Ratuj Głuszca
matura

Wakacje w pełni. Kto żyw ucieka nad morze, w góry, czy na survival do Bytomia. Jednak nie każdy ma tyle szczęścia, by oddać się bezstresowo wypoczynkowi. Tych zestresowanych jest, aż 65 tysięcy. Bo właśnie tylu maturzystów nie zdało egzaminu dojrzałości.

Tak się prezentują wstępne wyniki Centralnej Komisji Egzaminacyjnej dotyczące matury 2012. Nie zdał, co piąty maturzysta. Za karę powinno wysłać się ich do Warszawy posadzić wszystkich na Stadionie Narodowym i kazać słuchać Edyty G. śpiewającej nasz rodzimy hymn. Tylko niestety nasz najnowocześniejszy stadion nie jest przygotowany na takie oblężenie. 58 tysięcy miejsc to za mało. Mało, bo raptem 13 procent z tych 65 tysięcy oblało tylko jeden przedmiot i mogą przystąpić do jego poprawy w sierpniu jeszcze tego roku. Więc nie jest najgorzej, miesiąc wakacji, poprawa w sierpniu, a we wrześniu drugi, bądź trzeci nabór na studia. A że niż demograficzny szaleje, student dla każdej uczelni jest na wagę złota, to i na kierunki humanistyczne przyjmie się takiego delikwenta, co to oblał za pierwszym razem język polski. Co to pomylił „Bal u senatora” z balującym senatorem,  Egzaminów wstępnych nie ma „Hulaj dusza, piekła nie ma”.

Akurat polski z przedmiotów obowiązkowych wypadł najlepiej, a to, że pewnie spora część prezentacji maturalnych została kupiona, to już mało ważne. Ważne są statystyki. A statystyki mówią jedno 97 procent naszych nastolatków czyta. Tak. To nie żart, a fakt „autentyczny”, nad którym trzeba się pochylić i zastanowić. Zastanowić, co prezentuje sobą te 3 procent, może u nich gorzej z czytaniem ze zrozumieniem w ojczystym języku. Może oni skupili się na rozszyfrowywaniu zadań z angielskiego. To ten z języków obcych cieszył się największą popularnością. Zdawało go ponad 298 tysięcy uczniów ze skutecznością 91 procent. Brawo, jeżeli z taką skutecznością będą bić się o pracę na zmywaku na wyspach, to możemy być spokojni o rodzimych anglistów. Nauczyciele drodzy, chociaż wy nie pokpiliście sprawy, stanęliście na wysokości zadania. Wasi podopieczni będą mogli liczyć teraz wypłatę w funtach. A, że liczyć potrafią, to pokazują kolejne dane. Aż 85 procent przystępujących do egzaminu z matematyki zadało ten w obiegowej opinii najtrudniejszy z testów. Może doczekamy się wreszcie wysypu inżynierów, umysłów technicznych, dla których specjalnie pootwierane zostały kierunki zamawiane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Tam matematyka przyda się zdecydowanie i nie tylko do obliczania stypendium. Najlepsi na takich kierunkach jak biotechnologia, inżynieria środowiska, czy analityka gospodarcza mogą otrzymać tysiąc złotych miesięcznie.

I tylko szkoda, że do nie obowiązkowego egzaminu z wiedzy o społeczeństwie podeszło raptem 35 tysięcy uczniów i to na poziomie podstawowym. Można by pomyśleć, że wiedza o nas samych, Polkach i Polakach, o strukturach panujących w kraju mało, kogo obchodzą. Patrząc na liczby tak właśnie jest. Do egzaminu pisemnego w maju podeszło bardzo niewielu, natomiast do zajęć praktycznych w czerwcu podczas Euro znacznie więcej. Setki tysięcy wolontariuszy fantastycznie wywiązało się ze swoich zadań. Oni swój egzamin dojrzałości zdali celująco. Brawo, chociaż z tego można się cieszyć, bo z wynikami w tym roku słabiutko…

Paweł Kamiński

Wypowiedz się

Musiszsię zalogować aby dodać komentarz.