Ratuj Głuszca
2zakupy

-         A gdzie znajdę dietetyczną colę? – spytała dziewczyna przede mną pakując do reklamówki ciastka i dużą paczkę Lays’ów.

-         Mam zwykłą, podać? – spytała sprzedawczyni.

-         A to nie, dziękuję.

Ewa praktykuje zdrowy styl życia. Czasami by uchronić się przed nafaszerowanym spalinami jedzeniem potrafi jechać po sos z sosny i świeże kabaczki, aż na drugi koniec miasta nie patrząc ile przy tym wypuszcza spalin do atmosfery swoim fordem na ropę. We własnym mieszkaniu siada jedynie na sofach wykonanych z recyklingu, ale chętnie wykłada się na skórzanym fotelu w pracy. Jej garderoba i pościel składa się jedynie z tkanin wykonanych z certyfikowanej bawełny, ewentualnie syntetyków, do dziś pamiętam, że pod żadnym pozorem nie wolno kupować niczego z jedwabiu. Ostatni prezent, droga koszula przywieziona z Pekinu przez naszą koleżankę zakończyła się histerią i publicznym blamażem : Coś ty zrobiła? Zabiłaś tysiące jedwabników morowych!

-         Przepraszam, ja nie wiedziałam – Ada o mało się nie popłakała.

Potem resztę wieczoru wspólnie patrzyliśmy jak Ewa z uporem maniaka rozkwasza papuciem ćmy i komary na suficie.

. Jest najbardziej ekologiczną i zdrową pod względem trybu życia osobą jaką znam. U nikogo innego nie znajduje się tyle kosmetyków z napisami : Nie testowano na zwierzętach oraz nie GMO.

Do tego siłownia, basen kilka razy w tygodniu. Suplementy tylko naturalne Spirulina, żeń szeń, tran w płynie. Na każdym spotkaniu kiedy zadzwonimy po pizzę od razu ląduje obok pudełka miska ze szpinakiem. „Pizza?, a wiecie ile to ma niezdrowego tłuszczu i rakotwórczych substancji?” A do tego to sterylne powietrze. W domu Ewki na okrągło chodzi klimatyzacja filtrująca tlen z niewidocznych mikrobakterii.

Mimo to jej zdrowie jest w ruinie.

-         To niesprawiedliwe. Tak dbam o siebie i środowisko, dlaczego mnie to spotyka? – żaliła się, któregoś razu.

Może dlatego Ewo, że wypalasz paczkę Marlboro dziennie, przed snem łykasz garść proszków nasennych, a kiedy oczyszczasz swój dom ze szkodliwych bakterii, te następnie z podwójną siłą atakują cię po wyjściu z niego.

Zakupy zazwyczaj kojarzą się miło, ale zakupy z Kasią to chwile pełne grozy. Kiedy buszujemy po sklepach przed każdym wrzuceniem produktu do koszyka ręka zamiera w bezruchu, zastanów się sto razy zanim coś kupisz to dewiza Kasi, a najlepiej niczego nie kupuj jeżeli nie ma tego w promocji. Kasia w każdej kobiecie uruchomi kompleks niegospodarności bo zamiast tracić pieniądze na słoik powideł powinna dżem zrobić z tych niedojedzonych truskawek zalegających w lodówce, a drogi żółty ser zastąpić tańszym topionym z TIP-a.

Już przy kasie okazuje się, że trzy czwarte artykułom nie będzie dane przejść przez czytnik, a cały tygodniowy zapas jedzenia można zmieścić w jednej małej jednorazówce.

Kiedy idziemy do klubu wychodzimy z domu grubo przed 22 żeby załapać się na darmową wejściówkę, a mimo to i tak dowiaduje się jaka to jestem niegospodarna i rozrzutna kupując drinka zamiast najtańszego piwa, no i nieekonomiczna bo za szybko pije kiedy pod koniec imprezy Kaśka sączy jeszcze dawno wygazowane piwo.

To przykład ekonomii i zdrowego rozsądku. Kasia z pewnością jest milionerką, skoro przez tyle lat zaoszczędziła na tylu rzeczach. Zagadka dlaczego ostatnio pożyczała ode mnie na trzy dniową wycieczkę wyjaśniła się pewnego dnia w centrum handlowym. Kaśka od roku spotyka się z Grzesiem. Pod względem ekonomii dobrali się wręcz idealnie, Grześ nigdy nie nosi portfela bo nigdy na nic nie wydaje. Kiedy idziemy wspólnie na zakupy jeszcze nie widziałam, żeby zapłacił za nowy ciuch, a dziwnym sposobem zawsze wychodzi obładowany torbami, magia?

-         To może Grzesiu weźmiesz jeszcze te spodnie? – spytała pewnego razu Kaśka kiedy wyszukiwałyśmy mu rozmiary gdy okupował przymierzalnie przez bitą godzinę.

-         Ale to takie drogie, może innym razem – odpowiedział Grzesiu z miną Pierrota.

-         Ależ skąd, weź to będzie mój prezent.

-         Kolejny? – spytałam nie wytrzymując na widok Kaśki układającej na ladzie czwarty męski sweter i wyciągającą kartę.

-         Chodzi ci o coś? – spytała z wyrzutem, więc natychmiast przestałam się wtrącać – Tak Grzesiu pięknie wyglądasz weź jeszcze te skarpetki za 59,99, będą się pięknie komponować z nowymi adidasami.

W psychologii Freud opisał to zjawisko wyparciem lub sublimacją i w skrócie polega na przesunięciu potrzeby lub motywu z celu, którego nie można mieć ze względu na niezgodność z uznanymi zasadami na inny zastępczy. Wyparcie natomiast to nie dopuszczanie do siebie pewnych myśli. Klasyczne różowe okulary. Wszyscy stosujemy mechanizmy obronne w mniejszym bądź większym stopniu pytanie tylko czy znając swoje błędy jesteśmy w stanie się przed nimi ustrzec i nie popełniać ich w przyszłości?

-         Jak mogłam być tak naiwna? – spytała Kaśka mocząc moją poduszkę łzami kiedy Grzesiek wyczyścił jej konto z oszczędności i po angielsku wyszedł z jej życia. – E no daj spokój, każdemu może się zdarzyć – odparłam.

Po dwóch tygodniach znów byliśmy na zakupach. Ja wkładająca zakupy do koszyka, Kaśka odkładająca „niepotrzebne” artykuły na półkę i Mariusz przymierzający jeansy.

-         Nie sądzisz, że są zbyt drogie?

-         Skąd, weźmiemy jeszcze do tego skarpetki.

Aneta Bulkowska

Jeden komentarz :) w artykule: ”Mechanizmy obronne”

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.