. Niezmiennie, pierwszym z nich jest brak wyczucia czasu. Człowiek po przepracowanym dniu, w godzinach, gdy po wieczorynce małe brzdące idą spać, może mieć ochotę na wiele rzeczy. Kolację, film, książkę, bardziej lubieżni nawet na wino i stosunek seksualny. Ale na pewno nie na rozmowę z telemarketerem. Zwłaszcza, jeśli dotyczy ona najnowszej 3-tomowej encyklopedii „Robaki świata” i ma na celu przekonanie o fenomenie tej publikacji. Skutkiem tego ma być, oczywiście, wzbudzenie nieodpartej chęci zamówienia jej i poszerzenia swojej wiedzy na temat wyjątkowo obrzydliwego wałniczaka leśnego albo trochę ładniejszej wszoły. Nie ma nic cudowniejszego, od tego, że za chwile zadzwoni ktoś z ofertą kredytu i będą sobie mogła za niego kupić nie tylko ciężarówkę wszystkich, jakie tylko istnieją książek o robalach, ale też ciężarówkę wałniczaków leśnych do domowej hodowli.

Ktoś mógłby mieć nadzieję, że brak wyczucia czasu, eliminuje brak innego wyczucia. Niestety jeden rodzaj braku wyczucia implikuje drugi rodzaj braku wyczucia, aż dochodzi do całkowitego braku wyczucia czegokolwiek. I tym sposobem pani z firmy produkującej ekskluzywną bieliznę dzwoni do domu młodej kobiety, żeby zaproponować jej babci, która akurat odebrała telefon, zakup, w imieniu wnusi, niezwykle seksownych stringów, które wnusia z pewnością chciałaby posiadać. A nawet pragnęłaby.

W tym wszystkim najbardziej upierdliwy jest brak zrozumienia. Choć niejeden mniej łagodnie określiłby zwyczaj dzwonienia raz dziennie do kogoś, kto od trzech tygodni mówi, że nie chce cholernego abonamentu w promocji. Ale dla telemarketera to nie problem. On żyje nadzieją, że pewnej nocy przyśni ci się sen, w którym świat opanowała zagłada, a przeżyli tylko ci, którzy wzięli abonament w promocji.

Brak wyobraźni też daje się we znaki. Zwłaszcza, gdy po raz dziesiąty w ciągu trzech minut trzeba tłumaczyć, że nieopodal nas znajdują się aż trzy bankomaty, z których możemy pobierać pieniądze bez prowizji, więc nie jest nam potrzebna usługa za jedyne 10 złotych miesięcznie, która umożliwia to we wszystkich innych. Nawet, gdy pojadę nad morze albo w góry obejdę się bez niej, a w Machu Picchu i tak może nie być bankomatów.

Mimo całej cysterny goryczy, którą tu wylewam, trzeba mieć wzgląd na to, że zbliżają się Święta, które są okresem życzliwości. Telemarketerom jest wyjątkowo ciężko w swojej pracy, co odczuwam przy każdym telefonie, przez ich pełne rozpaczy westchnienia i kończenie rozmowy zrezygnowanym tonem, gdy słyszą po raz kolejny: nie dla kredytu. Dlatego z całego serca życzę im z okazji Świąt, żeby pozbyli się braku poczucia niezbędności swojego zawodu.

Elżbieta Gwóźdź

Autor wpisu: ag

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.