Ratuj Głuszca
energia

Kraj nad Wisła to jedno z najbardziej zapracowanych miejsc w Europie. Nie od wczoraj jesteśmy świadkami cudu gospodarczego. Polska w budowie. Drugiej Japonii, co prawda jeszcze nie zbudowaliśmy, a i do zielonej wyspy nam daleko. Ale nie zrażamy się tym, zakasaliśmy rękawy i z werwą realizujemy postawione przed nami cele. Energii nam nie brakuje.

Bo i zabraknąć nie może. Pokochaliśmy Energy drinki. Jak kiedyś dzieciaki do podstawówki chodziły z lanserskim cola-cao, tak teraz do obowiązkowych chipsów na śniadanie dodają jakiegoś „energasa”.Zobaczyć studenta bez wspomagacza w czasie sesji, to już czysta abstrakcja. Łatwiej było o papier toaletowy w latach osiemdziesiątych niż o taki widok wśród współczesnej braci akademickiej. Dwa Red Bulle i już można 13 godzinę bez snu uczyć się do egzaminu. A po zdanym, bądź oblanym najlepiej oddać się ulubionej rozrywce studentów. Picie na umór. Kiedyś tanie wina, rodzime wynalazki rodem z rozlewni spirytusu z Białegostoku, czy dla wybredniejszych piwa. Teraz byle, czym młodzi naukowcy się nie zadowolą. Obowiązkowo wódka z jakimś Energy drinkiem. Po studiach nie jest wcale łatwiej. Zaraz po obronie magisterki czeka nas zatrzęsienie ofert pracy. A że jesteśmy doskonale przygotowanymi fachowcami, to wybór jest wybitnie ciężki. Jak już mamy upragnione zajęcie na wszechobecnym etacie, to trzymamy się go kurczowo, bo takie dobre, bo trzeba się wykazać, bo inni są na moje miejsce, więc 10 – 12 godzin dziennie to norma. Piękna jest wizja pracującego Polaka. Wspomagać się więc trzeba, tylko czym?

To zmartwienie rozwiązuje za nas reklama. A w niej widzimy gwiazdy świecące w pełnym blasku jak i te już upadłe. Nasz najlepszy obecnie bokser Tomasz Adamek był twarzą napoju Las Vegas. Cóż Ameryka Adamka jeszcze nie odkryła, za to doskonale wspomina wyczyny innego pięściarza. Mike Tyson, kiedyś na ustach całego bokserskiego świata, mistrz i milioner teraz bankrut. Black, w jego wykonaniu jest parodią samego siebie. Bo jak wierzyć człowiekowi, który przebalował całą kasę zarobioną na ringu, że dalej jeździ luksusową limuzyną w otoczeniu równie luksusowych pań do towarzystwa. Chyba na tle naszych bohaterów najlepiej prezentuje się Dariusz Michalczewski, ze swoim Tigerem. Choć i on procesował się z producentem napoju o bezprawne wykorzystanie jego wizerunku i ringowego pseudonimu. Niestety nikt nie jest bez skazy.

Pojawił się jednak nowy gracz na rynku. Taki, co to po przejściach, perypetiach zdrowotnych i związkowych. Taki, co w blasku reflektorów i w cieniu szpitalnego łóżka. Co to chorobę przezwyciężył i ma teraz mnóstwo sił i energii do życia. Taki normalny chłopak jak my wszyscy. Adam Darski zwany Nergalem został twarzą nowego Energy drinka, co to Demon się nazywa. Lider metalowego Behemotha lubi sobie strzelić przed koncertem Energy drinka. Lepiej wyśpiewuję się wtedy „szatańskie” wersety, czy rozdziera biblie na strzępy. Brawo panowie producenci. Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. To zapewni wam milionowe zyski. Trochę kontrowersji nie zaszkodzi. Nawet postaraliście się o mały pentagramik na opakowaniu waszego napoju…Nie piłem, ale pewnie tak smakuje mityczne niebo w gębie.

Paweł Kamiński

Komentarzy: 2 w artykule: ”Niebo w gębie”

  1. NBA2K16 pisze:

    NBA2K16…

    Wow, lovely portal. Thnx …..

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.